Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 132 notki 194157 odsłon
unukalhai, 8 października 2016 r.

Sonderkomandos z Treblinki

941 3 0 A A A

Zwiększyło się ryzyko, że ten blog  z wolna choć ostatecznie zardzewieje, gdyż zupełnie nie mam czasu na dokończenie nowych tekstów, a zatem zamieszczam  coś z gotowych remanentów trzymanych na trochę inne okazje.

Tym razem są to obszerne fragmenty publikacji z czasu i o  czasach II światowej wojny, która napisana została  przez  Janusza Laskowskiego, publicystę i dziennikarza wówczas na emigracji, bezpośredniego swiadka wydarzeń, a ukazała się w wychodzącym w Londynie  tygodniku „Wiadomości Polskie, Polityczne i Literackie” nr 32 (178), edycja  z 8 sierpnia 1943 r. pt:  „Żniwa zbrodni”. Czyli  relacja ta jest w  rodzaju z tych "na gorąco".

Miejsca pominięte z tekstu oryginalnego  oznaczyłem jako (..), natomiast  dodane przeze mnie przypisy zostały umieszczone w nawiasach kwadratowych [...].

(…)

Było to już po rozpoczęciu likwidacji getta warszawskiego. Nikt nie miał prawa ani opuszczać, ani wchodzić w jego mury. Wyjątek stanowili robotnicy żydowscy, zatrudnieni w przemyśle wojennym. Musieli oni wstawać znacznie wcześniej, aby zdążyć wyczekać długie kwadranse w kolejce, która tworzyła się przy bramie wyjściowej, gdzie SS-mani  sprawdzali świadectwa pracy. Getto likwidowano w tym czasie w szybkim tempie, patrole uganiały się samochodami po ulicach. Łotysze, Niemcy i Litwini strzelali do każdego, kto się pokazał, obławy ciągle nachodziły domy, nękając ukrywających się i oddając ich Żydowskiej Straży Porządkowej, która natychmiast wciągała schwytanych na listę wysiedleńców. W takich warunkach największą troską mieszkańców warszawskiego getta były dzieci. Matki nie chciały pozostawiać ich w domu, gdzie narażone były w najlepszym razie na natychmiastową śmierć, toteż zabierały je ze sobą. Otóż podczas legitymo-wania jednej z robotnic żydowskich, udającej się do pracy poza gettem, SS-man zauważył na jej rękach niemowlę. Wyjął rewolwer i zastrzelił dziecko na rękach matki. "Tak jest w porządku" - oświadczył i przystąpił do legitymowania kobiety. Czy Zachód może uwierzyć takiemu opowiadaniu?

(…)

GETTO WARSZAWSKIE

W godzinach rannych 22 lipca 1942 r. pełnomocnik do spraw przesiedlania ludności  Hoffle
 [SS Sturmbahnführer Hermann Hoefle] oświadczył Radzie Żydowskiej w Warszawie, że wszyscy Żydzi, zamieszkali dotychczas w stolicy, zostaną przesiedleni na wschód beż względu na wiek i płeć. Wyłączeni zostali tylko stuprocentowo zdolni do pracy fizycznej, a jeszcze nie zatrudnieni przez Niemców  oraz ci, którzy pracowali w firmach, należących do Rzeszy. Co do chorych, przebywających w szpitalach, Niemcy uznali, że przesiedlenie nie będzie dotyczył tylko tych, o których wyznaczony przez Radę Żydowską lekarz orzeknie, iż nie mogą opuścić szpitala. Aby jednak mieć pewność,że w szpitalu nie pozostanie zbyt wielu chorych, Niemcy zarządzili ewakuację jedynego żydowskiego szpitala na  Czystem.

 [Szpital Starozakonnych w Warszawie, wówczas ul. Dworska 17, dzisiaj Szpital Wolski przy  ul. Kasprzaka 17].

Nowe locum miała znaleźć Rada Żydowska.

Termin ewakuacji  - 24 godziny. Każdy mieszkaniec  getta, udający się na wschód, miał prawo do 15 kg bagażu osobistego. Jeżeli zabierał więcej, cały bagaż ulegał rekwizycji. Należało zabrać ze sobą wszystkie kosztowności i pieniądze oraz jedzenie na trzy dni. Radę Żydowską obarczono odpowiedzialnością za codzienne dostarczanie (do godz. 16)  6000 Żydów, którzy mieli być wywiezieni. Pierwszy kontyngent ludzki miał być dostarczony' nazajutrz - 23 lipca. Punkt zborny dla wysiedleńców wyznaczono przy ul. Stawki. Nazajutrz dostarczono pierwszy  kontyngent. Składał się on przeważnie z odsiadujących w areszcie kary za przestępstwa. natury administracyjnej, oraz z "pensjonariuszów" żydowskich domów noclegowych. Tak rozpoczęła się likwidacja, której pierwsze dni nie wskazywały na rozmiary upiornej, tragedii.

Cała ludność była przekonana, że Żydów wywozi się na roboty na wschód, tym bardziej  iż zaczęły krążyć pogłoski o budowie fortyfikacji na wschodzie. Getto podówczas wdrożyło się już do swojego własnego życia, jako oddzielona od świata komórka, i znalazło swój modus vivendi. Od czasu do czasu wśród murów, odcinających sztucznie tę dzielnicę od reszty miasta, rozbrzmiewały strzały, patrole zjawiały się na ulicach, z których porywano przechodniów, wywożąc ich w niewiadomym kierunku,  ale mimo wszystko getto warszawskie żyło własnym życiem, zapowiadającym się coraz lepiej. Żydzi zdołali zorganizować się, zdołali stworzyć ramy zbiorowego życia  wykazując wielki zmysł organizacyjny. I można było śmiało twierdzić, że getto warszawskie przetrzyma okupację, wychodząc z niej zwycięsko. W lecie 1942 r. getto miało bogate życie kulturalne skupiając w swoich murach wybitnych artystów i pisarzy, dziennikarzy i ludzi nauki. Najgorszy okres - zdawało się - minął bezpowrotnie. Może zresztą właśnie dlatego Niemcy powzięli myśl o likwidacji warszawskiego getta?

Opublikowano: 08.10.2016 13:57.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • wittek 17, ty nieszczęśliwa ofiaro reform edukacyjnych, napisz skąd wiesz , że to są...
  • Ulryk Niemcy za każdego obywatela Polski, który zginął w II wojnie, podeślą nam jednego...
  • londoncity (18.08., 12:17) no i od Ukraińców (za Chmielnickiego), nie wspominając o...

Tematy w dziale Kultura