dawrweszte dawrweszte
85
BLOG

Żenada na Legii

dawrweszte dawrweszte Rozmaitości Obserwuj notkę 93

Nie mogę uwierzyć do czego dochodzi na Łazienkowskiej. Konflikt trwa już tyle, że postronny kibic nie jest w stanie przypomnieć sobie ten początek. Cała Polska gapi się z otwartymi gałami na stadion Legii i nie morze uwierzyć. Jakoś się to jeszcze mieściło w łepetynie, ale po sobotnim meczu? Przyśpiewska, którą zaintonował Staruch, a którą podchwycili co najbardziej zaognieni w walce z ITI kibice, była cholernie niesmaczna. Jak się o tym dowiedziałem, to jakoś nie bardzo mogłem w to uwierzyć. Ja rozumiem spór, ja rozumiem "ITI spier...", rozumiem "j... PZPN", bo takie wulgaryzmy są niejako wkalkulowane w piłkarskie widowisko. Ale coś takiego? Życzyć śmierci właścicielowi, znienawidzonego bądź co bądź, ITI jest szczeniackie po prostu.

 Ja się nie dziwię reakcji porządkowych, nie dziwię się, że nie było pospolitego ruszenia i opuszczenia stadionu przez resztę kibiców, bo to jest chore. Spór sporem, ale jakiś wzajemny szacunek musi pozostać. Życzyć komuś śmierci to dla mnie prawie równoznaczne z grożeniem komuś śmiercią. Za takie coś to się należy tuba w ryj i środowiskowy ostracyzm, a ja tu czytam gdzieniegdzie, że służby porządkowe zareagowały zbyt nerwowo, bo Staruch później już intonował kulturalne przyśpiewki. Jaja jakieś? Jeśli koleś taki jak Staruch ma być symbolem pewnej grupy walczącej z ITI, to ten symbol tapla się w gnoju.

dawrweszte
O mnie dawrweszte

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (93)

Inne tematy w dziale Rozmaitości