Czekałem i czekałem na wieści o kryzysiei nie wiem czy się doczekałem. Jakiś czas temu, po "blamażu" Wisły z Polonią Bytom zastanawiałem się kiedy Rafał Stec obwieści kryzys na Camp Nou. Stec jeszcze nie obwieścił, ale juz się w Wyborczej do tego sposobią. Dzisiejszy dodatek sportowy przynosi zaskakujące doniesienia.
Tytuł artykułu na temat ligi hiszpańskiej brzmi Kryzys trwa, Realliderem i można się domyślać, że kryzys, który trwa bynajmniej nie mieszka na razie w Madrycie, boć przecież Real liderem. Od razu pomyślałem, że na Camp Nou kryzys trwa, tylko nie wiem kiedy się zaczął, bo takie kryzysy z reguły późno się w mediach zaczynają i data początkowa jest określana wstecz.
W Barcelonie o kryzysie nie ma mowyczytamy dalej w tekście. Jednak nie w Katalonii kryzys. Nie bardzo zrozumiałe są dla mnie dywagacje w opisywanym artykule więc czytam jeszcze raz, bo może coś przeoczyłem.No i przeoczyłem, faktycznie. (...) od początku sezonu Real zmaga się z kryzysem. Jasne? Jasne, mimo że Madryt liderem to w kryzysie. Strach pomyśleć co będzie jak z kryzysu wyjdzie. Jest tylko jeden mały szkopuł. Bo jak pisze autor artykułu dalej Ale jeśli przegra [Real] za tydzień na Camp Nou, pogrąży się w kryzysie.
Ot i logika. Real jest w kryzysie, mimo że prowadzi w tabeli. Jak przegra z Barcą, pogrąży się w kryzysie. z którym zmaga się od początku sezonu. Jeśli wygra, kryzys pewnie zostanie na Camp Nou. Jak w berka. Ciekawe co się stanie jak będzie remis?




Komentarze
Pokaż komentarze (6)