dawrweszte dawrweszte
43
BLOG

Mistrz z Poznania

dawrweszte dawrweszte Rozmaitości Obserwuj notkę 14

 

Mamy Lecha za mistrza. Kibicem Lecha nie jestem, ale muszę szczerze przyznać, że się cieszę. Nasza Ekstra jest sezon w sezon do bólu przewidywalna, najlepiej wie o tym Krzysztof Leski, który Wisłę koronuje w komentarzach na początku sezonu, a tu proszę! - surpryza! Wisła dała się frajersko wyprzedzić, ale chylę czoła przed poznańskim klubem za to, że najzwyczajniej w świecie wygrał to co miał wygrać. Tyle. Wisła wygrać miała, ale bodajże pierwszy raz od lat nie wygrała, a Jop to już chyba jak się za głowę złapał, to do końca kariery nie puści.

Dobrze się stało, że Lech tego majstra w tym sezonie ugrał. Drużyna w dużej mierze zbudowana przez Smudę wreszcie zatrybiła na tyle, żeby nie tracić głupio punktów pod koniec sezonu remisami. Mistrzostwa nie wygrywa się w bezpośrednich meczach z rywalami z czołówki, ale właśnie w bojach z resztą ligi. Wiedziała o tym Wisła, ale dała ciała. Co jak co, ale stracić mistrza w derbach, to jednak przechodzi do historii.

W Poznaniu zapewne nieprędko opadnie dym i kurz posezonowych balang i świętowania. I słusznie, bo jest co świętować. Styl tego mistrzostwa musi docenić każdy, bo zdobyte przede wszystkim sercem do gry i ochotą. Szkoda mi tylko Lewandowskiego bo jednak pasował chłopak do Lecha, a tu niestety ma odejść. Szkoda podwójna bo nie jestem pewny czy sobie poradzi w zachodnim klubie, a po ostatnich wojażach polskich grajków mam duże w to wątpliwości, a w Lechu byłby teraz jak znalazł. Idę o zakład, że ten sezon z Lewym w ataku w eliminacjach Ligi Mistrzów byłby dla tego napastnika wyborny. Nikt jednak się ze mną nie założy, bo Lewandowski odchodzi. Trudno, obym się w swoich przewidywaniach odnośnie jego zachodniej kariery mylił.

Dobra, poznęcajmy się trochę nad resztą wielkiej trójki. Wisła skrewiła, to już wiemy, ale jak straciłem szacunek dla Kasperczaka po opuszczeniu przez niego reprezentacji Senegalu w trakcie turnieju, tak nie odzyskałem do dziś. Cieszę się, że nie został trenerem kadry Polski bo po ubiegłorocznym spuszczeniu Górnika, teraz też się nie popisał. W Górniku już patrzyłem krzywym okiem kiedy ściągał niepewnego Gorawskiego, teraz nie ściągnął nikogo ze „swoich”, ale pewnie dlatego, że okres transferowy akurat był zamknięty. Nie mogłem uwierzyć kiedy przeczytałem, że Cupiał decyduje się drugi raz na Henryka Kasperczaka. Do tej pory tej decyzji nie rozumiem, ale taka chyba specyfika Wisły. To mistrzostwo było spokojnie do ugrania Skorżą, albo jakimś Kulawikiem (sorry Kulawik), ale Cupiał wysupłał grosza na Henry'ego po raz drugi, to miał spektakularną końcówkę sezonu. Era Kasperczaka dobiegła końca kilka lat temu, ale tych kilku lat trzeba było żeby to unaocznić.

To samo w Legii. Urban tą hiszpańską szkołę budował, budował i runęła w gruzy. W Legii jest jakiś dziwny paradoks, że każdy w miarę przyzwoity zawodnik przychodzący do tego klubu „siada” na formie. Giza, Grzelak, Iwański, Chmiest, Klatt. CO tam się dzieje? Aż tak „warszafka” wypacza? Nie do wiary. Chcesz sobie złamać karierę, idź do Legii, a potem formę możesz odbudować w drużynach pokroju Odry Wodzisław. Ciekaw jestem co się stanie teraz w stołecznym klubie, ale czas ku zmianom wyborny. Można wywalić połowę na zbity pysk i jeszcze wytłumaczenie będzie. Czas pokaże.

Biję się tylko w pierś a propo jednej rzeczy. W życiu bym nie pomyślał, że Jacek Zieliński jest w stanie ugrać coś więcej niż ewentualne drugie miejsce, to max. Srodze się myliłem, nie tylko ja pewnie. Pamiętam jak Anna na swoim blogu po porażce z Legią w Warszawie pisała, że nie czas na majstra dla Lecha, a po remisie z Odrą, że na majstra Kolejorz nie zasługuje. Nie piszę tego żeby się przyczepić, ale żeby pokazać, jak ciekawy był to sezon.

Gdyby tego mistrza ugrała Wisła, już byśmy o tym sezonie zapomnieli. Mistrza zrobił Lech i to jest dobre dla polskiej piłki. Bo teraz trzeba równać do Poznaniaków, a ci futbol grają raczej żwawy i to teraz wyznacza standard. Równać też kluby muszą do poznańskiego stylu kibicowania (starówka raczej ocaleje), do współpracy klubu z kibicami, do całej otoczki, która sprawia, że o tym wszystkim trudno powiedzieć w złych słowach i nie zmienią tego żadne akcje i podchody Gazety Wyborczej, bo i z tym Lech radzi sobie bez problemu.

Fajny był ten sezon i fajnie się skończył. Całe marudzenie, że nasza ekstra jest lipna i nudna musi pójść na bok. Sam czasem marudzę, ale mi wolno, bo ja tą ligę kocham i na niej się wychowałem i jest to często puszczanie oka. Żadne Premiery, Primiery czy Serie nie powodują u mnie gęsiej skórki. To potrafi tylko nasza Ekstra, choćby i dna sięgała, to i ja się pochylę. Taka już specyfika. Dlatego cieszę się z Lecha mistrzowskiego bo wiem, że Lech w eliminacjach Ligi Mistrzów nie odpuści i będzie na co popatrzeć. Choćby trafił na jakąś Valencię albo Tottenham, to o widowisko chyba nie musimy się martwić.

Reszta pucharowców? No cóż... Ruchowi kariery nie wróżę, Jagiellonia albo Pogoń to raczej ciężkie boje w pierwszych rundach, a po Wiśle jak zwykle spodziewać się będziemy wiele, a jak będzie to się zobaczy. No chyba, że Gładki powie inaczej, albo ewentualnie coś obieca ;)

 

Gratuluję Lechowi i wszystkim Poznaniakom mistrza, a przede wszystkim gratulacje składam na ręce Anny i Ciemniaka bo to właśnie oni kojarzą mi się z Lechem jeśli chodzi o boisko24.

dawrweszte
O mnie dawrweszte

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Rozmaitości