dawrweszte dawrweszte
83
BLOG

Nienawidzę

dawrweszte dawrweszte Rozmaitości Obserwuj notkę 12

Zawsze na mundialu są jakieś sympatie. O tym, że całe (może nie całe, ale na pewno spora część) boisko24 uwielbia Argentynę, już wiemy. Skąd ta miłość do dalekiego kraju, nie wiem, ale jest i dobrze, bo grają fajnie. Myślę, że Hiszpania będzie miała sporą rzeszę fanów, no i pewnie tradycyjnie Brazylia i tak dalej. Ja chciałbym pokrótce opisać kogo najbardziej nie lubię i komu będę życzył porażki.
 
Niemcy
 
Tu chyba nie muszę tłumaczyć. Drużyna w rankingu nielubianych na samym topie i chyba nic się w tej kwestii nie zmieni. Niemieckiej drużyny nie lubię i pewnie nie lubić będę do samego końca. Mojego lub jej. Jak oglądam mecz Niemieszków, to wiem, że raczej gorzką pigułkę przyjdzie mi przegryźć niż gdybym miał się z ich porażki cieszyć. Nie lubię ich za to, że nie możemy z nimi wygrać i pewnie nieprędko się uda, nie lubię, że wiecznie wygrywają i nie lubię mordy Oliviera Kahna, bo jemu to już tylko hitlerowski kask złożyć i stereotyp gotowy. Cóż ja poradzę, cała futbolowa rywalizacja ma stereotypową opokę i tyle. Jeden jedyny raz lubiłem facjatę Kahna. Kiedy wypuścił piłkę po strzale Rivaldo i Ronaldo z najbliższej odległości wbił mu ją do bramki. Niezapomniane chwile. I prędko się nie powtórzą, bo Kahn już na emeryturce, chwała Bogu. Nienawidzę ich za ten deszcz we Frankfurcie nad Menem, bo to na pewno ich sprawka. Nienawidzę ich za faul Schumechera na Batistonie w 1982 i za to, że nawet kartki wtedy nie było. Nienawidzę ich za to, że wygrali wtedy karne. Mam wymieniać dalej? Wystarczy może, przynajmniej ode mnie, jak chcecie to kontynuujcie w komentarzach.
 
USA
 
Ja nie wiem co ja mam do tych Jankesów. To jest właściwie wzór jak się powinno podchodzić do sportu. Czego się nie dotkną, to stają się coraz lepsi i lepsi. Może właśnie dlatego działają mi na nerwy. Siatkówkę przecież opanowali do perfekcji, futbol zresztą też coraz bardziej rozwijają. Kiedyś każdy ich kroił, teraz? Kiedy polska reprezentacja w siatkę rywalizuje z Jankesami, to mi aż gul rośnie. Porażki noszę bardzo długo, choć wielkim kibicem siatkówki nie jestem. W futbolu to już w ogóle dusza moja krwawi. W 2002 roku, kiedy ogrywali Portugalię, nie mogłem uwierzyć. Jak Portugalczycy mogli tak zlekceważyć rywala? Później powtórzyli to w meczu z Polską w pamiętnych Beenhakerowskich eliminacjach. Portugalia miała wtedy ekipę na tytuł, a skrewiła już w pierwszym meczu i to z Jankesami. Kiedy USA dotarło do ćwierćfinału i tam czekali na nich Niemcy, to już może się zamknę...
 
Korea Płd.
 
Ostatnia już drużyna, której będę życzył szybkich porażek. Za to pamiętne szycie na „swoich” mistrzostwach. Tych mistrzostw nie zapomnę, a zapomnieć chciałbym. Nie ma się tu co o Korei rozpisywać, tamte mistrzostwa wystarczą i to wcale nie dlatego, że wygrali z Polską. To zwycięstwo akurat im się należało. Jakże mi wtedy Polacy poprawili humor wygrywając z USA. Szalałem wtedy z radości!
 
Tym drużynom kibicować nie będę i mam szczególną nadzieję, że o ile awansują, to na siebie nie trafią, bo wtedy będzie to oznaczało, że jedna przynajmniej grać będzie dalej. A me serce skołatane ledwo to znosi.
dawrweszte
O mnie dawrweszte

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Rozmaitości