8 obserwujących
202 notki
110k odsłon
  755   0

A Ty czego słuchasz?

Siedzę sobie w pracy któregoś dnia po południu. Akurat chwila wytchnienia, więc czytam sobie coś. Muszę koniecznie dodać, że w jednym z miejsc, w którym pracuję, gra sobie takie wewnętrzne radio. Puszczają tam to Stinga, to Phila Collinsa, takie nie rzucające się na uszy hiciorki i inne duperele (sorry Phil). No i podchodzi do mnie koleżanka z pracy, dziewczyna młoda i rozpoczyna dialog.
 
- Wreszcie coś fajnego puścili, nie?
- Gdzie?
- No w radiu naszym.
- Aa, a co?
- No była Lady Gaga i Rjana.
- Lady Gaga i kto?
- Rihanna.
- Aha, no tak. Wiesz, no kwestia gustu, ja nie lubię raczej.
- Tak? A jakiej muzyki słuchasz?
 
No i masz babo placek! Tego pytania nie słyszałem już chyba od studiów. Z reguły tak prowadzę dyskusję o muzyce, że to pytanie nie pada, bo ja nie wiem jak na nie odpowiedzieć. A tu proszę, na chwilę odpuściłem i już prosto w twarz! Postanowiłem jednak stawić czoła przeciwnościom i trudnemu dialogowi. Bredzić o muzyce czasem lubię, ale tu trzeba było strategii. Bo cóż tu powiedzieć? Nic to, nie umykam.
 
- Raczej takiej trochę awangardowej, powiedzmy. Takiej szeroko pojętej awangardy rocka. No możemy powiedzieć, że rocka. Tak rocka też słucham. Tylko raczej tego czego słucham, to w radiu nie usłyszysz, ja już się pozbawiłem złudzeń - próbuję jakoś wybrnąć, kurcze, ciężko mi to idzie.
- A wymień jakieś zespoły, może znam? Mój brat też takiej muzyki słucha.
 
No i masz kurwa. Trzeba wymieniać i jakoś tak wymienić, żeby sprawę jako tako wyjaśnić i na buca nie wyjść. Pomyślałem jakie zespoły podać i wymyśliłem, że wymienię to co mam na empetrójce w telefonie. Przynajmniej będzie w miarę aktualnie. No to wymieniam, wśród rzeczy, które raczej skojarzeń nie budzą z racji swej niemadialności znajduję:
 
-  ... The Beatles! - mówię z radością, bo Sierżant Pieprz to płyta, której nie kasuję nigdy.
- To Bitelsów znam.
 
No to mamy jasność. Cholera wie jak ona mnie tam zarejestrowała w swojej głowie ze względu na zespoły, pewnie The Beatles będzie etykietką, ale to nawet dobrze. Postanowiłem jednak wykonać kontratak. Bo czemu nie?
 
- A jakiej muzyki słucha Twój brat? - pytam nieśmiało.
- Kiedyś słuchał metalu, a teraz ostatnio cały czas puszczał taką wokalistkę na literę "V", jednosylabowa chyba nazwa, taka piosenka co to jakby echo śpiewało.
 
Kurcze, echo? Pewnie jakiś pogłos. Na "V"? Piosenka z pogłosem wokalistki na "V", która nie leci w radiu. Nie dam rady, ale strzelam karniaka, niech broni:
 
- Nie wiem co to. Dzwoń do brata i pytaj, bo nie będę mógł zasnąć.
 
Dzwoni. Pyta. Sprawa się wyjaśnia. Wokalistka nie na "V" tylko na "E". To Enya. Zapewne piosenka, w której śpiewa echo to "Sail Away".
Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale