Stało się. To się musiało tak skończyć. Prezes zwariował. Bo przecież tylko wariat wyrzucałby lub zawieszał członków partii, którzy go publicznie krytykują. W końcu żyjemy w demokracji i takie publiczne krytykowanie to ze wszech pożądana norma. Weźmy na przykład Platformę Obywatelską. Przecież Tuska publicznie krytykował ten… Jak mu tam? No jakoś nie mogę sobie nikogo przypomnieć. Ale za to przypominam sobie takich, co nie krytykowali a wylecieli: Olechowski, Gilowska, Rokita itp. Widzicie jaka demokracja?
Prezes gada coś o kondominium. No wariat zupełny. Spójrzmy na przykład na sprawę smoleńską. Mogliśmy zupełnie suwerennie wybrać umowę międzynarodową, na podstawie której będzie badanie i śledztwo. I proszę – wybraliśmy. Mamy swojego akredytowanego w MAK. Pokażcie mi jakieś drugie państwo, które ma tam akredytowanego! I będziemy mogli złożyć zastrzeżenia do raportu! Ktoś jeszcze może? To jakie z nas kondominium? Przecież my nawet wnioski o pomoc prawną możemy składać w rosyjskiej prokuraturze!
Albo te Możejki. Zupełnie suwerennie kupiliśmy i nie mniej suwerennie sprzedamy. Albo ten gaz w Katarze. Kupiliśmy, przywieziemy, sprzedamy i popsujemy biznes na północnej rurze tym uparciuszkom naszym niesfornym, co to koniecznie chcą rurę budować. Jak to dokąd przywieziemy? Do gazoportu! A jak go nie będzie, to wyładujemy gdzieś na plaży. Albo na drzwiach od stodoły.
I patrzcie jakie mamy wpływy w Unii. Możemy nawet stołki w Europejskim Banku Inwestycyjnym obstawiać. I dlatego to od nas zależy, czy Gazprom dostanie kredyt na rurę. To ja jeszcze raz pytam: jakie z nas kondominium?
Że co? Że Rosjanie nie chcą sprzedać gazu, chyba że damy im rury i kupimy z góry na 30 lat bez prawa odsprzedaży? Niemożliwe. Mamy z nimi teraz takie układy, że Sikorski pojedzie, wygłosi jakimś ambasadorom parę wykładów i wróci z gazem. Albo na gazie.
A w ogóle to mamy ćwiczebną bazę patriotów i gaz łupkowy! To jakie z nas kondominium?


Komentarze
Pokaż komentarze (31)