Defetyk Defetyk
766
BLOG

Majstersztyk!

Defetyk Defetyk Polityka Obserwuj notkę 10

Sprawność propagandowa rządzącej ekipy po raz kolejny powaliła mnie na kolana. Tak. Muszę to w końcu sam sobie wyznać. Jestem pełen niekłamanego, głębokiego podziwu dla umiejętności koncentrowania uwagi opinii publicznej na podgrzanych w tym celu problemach, na wężach morskich (kto czytał za młodu Niziurskiego, ten wie o co chodzi) wypuszczanych w odpowiednich momentach i eksploatowanych do granic możliwości.

Owszem. Na początku zdarzały się wpadki. Przydarzają się zresztą do dziś. Śmiem zaryzykować tezę, że wynikają one często ze zbyt dosłownych prób kopiowania mistrza gatunku ze wschodu. Stąd przegrzanie wyjazdu na narty („Premier jeździ tylko po czarnych trasach!”), wizyty w Peru, czy strofowania prezesów funduszów emerytalnych. To co idealnie trafia do Rosjan nie koniecznie musi być skuteczne u nas. Jednak ekipa szybko się uczy i nie powtarza dwa razy tych samych błędów. Zauważcie, jak niewiele informacji przedostało się do nas z Indii i urlopu w Grecji.
 
Natomiast numer z dopalaczami to prawdziwy majstersztyk. Kawałek godny Oskara. Pojawiające się od tygodnia informacje o ofiarach. Umiejętne eskalowanie napięcia, a następnie sobotnia kumulacja z nieustraszonym premierem na pierwszej linii frontu, szykującym się na walkę z potężnym lobby. Teraz czeka nas wątek legislacyjnego wyścigu z czasem i przeskakiwania podstawianych zewsząd (zwłaszcza przez opozycję) nóg. Znamy go już z czasów afery hazardowej.

 

I tylko niech nikt nie mówi, że bagatelizuję problem. Wręcz przeciwnie. Wizja mojego dziecka wciągającego przez nos nawóz wymieszany z trutką na szczury jest wstrząsająca. Jednak nikt mi nie wmówi, że za pomocą istniejących instrumentów prawnych nie można sobie poradzić z bandą gówniarzy sprzedających jawnie innym gówniarzom szkodliwe środki psychoaktywne, bo napisali na opakowaniach, że nie nadają się do spożycia. Można znaleźć na to zachowanie sporo paragrafów. Trudności dowodowych też nie powinno być, co od tygodnia wykazują zastępy dziennikarzy prezentując odpowiednie nagrania i wywiady. Tyle tylko, że to wymagałoby żmudnej codziennej roboty organów ścigania. Ale to nie jest widowiskowe, a i uwagi mas też raczej od niczego nie odwróci.

Defetyk
O mnie Defetyk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka