Defetyk Defetyk
447
BLOG

Przeżuci, wypluci, zrozpaczeni

Defetyk Defetyk Polityka Obserwuj notkę 1

Oglądam w telewizji eurodeputowanego Kamińskigo i myślę sobie, że mediokracja jest fascynująca. Na przykład nie można w niej się różnić nieznacznie, subtelnym rozłożeniem akcentów, czy odmiennym naświetleniem problemu. Dziś takie działanie to najlepszy sposób na zafundowanie sobie spektakularnej klęski. W mediokracji – gdy się od kogoś oddzielisz – musisz pójść po bandzie. Zarzucić mu najgorsze intencje, krzyczeć, że czarne, gdy ten mówi, że białe i – gdy przypadkiem oddzieliłeś się od kogoś, kto nie jest pupilkiem mediów – kopać go, wyzywać i walić na odlew. I … I błagać, żeby ci odpowiedział.

Weźmy taki na przykład PJN. Gdy powstał – nie krytykowałem szczególnie. Każdy ma w końcu prawo uznać, że z innymi mu nie po drodze i zacząć coś robić na własną rękę. Oczywiście każdy też ponosi konsekwencje swoich decyzji. Dorosłość łączy się przecież odpowiedzialnością. Przynajmniej czasami.
 
Nie doszukiwałem się również szczególnie nagannych intencji. Prawdziwi, rasowi zdrajcy w rodzaju Ketmana, czy Wolskiego, to wbrew pozorom rzadkość. O wiele częściej zdarzają się użyteczni idioci lub też naiwniacy święcie przekonani, że potrafią grać z zawodowcami jak równy z równym. No i grają. Tylko z czasem co inteligentniejsi ze zdziwieniem zauważają, że z ich prawdzie mistrzowskiej gry korzyści zawsze odnosi ktoś inny.
 
Nie miałem jednak wątpliwości, że gdy tylko minie pierwszy efekt zdołowania PiS („czarnej groteski” jak to ujął Prezes), towarzystwo błyskawicznie straci zainteresowanie mediów. No bo w końcu po co wspierać kopię (PJN), gdy do dyspozycji jest oryginał (PO)?

Towarzystwo chyba zaczyna poniewczasie orientować się w sytuacji. Reagują na to rozpaczliwie. Niektórzy uciekają z kodami do stron www pod pachą, inni rozpaczliwie walą ze wszystkich dział w Kaczora albo ścigają się z Palikotem na antymoleńskie stowarzyszenia. Patrzę więc na tego Kamińskiego w konkurującego ze sił wszystkich z Niesiołowskim. Patrzę i prawie mi go szkoda. Widzę przecież to błagalne spojrzenie. Zaraz, zaraz, co ono oznacza? Chyba coś jakby: „Jarosławie, odpowiedz coś w końcu!  Błagam, skrytykuj choć raz! Przecież my bez tego zginiemy!!!”

Defetyk
O mnie Defetyk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka