Moim skromnym zdaniem
"Umiejcie prawidłowo ocenić to, co jest w was i wokół was! Umiejcie wartościować, rozróżniać, wybierać!" JP II
11 obserwujących
66 notek
62k odsłony
  72   0

Myśleć po Polsku - jak to jest?

     Jak to jest – myśleć po Polsku? Czy zadajemy sobie trud – myślenia po Polsku?

Moim zdaniem brak tej z pozoru łatwej i automatycznej czynności upowszechnił się tak bardzo, że już go prawie nie zauważamy. Wielu zapewne się oburzy na mnie za te słowa, ale czy słusznie? Proponuję wykonać pewne ćwiczenie, polegające na pobudzeniu umysłu do pracy na przykładzie wycieczki. Przywołując w pamięci pewne zdarzenia a następnie w trakcie kolejnych wycieczek, wykonać.

• Jadąc na wycieczkę za granicę, to czy znajomość języka obowiązującego w kraju do którego zmierzamy jest wystarczająca? Czy nie musimy się przygotować pod wieloma innymi względami , np. poza topografią poznać kulturę, tradycję a przede wszystkim podstawy prawa? Jeżeli to jest zorganizowana wyprawa np. przez firmę lub biuro podróży to do obowiązków jego pracowników należy zapoznać pracowników/klientów z wszystkimi niezbędnymi informacjami, np. o zakazach tam obowiązujących a za złamanie których grozi więzienie lub kary finansowe a nawet deportacja. Samo przekroczenie granicy jest obwarowane wieloma warunkami.

• Będąc na miejscu staramy się wywiązywać z warunków nam nałożonych, ale ponadto staramy się być grzeczni, kulturalni żeby się nie narazić na krytykę i inne konsekwencje. Słowem staramy się wywrzeć na gospodarzach dobre wrażenie by nie sprawiać im kłopotu, by nas miło wspominali a w przyszłości dali kolejną szansę na „odwiedziny”

• Jeżeli ktoś z grupy się wyłamie i narozrabia to zmuszamy go do naprawienia szkody czy co tam innego zbroił lub solidaryzujemy się z nim i całą grupą naprawiamy błąd/błędy. Alboooo, nie przyznajemy się do niego (naganne ale zdarza się).

I tak, świadomie czy nie, ale po przekroczeniu granicy staramy się myśleć jak gospodarze kraju w którym gościmy, bo wtedy łatwiej nam zrozumieć ich język oraz kulturę a także prawo tam obowiązujące. W trakcie zwiedzania, zabawy czy wypoczynku cały czas mamy w tyle głowy zasady które musimy przestrzegać, żeby się nie narazić na nieprzyjemności i bezpiecznie powrócić do kraju.

Większość Polaków już była za granicą i są tacy co takich podróży już nie liczą, ale za każdym razem wyjeżdżając z Polski, świadomie czy nie, jednak zaczynają myśleć jak obywatele kraju do którego zmierzają.

Dlaczego duża grupa Polaków nie potrafi tego robić w Polsce? To znaczy w Polsce myśleć po polsku (mam na myśli głównie Polaków z urodzenia). Tylko przeważnie wbijają się w skórę np. Niemca czy Francuza i w Polsce myślą po niemiecku lub francusku. Myślą o potrzebach Niemców i Francuzów a nie Polaków. Myślą jak im się przypodobać i zaspokoić ich potrzeby, kosztem Polaków a tym samym Polski – Ojczyzny naszej, którą należy szanować i dbać o nią, bo nikt inny za nas tego nie zrobi! A dlaczego? Bo każdy Niemiec myśli po niemiecku oraz żeby uzyskać jak największą korzyść dla Niemiec. To samo z Francuzem, Belgiem i innymi … Polska czy Polacy ich obchodzą dopóty dopóki przynoszą im wymierne korzyści. Nic ponad to. Ponieważ każdy myśli o sobie. O sobie.

Wszyscy wiemy, że konstrukcja Unii Europejskiej jest wymyślona i realizowana głównie przez Niemców i na potrzeby Niemców/Niemiec. Przy pomocy Francji i Lewactwa z całej Europy zdominowali tą instytucję.

Mój pojedynczy głos w sprzeciwach się nie liczył ale w dużej grupie to coś znaczy, jednak... .

Nie wiem kto z nazwiska jest odpowiedzialny za możliwość tworzenia międzynarodowych partii w Unii Europejskiej, ale to był majstersztyk na korzyść lewackich ideologii oraz krajów takich jak Niemcy. Dlaczego Niemcy a nie np. Francuzi czy Hiszpanie? Bo Niemcy są cwani i nawet kradnąc czy mordując myślą o swoim kraju, bo wiedzą, że ich szanse na dominację nad innymi są tym większe im silniejszy jest ich kraj a inne słabsze. W dużej mierze podstępem zdominowali większość instytucji unijnych a sam Parlament Europejski poprzez umożliwienie działalności międzynarodowych partii, stał się „najwyższym” organem w tym stowarzyszeniu z pierwotnego założenia, gospodarczym . No bo co z tego, że w krajach narodowych Lewica jest w mniejszości a wręcz z poparciem na granicy progu wyborczego, skoro zrzeszona w jedną „wielką europejską” partię i w koalicji z jej podobnymi może robić co chce i na przykład blokować działalność większościowych rządów w krajach europejskich, narzucać politykę energetyczną czy międzynarodową. Już nie wspomnę o szerzeniu lewackiej ideologii.

Lewica dąży do zniesienia państw narodowych i wszystkiego co się z tym wiąże, np. granic i na razie jeszcze współpracuje z niemiecką grupą wpływów ale wkrótce ta współpraca się zakończy, bo cele jednych jak i drugich są rozbieżne. To taka drobna uwaga dla obserwatorów, widzących zagrożenia tylko ze wschodniej strony.

Mam też wrażenie, że w Polsce to Lewica zdominowała umysły Polaków i dlatego jest taki a nie inny tok myślenia ludzi, idących za nimi jak „stado baranów na rzeź, prowadzonych przez wilka”. Właściwie tu już chyba żadnego toku nie ma. Myślenia nie ma, albo jest wyłączone.

Przecież to jest masa ludzi, która daje się kształtować jak plastelina. I każdy, z poza tej grupy kto ma świadomość tego co się dzieje ,a nie reaguje lub wykorzystuje sytuację do własnych korzyści, jest odpowiedzialny za ten stan rzeczy, w takim samym stopniu jak Lewica.

Szanowni Państwo włączcie myślenie. Myślenie po polsku, także te wybiegające daleko do przodu, bo bez polityki długoterminowej bardzo łatwo można stracić dotychczasowy dorobek.

Od autorki:

Drogi czytelniku. Wiem. Pojawiam się i znikam ,ale zawsze myślę. Myślę po Polsku. Moja sytuacja prywatna nie uległa poprawie, dlatego nie mogę sobie pozwolić na publicystykę a tym bardziej na szersze komentarze o sytuacji w Polsce. Mam nadzieję, że kiedyś dostanę szansę to nadrobić.

Z pozdrowieniami

DelfinaBo


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka