Tekst dotyczy oczywiście Ryszarda Czarneckiego europosła Prawa i Sprawiedliwości. Polityk ten jest obecny w polskim życiu politycznym od zawsze i na zawsze. Zmienia partie z wyczuciem, którego pozazdrościć mu może każdy. To prawdziwy zwierz polityczny. Wyczuwa upadki partii politycznych jak szczury na dole kopalni tąpnięcia. Potrafi być wierny i oddany przywódcy stada bez reszty, ale oczywiście do czasu, aż wyczuje słabnięcie przywództwa starego samca Alfy. Wtedy bez trudu przerzuci swe uwielbienie na nowego młodego i silnego wodza stada, lub zmieni stado. Zawsze jednak będzie w pierwszym szeregu do uczty przy upolowanej zwierzynie.
232
BLOG
Skupię się tylko na dwóch ostatnich wyborach Czarneckiego.
Samoobrona R.P. To z ramienia tej formacji Ryszard zagościł na salonach europejskich z mandatem eurodeputowanego. Pamiętamy jak ślicznie tańczył obertasy i kujawiaki w
biało - czerwonym krawacie. Peany jakie głosił na temat geniuszu Andrzeja Leppera były prawdziwymi popisami oratorskimi. Potem powiało chłodem na linii PiS – Samoobrona i instynkt podpowiedział Czarneckiemu, by zapałać gorącym uczuciem do Jarosława Kaczyńskiego. Ja jestem daleki od krytyki zmiany poglądów politycznych, ale żeby to było nagminne?
Teraz mam wątpliwą przyjemność oglądać tego polityka na szklanym ekranie. I wiecie co mnie wkurza? Fakt, że ten człowiek mówi na każdy temat i na wszystkim się zna. Raz chciałbym usłyszeć, że nie może odpowiedzieć na jakieś pytanie, bo nie ma wiedzy na ten temat. Nie ma takiej opcji ! Zapytacie Go o założenia budżetowe – odpowie, zapytacie o poziom debaty publicznej – odpowie, spytacie czy Dodzie fajnie w różowym- też odpowie.
Można mi zarzucić jakąś osobistą awersję do tego człowieka, czy też zemstę za mało pochlebne uwagi na temat powstania i przyszłości PJN, ale moje zastrzeżenia do Czarneckiego sięgają już lata wstecz.
W roku 2004 brałem udział w posiedzeniu Wojewódzkiej Rady Zatrudnienia. Prezentowano tam efekty programu restrukturyzacji hutnictwa. W skrócie chodziło o to, że Unia Europejska przed przystąpieniem do Unii wymogła na Polsce zmniejszenie zatrudnienia w tym sektorze gospodarki. Wiadomo, że szły za tym dobrowolne odejścia z pracy opłacone sporymi odprawami i programem szkoleniowym, który miał pomóc zdobyć nowy zawód zwalnianym hutnikom. Koszty szkoleń troszkę mnie przeraziły. Po takim podręcznym przeliczeniu wyszło mi, że koszt przeszkolenia jednego zwolnionego to 6,500 €.
12.04.2004 r. byłem gościem Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego. Tam poruszyłem ten temat pytając dlaczego ten projekt tak drogi? Okazało się, że to były pieniądze z funduszu PHARE 75% dawała Unia, a 25% rząd. Projekt realizowała firma angielska, która na czas projektu osiadła w Katowicach. Szkolenia przeprowadzały nasze firmy szkoleniowe. Zapytałem po co ten pośrednik? Okazało się, że to wynik przetargu. Przetarg dopuszczał firmy o kapitale zakładowym w wysokości 2 mln €. Ten zapis zamknął drogę wszystkim polskim firmom szkoleniowym, mogły one pracować jedynie jako podwykonawcy. Warunki udzielenia pomocy z funduszy przedakcesyjnych w imieniu Polski negocjowała wynajęta jakaś tajemnicza belgijska kancelaria adwokacka. Kto pozwolił na taką lekkomyślność? Ówczesny Szef Komitetu Integracji Europejskiej w rządzie Jerzego Buzka minister bez teki pan Ryszard Czarnecki.
I teraz rozumiecie, że jak słucham Czarneckiego pouczającego innych jak należy twardo walczyć o interesy Polski na arenie międzynarodowej to troszkę zgrzytam zębami


Komentarze
Pokaż komentarze