Kibol jak wiadomo to osoba w barwach klubowych utożsamiająca się z jedną grupą, ale nie chodzi mu wcale o wspaniałe wyniki jego drużyny, a jedynie o danie upustu swej agresji i często tworzenie grup przestępczych.
Kibic to człowiek oddany całym sercem swej drużynie. Cieszy się dobrymi wynikami swej drużyny i przeżywa porażki swego ukochanego klubu interesuje go poziom gry, a nie wyłącznie danie w mordę przeciwnikowi odzianemu w inne barwy.
Politykier to osoba idąca w świat polityki nie po to, by służyć wyższym celom jakim jest dobro naszego kraju, a interesują go jedynie doraźne interesiki i trwanie na stołku. Powie wszystko co mu każe wódz ( nawet wbrew własnym przekonaniom o ile takie ma ? ), i będzie walił w opozycję z całych sił, bo czym więcej rzuci błota tym więcej zyska w oczach szefów i media będą go pokazywać.
Polityk to człowiek chcący działać dla dobra ogółu, któremu przyświeca twarda i mocna postawa moralna, której nie rozmieni na drobne za jakiś drobny poklask i uśmiech dziennikarzy.
Kibice cierpią przez kiboli. Ich wizerunku w świadomości obywateli nie zmieniają piękne akcje charytatywne, a jest ich mnóstwo obserwuję to często. W ostatnim czasie zostali wciągnięci w świat polityki i to też nie służy ich sprawie. Kiboli jest w porywach do 3 % ogółu kibiców, a cierpią na tym wszyscy prawdziwi kibice.
Politykierzy zniszczyli jakiekolwiek wyobrażenie polityka, która ma powołanie służby dla dobra ogółu. To zasługa tych ludzi, że frekwencja w wyborach jest tak niska. Etos polityka praktycznie nie istnieje w świadomości obywateli. W ostatnich dniach dziennie w Katowicach jestem na rozmowach z ludźmi i postawy można podzielić na trzy kategorie.
Pierwsza jest obojętna. Ludzie mówią polityka mnie nie interesuje ja pilnuję własnego nosa, a reszta mnie nie obchodzi. Jeśli taka osoba zechce na chwilkę się zatrzymać to uda się w 10 minut wytłumaczyć, że może go polityka nie interesować, ale ta polityka dotyka go w życiu codziennym i warto się nią zainteresować, by potem nie narzekać.
Druga grupa. Bardzo przychylna życząca powodzenia w działalności. Wiadomo, że przyjemnie się rozmawia z miłymi ludźmi.
I trzecia grupa agresywna. Tą można podzielić jeszcze na dwie podgrupy. Pierwsza reaguje krzykami i oskarżeniami o zdradę i działanie na szkodę jedynie słusznej siły politycznej. Nie interesuje tych osób co mam do powiedzenia. Wystarczy amarantowy kolor koszulki i znaczek PJN – u . I są jeszcze tacy, którzy wyzwą cię od złodziei i oszustów. Mnie to boli, ale nie wyprowadzi mnie z równowagi i nie załamie. Natomiast żal mi młodych ludzi, którzy pragną coś zrobić dobrego, a nasłuchają się epitetów.
Co łączy te dwie sprawy? Fakt, że w obu przypadkach przez mniejszość czarnych owiec cierpi większość porządnych ludzi.
Nie dziwi Was fakt, że 22 lata po przegonieniu wstrętnej komuny ludzie znów mówią my
( obywatele ) i oni ( polityczna klasa próżniacza ), mam nadzieję, że uda nam się to zmienić !


Komentarze
Pokaż komentarze