Wczorajszy kabareton w Sopocie potwierdził mój poprzedni wpis o tęczowym faszyzmie.
Jednak po ostatnich zabiegach posła Kalisza przy ustawie o mowie nienawiści wolę używać zdania tęczowa dyktatura.
Na swoje usprawiedliwienie dodam, że tytuł tęczowy faszyzm kończył się pytajnikiem, ja wole się zabezpieczyć i wyjaśnić, bo po sądach nie lubię się włóczyć.
W materiale opisałem przypadki wsadzania do więzień i pobić ludzi, którzy nie zgadzają się z narzuconą poprawnością polityczną.
Ten wczorajszy kabareton utwierdził mnie w przekonaniu, że nie myliłem się pisząc poprzedni materiał.
Należę do pokolenia, które jeszcze pamięta komunę to paskudztwo, które nam tu narzucili różnorakie buraki.
W tamtych ponurych czasach odskocznią od szarej rzeczywistości i taką wysepką wolnej myśli były kabarety.
Artyści nabijali się z władz, których wszyscy mieli już po dziurki w nosie i tylko tam udało się przemycić treści, które wszyscy mówili po cichu, bo jak nie to SB-ecja czuwała.
Teraz narzucono nam takie myślenie, ze nie wolno nic powiedzieć na temat mniejszości seksualnych co zahacza o żart.
Powiesz coś co jest żartem i to nawet nie jakąś chamska kpiną,a zostaniesz odsądzony od czci i wiary. Nazwą cię homofobem niegodnym miana Europejczyka.
I wczorajsze występy artystów kabaretowych potwierdziły, że jest narzucony sztuczny kaganiec poprawności politycznej.
Dlaczego jest tak dużo żartów z Policji, lekarzy, Sądów itp.?
Odpowiedź jest dość prosta. Zawsze żartujemy z ludzi i instytucji, którzy maja nad nami władzę.
Mniejszości seksualne nie mają nad nami władzy, ale wymyśliły sobie poprawność polityczną.
Jak złamiesz te narzucone zasady stajesz się pariasem i naznaczą się stygmatem zacofańca.
I właśnie wczoraj po żartach na temat mniejszości seksualnych ludzie wybuchali śmiechem. Pewnie jakiś mędrzec powie, że oznacza to jeszcze wiele lat edukacji naszego społeczeństwa, by zrównać się w poziomie tolerancji z innymi państwami Unii.
Ludzie się śmieją z tego co jest w sposób sztuczny zakazane i narzucane wbrew ich woli.
Nikt nie mówi tu o mieszaniu z błotem i poniżaniu kochających inaczej, ale jeśli ta grupa społeczna nie potrafi się z siebie śmiać i sięga po ustawowe zakazy to bardzo źle o nich świadczy.
Człowiek, który nie potrafi spojrzeć na siebie z przymrużeniem oka jest zakompleksiony i ma niskie poczucie własnej wartości.
Tak dla zobrazowania to muszę przytoczyć jeden z tekstów.
Kabaret Młodych Panów w swym skeczu powiedział;
..... proszę pamiętać nie mówi się pedał tylko waginosceptyk....
Mam nadzieję, że kabareciarze nie trafią przed surowe oblicze temidy, a jeśli tak się stanie to robimy zrzutę na grzywnę.


Komentarze
Pokaż komentarze