Po skazaniu członkiń zespołu „ Pussy Riot „ pojawiło się wiele komentarzy, opracowań, apeli i wezwań do przestrzegania praw człowieka w Rosji.
Mój sąsiad zza miedzy Krzysztof Derebecki przedstawił sprawę, jako cios i zagwozdkę dla katoprawicy.
Rozumiem, że to określenie ma być obraźliwe, ale co tam? Wszystko w necie przejdzie.
Ja sam myślę przynajmniej, że jestem prawicowcem, a do Kościoła też chodzę.
Czy to mnie sytuuje w gronie katoprawicowców? Jeśli tak, to niechaj tak zostanie.
Wedle Krzysztofa prawica ma problem z wyraźnym określeniem się po której stronie stanąć w tej bulwersującej sprawie, bo niby atak na wiarę, a jednak przeciw Putinowi.
Wystąpienie przeciw Putinowi ma wedle autora budzić sympatię u prawicowych polityków, bo Putin największym wrogiem jest.
Nie chcę się tu wypowiadać za polityków prawicy, bo uprawnień do tego nie mam żadnych, ale swoje zdanie mogę wyrazić.
Nie mam najmniejszych problemów z nazwaniem tego występu cynicznym sposobem na zdobycie poklasku i kasy.
Jak wiecie wszystko było ustawione i super zaplanowane.
Trzech odpowiednio rozmieszczonych kamerzystów.
Wcześniejsze zastrzeżenie znaku handlowego „ Pussy Riot „ wyceniany teraz na dwa miliony dolarów.
Wplątanie jednoczesne polityki i wiary w jeden przekaz jest też świetną zagrywką.
Każdy kto teraz wypowie słowa potępienia przeciw zespołowi ze względu na formę, miejsce i słowa wykrzyczane w utworze zostanie oskarżony o wspieranie niedemokratycznego systemu władzy w Rosji.
Powtarzam nie mam żadnego problemu z nazwaniem tego występu zwykłym chamstwem, a jednocześnie sprytną zagrywką marketingową.
Poprzednie happeningi nie przyniosły takiego rozgłosu tym paniom.
Nawet publiczna kopulacja jednej z członkiń zespołu ( w dziewiątym miesiącu ciąży ), podczas imprezy nazwanej Wal Misia nie była tak głośna no i nie zostały skazane na obóz pracy.
Widać próbowały wszystkiego i nic to nie przynosiło.
Trzeba było wymyślić koktajl wybuchowy, a co jest takim granatem?
Połączenie rzekomych prześladowań politycznych i religijnych.
Co dalej pisze mój znajomy?
Stwierdza, że w Polsce jest podobnie. Nie można pisać o Kościele inaczej niż wytyczne biskupów.
No uśmiałem się, a raczej uśmiałbym się gdyby rzecz była choć w pięciu procentach zgodna z prawdą.
Z tego co ja widzę to nie ma trzech dni bez artykułu szydzącego z Kościoła, a jak już Tomek Lis zapomni, lub weny mu braknie to zawsze można liczyć na Środę, czy innego Hartmana.
Pamiętacie gdy wybuchła afera z taśmami PSL-u, to oczywiście Magdalena Środa przypisała takie postępowanie tradycyjnemu modelowi rodziny propagowanemu prze Kościół Katolicki i środowiska konserwatywne.
Jakoś tak całkiem zapomniano o latach komuny i partyjniactwu w Polsce.
Nie ma co nad tym się rozwodzić z szalonymi teoriami się nie dyskutuje.
Ta cała rosyjska zadyma to nie jest problem prawicy. To dar dla lewicy, bo można odwrócić uwagę od sukcesu Episkopatu w normalizacji stosunków z Rosją i porozumieniu przeciw laicyzacji, oraz napływającej do nas mody na konsumpcjonizm i tęczową moralność.
Pan Krzysztof jak rozpoznaję po avatarze jest związany z SLD.
I skończyła się bajka o monopolu SLD na normalne stosunki z Rosją.
Nie wiem ile Kwaśniewski musiałby wypić..., oj sorki chorować na filipińska grypę, by osiągnąć to co Abp. Michalik.
Palikot również z braku argumentów mających podważyć rangę i sukces tej wizyty ucieka się do tanich przekazów o przyjęciu głowy Cerkwi jak głowy państwa.
Januszku, a co mieliśmy go wysłać na odprawę bagażową?
Też byś bluzgał, że jak to byłby ktoś z Kościoła Katolickiego to przyjęlibyśmy go po królewsku.
W przypadku Palikota jak się nie obrócisz to z tyłu ......
Te wszystkie wynurzenia lewicowych polityków i sympatyków są spowodowane jednym.
To nie lewica ma klucz i pomysł na normalne stosunki z sąsiadami ze wschodu.
Kościół zrobił wielką rzecz.
Teraz jest kąsany przez lewicę, ale i przez prawicę o skrajnych poglądach i pewnie o tym pisał mój znajomy Krzysztof Derebecki.
Ta część prawicowców protestujących przeciw temu wydarzeniu na szczęście nie jest liczna, ale będzie wykorzystywana przez lewicowców.
Dobra robotę na wschodzie robią tez politycy z prawej strony.
To politycy PJN-u są obecni na Ukrainie i Białorusi.
Tak więc nie jest problemem „ Pussy Riot „ i kara dla nich ( oczywiście uważam, że jest za surowa), problemem jest wytrącenie kolejnej karty przetargowej z rąk lewicy.
Koledzy my konserwatyści robimy to lepiej i trzeba to przyjąć po męsku.


Komentarze
Pokaż komentarze