Detoxowy Detoxowy
280
BLOG

Polski bantustan, czyli odtajnić więzienia CIA w Polsce

Detoxowy Detoxowy Polityka Obserwuj notkę 0

 

Dzisiaj głośno w naszych mediach na temat więzień w Polsce, które były pod jurysdykcją amerykańską. 
Sprawa nie jest nowa i co rusz media o niej wspominają, ale dzisiejsze doniesienia zawierają szczególną informację, bowiem okazuje się, że wyjaśnienia całej historii z tymi tajemniczymi obiektami domaga się Europejski Trybunał Praw Człowieka, co może wskazywać na to, iż szefostwo naszego rządu, wyspowiada się przed owym Trybunałem, jak księdzu podczas spowiedzi.
 
Cała sytuacja jawi się jako swoisty paradoks, gdyż jak wiemy słowo “terroryzm” zapala zielone światło dla odpowiednich służb poszczególnych państw, a fakt, że dla USA to światło lśni najbardziej, nie ma w tym przypadku najmniejszego znaczenia.
Wiemy, że poprzez Irak, Arabską Wiosnę Ludów, a teraz Syrię, czy Mali zielona latarnia aż poraża swoim chwalebnym blaskiem i to nie tylko nas, obrońców wolności i wielkich bojowników ze światowym terroryzmem, ale także mieszkańców poszczególnych państw, uznanych zgodnie za wylęgarnie terroryzmu, który wg takich Francuzów np., zapukał głośno do wrót Europy jako gość z Mali w tym konkretnym przypadku, choć ja osobiście tego pukania nie słyszałem, to jednak uznaję, że Francuzi i nie tylko oni - bo i polskie władze rozważają wysłanie wojsk do Mali - maja lepszy słuch.
 
Z jakichś dziwnych, bliżej nieokreślonych przyczyn, Europejski Trybunał Praw Człowieka nie potępił działań Francji oraz innych państw, które Francuzom pomagały przy inwazji na Mali.
Doskonale jednak ta instytucja orientuje się w sprawie więzień na terenie Polski, których dysponentem jak wiadomo były USA, a jej pracownicy postanowili wyjaśnić całą sprawę, która Amerykanom dorobi gębę, której nota bene dorabiać im chyba nie trzeba.
I tu zaczyna się pewien proces, który jest zaprzeczeniem słów pana Tuska mówiącego, że: 
 
“To nie jest XIX wiek, a tu nie jest Bantustan (Polska). Rządzący muszą dbać o godność państwa i robić tylko to, co jest zgodne z sumieniem i prawem.”
 
W kontekście takich słów Polska niestety, ale staje się bantustanem, w którym Polak, rzekomy suweren w swoim kraju, urasta do rangi idioty i wieści całemu światu, że na swoim terenie posiadała więzienia, w których przetrzymywano terrorystów.
Istnieje w tym wszystkim znamienny szczegół, bo oto Polska zaczyna ostro pogrywać ze swoim sojusznikiem, jakim są Stany Zjednoczone, nie bacząc już nawet na tournée pana Komorowskiego po tym kraju z garem bigosu.
Jednym słowem, to pod wpływem, czy może raczej pod naciskiem europejskich autokratów, jawimy się jako nieodpowiedzialny, pozbawiony wiarygodności “sojusznik” USA, który upubliczni ściśle tajne ustalenia pomiędzy sojuszniczymi członkami tego samego bloku obronnego, bo chyba pamiętamy, że Polska należy do NATO?
Nie jest istotnym jaką rolę odgrywamy w tym pakcie, ale istotnym jest to, że jesteśmy oficjalnie sojusznikiem największej siły w tym układzie.
Jak więc zareagują Amerykanie na spowiedź polskich władz przed europejskimi trybunałami, czy komisjami?
Jaką wiarygodnością i jaką wartością po takiej spowiedzi będziemy się cechować w oczach amerykańskich sojuszników?
Dla dzisiejszych władz nie jest to istotne, bowiem już słynny “nocny telefon” od pana Obamy do pana Tuska w sprawie “Tarczy”  wskazał na stosunek tego drugiego do swojego sojusznika, gdzie Tusk nie odbierał telefonu, tłumacząc to w ten sposób, iż bidula nie umie rozmawiać po murzyńsku.
Tarcza w obliczu takiej postawy pojechała do Izraela, a my pozostajemy nadal bezbronni wobec zagrożeń z zewnątrz, nie posiadając żadnych zdolności obronnych kraju, a fakt, że wznowiono obowiązkowe komisje lekarskie w wojsku, może mieć małe znaczenie w naszej konfrontacji z rosyjskimi Iskanderami np.
 
Ponownie więc Polska przedstawia siebie jako nieodpowiedzialny twór, będący pod bezgranicznym władaniem eurokratów i należy się zastanowić, czy aby nasi rządzący zamiast przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, nie powinni się tłumaczyć przed rodzimym Trybunałem Stanu za ujawnianie ściśle tajnych informacji na temat porozumień międzynarodowych.
Należy pamiętać, iż pomimo to, że to za rządów SLD powstały domniemane więzienia, to jednak nie SLD występował jako strona przy podpisywaniu zgody na działania amerykańskich służb na terenie Polski, a  sygnatariuszem była właśnie Polska.
Ujawnienie szczegółów takich działań czyni z nas bantustan, niezależnie od tego, co pan premier rozumie pod tym pojęciem.
Dobrze, że choć L. Miller pomijając to, jak kończy i zaczyna, wykazał się zdrowym rozsądkiem, twierdząc, że żadnych więzień CIA w Polsce nie było.
 
Detoxowy
O mnie Detoxowy

. .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka