Kim i czym jest partia pana Millera, to mówić nikomu nie trzeba.
Gruszki z wierzb już były przerabiane (przetrawiane?), jak również przerabiane było zaczynanie lidera tego ugrupowania, nie znamy jedynie końca, jaki swojego czasu sugerował pan Miller, a wiadomo jest, że będzie to koniec ze wszech miar męski, choć nie wiadomo jeszcze czyj będzie to koniec, bowiem autor passusu o “końcach”, nie sprecyzował, kto kończy, a kto zaczyna, a los jaki spotkał ostatnio jednego z członków tej partii, może podpowiadać, że niekoniecznie millerowy bon mot odnosił się do jego własnej osoby, przynjmniej odnośnie końca.
Współsukcesorka (dziedziczyła wraz z PO) schedy po nieboszczce PZPR, to jednak trzecia siła polityczna w kraju i potencjalny koalicjant dla PO (naturalny zresztą), bo jak wiemy, to partia OSP ostatnimi czasy znajduje się poza progiem wyborczym i chyba jedynie oficjalne zerwanie koalicji z Platformą może poprawić notowania strażaków, no ale z takimi prognozami, to jeszcze należy poczekać, stąd warto się przyglądać Sojuszowi.
Każda z organizacji partyjnych znajdujących się na polskiej scenie politycznej, dba o swój własny wizerunek i każdy członek danego ugrupowania zobowiązany jest do poprawiania ogólnego image swojej partii.
Jak to się ma w praktyce, to wszyscy wiemy i często zdarza się tak, że wcześniej określona strategia doprowadza do spadku notowań poniżej progu wyborczego, czego przykładem niech będzie właśnie partia strażacka.
Spadek formy spowodowany jest w tym przypadku przynależnością do mienionej koalicji, bowiem popularnym jest powiedzenie, ze “z kim przestajesz...” itd.
Czy sobie poradzą do następnych wyborów?
Po co to wiedzieć?
Podłączanie się do plusowego bieguna przez partię Palikota, to też swoisty zabieg liftingowy, a fakt, że ładującym partyjny akumulator jest pan Kwaśniewski Aleksander, stanowi o tym, iż mamy do czynienia z doładowaniem w wersji “turbo”.
Koniecznie też należy wspomnieć o pięknych kobietach z RP, ale o tym nie będę się rozpisywać w obawie , ażeby feministki nie posądziły mnie o szowinizm, zarzucając mi, iż patrzę na kobiety li tylko przez pryzmat ich urody, a nie w kontekście ich osiągów i wykształcenia, choć doprawdy trudno jest mi wskazać na jakiekolwiek osiągi pani Anny - posłanki.
O ile dobrze pamiętam, to już jakiś jegomość kombinował z “plusami” i chyba nic z tego nie wyszło, a szef skończył jak skończył, cokolwiek miałoby to oznaczać w terminologii pana Millera. Nie wiem, jak skończyła Saba?
O małych, nic nieznaczących partyjkach wszelkiej maści klaunów wspominać nie trzeba, bo i czasu szkoda.
Na koniec zapytam, czy dieta zastosowana przez SLD, która doprowadziła do uszczuplenia partii na moje oko o jakieś dwa kwintale, wyjdzie partii na zdrowie, czy może skończy się to anoreksją?
PS Proszę się nie silić przy tej okazji o uwagi na temat PiS. Ta partia liftingu nie potrzebuje.


Komentarze
Pokaż komentarze