
Dzisiaj mijają równe trzy lata od momentu, kiedy to na podsmoleńskim lotnisku doszło do zdarzeń, które na długo odmieniły Polskę, a można powiedzieć, że i świat. Jeżeli istnieje grupa osób, która wierzy w oficjalne ustalenia grupy pani Anodiny i komisji pod przewodnictwem Millera, to dobrze, ale jak to się dzieje, że znakomita większość niemal czterdziestomilionowego narodu, nie może się doczekać na przeprowadzenie śledztwa w tej sprawie, śledztwa prowadzonego wg standardów, które obowiązują podczas prowadzenia czynności śledczych.
W tym przypadku nie można już mówić o zaniedbaniach rządu, czy instytucji państwowych, które odpowiadają za stan faktyczny rzeczy, bowiem w tym przypadku to obywatele, jako konstytucyjny suweren, są odpowiedzialni za tryb dociekań w celu ustalenia, co faktycznie wydarzyło się na podsmoleńskim lotnisku 10 kwietnia 2010 roku.
Trzyletni okres od tragedii, której doświadczyliśmy, ukazał nam samym, a także światu, jak mało znaczącym jesteśmy krajem i narodem.
Pozwoliliśmy zdekapitować swoją ojczyznę, a jedynym co poczyniliśmy w kierunku ustalenia prawdy i pociągnięcia do odpowiedzialności winnych tego zdarzenia, to kilka notek w sieci na ten temat, jak również artykułów w prasie, czy na portalach, które jeszcze nie są w posiadaniu medialnych korporacji i to nie tylko tych rodzimych, bo jak wiemy, to lokalna prasa już dzisiaj jest w łapach niemieckich grup medialnych.
Siła medialna Rosjan, czy Niemców jest druzgocącą w stosunku do przekazu polskiego i wiadomym jest, że ustalenia komisji Macierewicza nie przyniosą pożądanych rezultatów, a to z uwagi na to, że nie będą one miały poparcia ze strony polskich władz, którym nie wiadomo dlaczego na rzetelnym wyjaśnieniu podsmoleńskich zdarzeń nie zależy.
Rząd i jego represyjne instytucje, ograniczyli się jedynie do zajęcia twardego stanowiska, iż na Siewiernym nie doszło do żadnego zamachu, nie przedstawiając na swoje tezy żadnych dowodów, bo dzisiaj już dzieci nawet wiedzą, czym są raporty Anodiny i Millera. Jednak to ustalenia zawarte w tych spreparowanych raportach stanowią o tym, co na temat tamtych zdarzeń wie świat, a uściślając, to stanowią o tym, że świat nie wie nic.
Wszelkie próby wyjaśnienia całej sytuacji kończą się na wyśmiewaniu ludzi, którzy podjęli się tego karkołomnego zadania, którego karkołomność polega na tym, że z drugiej strony stoją siły, o których działaniach zwykły zjadacz chleba nie ma najmniejszego pojęcia i mówię tu o służbach Rosji, czy Niemiec, nie wspominając o polskich, bo te chyba polskimi nie są, bo gdyby działały na rzecz Polski, to nie byłoby takich sytuacji, że bez zająknięcia się przyjęły one za jedyną prawdę ustalenia jakichś ruskich speckomisji, a o kpinach zawartych w raporcie Millera, to szkoda nawet wspominać.
Dzisiaj po raz kolejny oddamy hołd tym, którzy polegli trzy lata temu, pełniąc swoją służbę, do której zostali powołani.
Na tyle nas stać i na nic więcej. Nie potrafimy wyegzekwować prawdy.
Dzięki polityce zagranicznej uprawianej przez obecny rząd jesteśmy pośmiewiskiem Europy i świata. Znaczymy dzisiaj tyle, co Albania, czy Słowenia, gdzie ta ostatnia dostąpiła ostatnio zaszczytu podzielenia losów Grecji, czy Cypru, gdyż ratingi tego państwa poleciały na łeb, na szyję.
Czekajmy więc nadal na Zawiszę, tkwiąc w marazmie, będąc jedynie kukłami animowanymi od 1944 roku przez hochsztaplerów i pospolitych przestępców.
Słuchajmy bredni o konieczności pracy u podstaw i budowaniu więzi społecznych, podczas gdy owe na naszych oczach z zaciekłością i premedytacją są każdego dnia niszczone, w czym prym wiedzie obecny rząd wraz ze swoimi mediami w postaci GW, czy TVN.
Karmmy nasze mózgi medialna papką o gospodarczych cudach Tuska i Rostowskiego, o Madziach i ich matkach, o gejowskich “małżeństwach” i innych bzdetach.
Patrzmy jak przy tym trwa proces depopulacji naszego kraju, bo jak się okazuje, to młodzi ludzie masowo opuszczają Polskę w celu zapewnienia sobie i swoim bliskim podstawowych środków do życia, uznając, że każdy kolejny dzień spędzony w Polsce za tego rządu, to już nie tylko strata czasu, ale i zwiększenie zagrożenia dla siebie i swojej rodziny, bo czym, jak nie zagrożeniem jest brak jakichkolwiek perspektyw przy - przypomnę - piętnastoprocentowym bezrobociu, które wynosiłoby 25%, gdyby Polacy nie emigrowali za chlebem.
Kwestią dwóch dekad pozostaje fakt, że nie będzie miał kto w Polsce pracować na renty i emerytury dla starszego pokolenia. Czy jednak ktoś się dzisiaj tym przejmuje?
Najważniejszy jest Stadion Narodowy i inne tego typu “sukcesy” oraz splendor wokół Tuska i jego anturażu, jak również utożsamianie się z “postępową” częścią społeczeństwa, choć uznając promocję gejostwa za postęp, to należy pogratulować wszystkim “postępowym”.
Nie jestem biblistą, ale moja wiedza na temat Biblii pozwala mi stwierdzić, że wiele razy w Biblii występuje słowo “sprawiedliwość”. Wynika to z tego, że owa po prostu istnieje.
Nie udało mi się odnaleźć ani jednego wersetu z frazą “Platforma Obywatelska”, choć synonimów możemy tam znaleźć wiele, bo często jest tam mowa o plagach, nieszczęściach i niesprawiedliwości.
Skoro więc ta sprawiedliwość istnieje i nie jest ona pojęciem abstrakcyjnym, to można się spodziewać, że ona przyjdzie i że wówczas będzie po stronie sprawiedliwych i sama stawi czoła niesprawiedliwości, której synonimem jest, jak wspomniałem, Platforma Obywatelska.
Czy ktoś odważy się nazwać tę organizację sprawiedliwą?
Pozostaje więc czekać, aż sprawiedliwość weźmie sprawy w swoje własne ręce, bo my tych rąk nie mamy.
Pozostaje tylko ustalić, kiedy to nastąpi?


Komentarze
Pokaż komentarze