Ostatnio pojawiły się w mediach informacje o tym, że “nasz” pan premier wraz z jednym z ministrów - choć pani Mucha wolałaby, ażeby było “ministr”, bo o niej wszak tu mowa - postanowili ubiegać się o przyznanie Polsce zaszczytnej rangi organizatora Zimowych Igrzysk Olimpijskich w roku 2022.
Co prawda czas to odległy, ale sukces (nie udało się stwierdzić do tej pory na jakiej niwie) z Euro2012, z cieknącymi stadionami, z autostradami widmami, spadającymi wiaduktami etc., tak rozochocił samego pana premiera i jego szemranego rytu anturaż, że towarzystwo postanowiło pójść za ciosem i uczynić z Polski arenę dla rzeczonych igrzysk.
Ktoś uznał, że i tym razem nie jesteśmy podołać zadaniu indywidualnie, stąd też podjęto rozmowy ze Słowacją, jako z potencjalnym partnerem przy organizowaniu tej imprezy.
Patrząc na to wszystko, można ulec wrażeniu, że pan premier poświęcił ostatnio nieco czasu Sienkiewiczowi i bynajmniej nie mam tu na myśli farsy ze Stasiem i Nel w Afryce, a skłaniam się raczej ku postaci Nerona ze swoim “cudownym” szmaragdem, który także specjalizował się w organizowaniu igrzysk dla tłuszczy (niekoniecznie zimowych), co owa przyjmowała z niemałym entuzjazmem.
Jak do tej pory, to wszyscy doświadczamy jedynie poetycko - literackich uniesień ze strony pana premiera, który swoimi elukubracjami o normalności, czy jej antonimie, zielonych wyspach, czy też autostradowych arteriach, mających być krwiobiegiem Polski, słabo nas rozbawia i broń Boże, nie chcę utrącać wysokiego karatu facecjonizmu panu premierowi, bo przecież zdaje on sobie sprawę, iż jego zacne poczynania skutkują li tylko salwami śmiechu, co jest zapewne zamierzonym (choć mogę się mylić) zabiegiem pijarowskim speców od image naszego “Nerona”, choć naród w tym przypadku zdaje się, Petroniuszem się jawi.
Czy uda się niebożętom osiągnąć cel i uzyskać status organizatora mienionych igrzysk, to nie wiem, choć szczerze w to wątpię, wiem jednak, że możliwym jest zorganizowanie innych igrzysk, których zorganizowania pan premier zdolnym nie jest, niemniej jednak byłby on czołowym zawodnikiem w owych.
Igrzyska, o których mówię, może zorganizować prezes PiS, obiecując przy tym publice znakomite atrakcje i to o każdej porze roku.
Swoistą nowinką igrzyskową mógłby być fakt, że we wszystkich dyscyplinach występowałby tylko jeden sędzia w postaci...Temidy, która miast gwizdka, używałaby młotka, ale jednak sędziowskiego.
W co wówczas mogłoby się zamienić nigeryjskie podium, to aż strach pomyśleć, ale wizja taka z pewnością przysporzy wielu nabywców biletów na poszczególne zawody igrzysk.
Już od dzisiaj PiS powinno zadbać o szeroką promocję i reklamę takiej imprezy, obiecując przy tym kibicom, że “Neronowi” tym razem nie uda się podpalić Rzy... - przepraszam, Polski, choć użycie bezokolicznika "spalić" w tym przypadku, byłoby bardziej zasadnym.


Komentarze
Pokaż komentarze