Dzień Zwycięstwa
Dzień Zwycięstwa
Detoxowy Detoxowy
568
BLOG

Jutro Dzień Zwycięstwa stalinizmu - z deszczu pod rynnę

Detoxowy Detoxowy Polityka Obserwuj notkę 2

 

Jutro mija kolejna rocznica zwycięstwa stalinowskiej machiny wojennej nad tą hitlerowską.
Nasz pan prezydent słynie ze swoich nostalgii do tradycji i choć jeszcze w eterze cisza, to zapewne wyśle on na moskiewską paradę kompanię reprezentacyjną naszych “Sił Zbrojnych”, czyli cała naszą armię, a może i sam się tam uda, jak to już bywało w przeszłości.
Ciekawym, czy w tym roku zwierzchnik mienionych “Sił Zbrojnych” wyśle na moskiewskie niebo eksponaty muzealne w postaci kilku sztuk F-16, które pozyskaliśmy z amerykańskich cmentarzysk samolotów (czyt. szrotów), bo wszak w roku ubiegłym, bodaj w sierpniu, pan prezydent posłał całą naszą flotę powietrzną na paradę do Moskwy, czy nad Moskwę, z okazji obchodów święta sił powietrznych naszych przyjaciół zza Buga (znam geografię).
Często się zastanawiam, czy ewentualne zwycięstwo przodków Angeli, nie byłoby dla nas bardziej korzystnym. Dzisiaj jest trudno oszacować, kto wymordował więcej Polaków i czy byli to hitlerowcy, czy też siepacze Stalina, którzy wyrażali swoją braterska więź z nami, przywiązując polskie dzieci do czołgów podczas obrony Grodna przed sowieckim atakiem, strzelając w tył głowy naszym oficerom, czy też stosując odpowiednią dietę w łagrach, bądź jak kto woli - w gułagach.
 
Trwają spekulacje na temat tego, gdzie podział się czekoladowy “możeł” - dzieło cukierników z dworu i choć wielu twierdzi, że padł on ofiarą pierwszej damy, przy czym dziób przypadł w udziale pewnej tramwajarce, to osobiście snuję teorię, że posłuży on jako gościniec dla rosyjskich notabli i chyba dobrze się stało, że specjaliści od wyrobów czekoladopodobnych, nie poradzili sobie z kolorem swojego produktu, a o koronie, to nawet nie wspomnę, bo przecież cukiernik, to nie jubiler.
Jako zakąska do “Stolicznej” w kolorze rozwolnionego ekskrementu, “możeł” będzie akuratnym atrybutem przy biesiadnym stole. 
Nie wiem, czy “możeł” zostanie uposażony kollaną z jakimś orderem, bo wiedzieć trzeba, iż pan prezydent nade wszystko upodobał sobie rozdawanie orderów, powołując nawet nową kapitułę, a to po to, ażeby udekorować pewne indywidua, których nazwisk wymieniać, nie będę. Ot takie “prezydenckie” hobby.
 
Może jednak piszę o niczym, bo przecież wczoraj na Filipinach doszło do wybuchu wulkanu, a jak wiemy, skutkuje to tym, że wszystkie statki powietrzne zostają wówczas uziemione.
No tak, ale to najwyżej nie polecą F-16, a delegacja z “możełem” może udać się pociągiem np.
Ja to mam nadzieję, że pan prezydent jednak poleci i...wtedy wszystko się zmieni. Może weźmie ze sobą szefa rządu?
Oby!
Detoxowy
O mnie Detoxowy

. .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka