Skaczę ze chmury w chmurę
Opadam ze świstem w górę
Zsypuje zesny szelestem
Brodzę, bredzę bo jestem
Płynąc srebrnym azbestem
Zagwieżdżam niebieską przestrzeń
Czeszę miotłą anioły
Macham skrzydłami pszczoły
Rymuje bez bezboleśnie
Przez osiem godzin i we śnie...
Znajduję bliskość w Dali
Salwador: Surrealizm... :)
P.S. Więcej tu: https://twitter.com/hashtag/CoNaToBronek?src=hash


Komentarze
Pokaż komentarze