31 obserwujących
5205 notek
1864k odsłony
273 odsłony

niezależność w todze...

Wykop Skomentuj2

Przez ostatnie miesiące trwa walka o zachowanie niezależności sędziowskiej. I tu jest pytanie - o jaką to niezależność chodzi. Aby uzyskać tytuł sędziego i mieć możliwość wykonywania tego zawodu, trzeba spełnić kilka warunków. Pierwszy - to ukończenie studiów prawniczych. Kolejny - odbycie stosownej praktyki w sądzie. Po zdaniu odpowiednich egzaminów i pozytywnej opinii organów władzy sądowniczej można przystąpić do wykonywania zawodu sędziego.

Tu chciałbym przypomnieć praktyki lat 50. i 60. XX w., kiedy to na sędziów powoływano aparatczyków dyspozycyjnych na zlecenie władzy politycznej i gotowych do wydawania wyroków oczekiwanych przez zaufane gremium partyjne. Trzeba przypomnieć tutaj poszukiwania osób zaginionych w tamtych latach i pogrzebanych na tak zwanych "łączkach" - gdzie ofiary zbrodniczego systemu grzebano pod osłoną nocy. A były to osoby przetrzymywane w aresztach, a które nie przeżyły przesłuchań bądź nie dożyły dnia podjęcia decyzji w sprawie ich dalszego przetrzymywania. Szczególną grupę szczątków osób znajdowanych na tych "łączkach" stanowią osoby zlikwidowane mocą wyroku skazującego ówczesnych sądów... (patrz przykład polskiego obywatela skrywającego się w Szwecji).

Czy tak ma wyglądać "niezależność" sędziego ?

Studenci różnych kierunków, którzy mają w swoim programie przedmiot "prawo...", już na pierwszych zajęciach o systemie sądowniczym są nauczani, że sędzia kieruje się tylko prawem obowiązującym w dniu rozpoznania sprawy i uwzględniającym przepisy obowiązujące w chwili ocenianego zdarzenia. Sędzia w swoim postępowaniu zapoznaje się z okolicznościami, które temu towarzyszyły i ocenia ich zgodność z prawem obowiązującym w chwili podejmowania decyzji podlegającej ocenie.  Może zdarzyć się taka sytuacja, że czyn poddawany ocenie - niedozwolony w Polsce, może być czynem akceptowanym w innym państwie. I jeżeli podsądny nie jest obywatelem polskim, może być z Polski oddalony z racji innego obywatelstwa z pełną świadomością, że w swoim kraju zostanie uniewinniony.

Może zdarzyć się także, że podsądny dopuścił się czynu niedozwolonego w jego kraju ojczystym, ale w Polsce taki czyn nie jest zabroniony. W takim przypadku - na wniosek podsądnego - może on uzyskać azyl w Polsce, aby uniknąć kary nieadekwatnej do popełnionego czynu.

Polskie prawo określa jednoznacznie, że sędzia nie może być sterowany przez polityków i powinien w pełni dokonać oceny pod kątem zamiaru osoby winnej popełnienia czynu niedozwolonego. Tak może zdarzyć się w sytuacji, kiedy skutki podejmowanej decyzji doprowadziły do okoliczności trudnych do przewidzenia wcześniej. W takiej sytuacji należy rozważyć, czy działanie było umyślne, czy też jest to skutek zdarzeń losowych niezależnych od woli podsądnego.


Na czym więc polega problem "niezależności" polskiego sądownictwa ?

Sędzia podlega tylko Konstytucji oraz ustawom. Prawo tworzy sejm jako organ przedstawicielski polskiego społeczeństwa. Niektórzy sędziowie usiłują dokonać oceny prawa i jeżeli w ich przekonaniu prawo nie jest skonstruowane właściwie - próbują je zakwestionować i wydać takie orzeczenie, które będzie zgodne z oczekiwaniem pewnej grupy osób.

I to jest właśnie problem. Sędzia ma ocenić, czy dany czyn jest zgodny z prawem obowiązującym, czy też nie jest w tym prawie dozwolony.

Tu możemy zauważyć pewne podobieństwo do studiów nad Talmudem. Talmud jest czyś w rodzaju kodeksu postępowania. Sam Talmud został napisany wiele lat temu, stąd trudno jest dopatrywać się w nim bezpośredniego związku z potrzebami współczesnego społeczeństwa. Dlatego specjaliści zajmujący się analizowaniem świętych ksiąg narodowości żydowskiej próbują wyciągać wnioski i w ten sposób wyprowadzić wniosek - co jest zgodne a co nie jest zgodne z prawem...


I tu dochodzimy już do wniosku końcowego. W Polsce obowiązuje zasada rozdzielności kościoła od państwa. Prawo ustanawia sam NARÓD przez swoich przedstawicieli - posłów w trybie debaty poselskiej. Przyjęte za obowiązujące prawo ogłoszone w precyzyjnie przyjęty sposób uznaje się za przepisy powszechnie obowiązujące i może je zmienić tylko sejm w określonej procedurze.

Talmud jako jedna z filozofii, nie podlega żadnym modyfikacjom i tylko jego interpretacja pozwala uznać - co jest z tym prawem zgodne. Prawo polskie jest zupełnie innej konstrukcji i nie sędziom pozostaje rozważanie - któy przepis prawa jest słuszny, a który nie.

Istotą zawodu sędziego jest zdefiniowanie osądzanego czynu w świetle przepisów obowiązującego prawa i dokonanie oceny - czy ten czyn jest zgodny z przepisami prawa czy też nie jest z nim zgodny.

Dopiero taka ocena jest podstawą dalszego działania - albo uznania niewinności naruszenia prawa, albo uznania podsądnego winnym niestosowania się do przepisów obowiązującego prawa.

Zdecydowanie ocenie sędziego nie podlega ocena samego prawa.

Tworzenie prawa, ocena jego przydatności i modyfikacja prawa znajduje się w wyłącznej kompetencji Sejmu jako najwyższego organu władzy w państwie.

My - jako społeczeństwo - możemy zastanawiać się nad sposobem wyłaniania kandydatów do polskiego parlamentu i wpływać poprzez posłów nad stworzeniem takiej ordynacji wyborczej, która spełni oczekiwania wyborców. Ale ocena prawa nie należy do sędziów.



Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo