38 obserwujących
5936 notek
2057k odsłon
  212   0

energia odnawialna ... i co dalej !

Bardzo wiele uwagi media poświęcają ochronie środowiska oraz źródłom odnawialnym do wytwarzania niezbędnej energii zasilającej potrzeby społeczne oraz gospodarcze.

Jednak milczą w przypadku dewastacji środowiska "wypalaniem" zwartej zabudowy oraz zakładów przemysłowych.

Jednak nie ulega wątpliwości konieczność korzystania z takich źródeł, które są najwygodniejsze w eksploatacji. Dzisiaj najwygodniejszym źródłem energii jest prąd elektryczny. Nie jest tu ważne, czy jest to zasilanie przewodowe, czy też zasilanie akumulatorowe. Ważne, że wykorzystuje się wtedy ponad 90% pobranej energii. W przypadku innych źródeł ciepła (gaz, paliwa płynne czy też paliwa stałe) jest to zaledwie 20 do 40% wytworzonej energii cieplnej.

Wniosek tu nasuwa się już tylko jeden - najkorzystniejszym medium jest prąd elektryczny - zarówno do celów grzewczych, jak i napędu urządzeń mechanicznych. W przypadku potrzeb oświetleniowych jest to już wyłączne źródło energii, bo gaz czy światło świecy to używane raczej w celach wyjątkowych...


Jak zatem produkować energię elektryczną, skoro obecnie wytwarza się ją w zasadzie w elektrowniach cieplnych i spalając tam węgiel, olej opałowy czy też gaz...

Uważam, że to nie zmieni się. Owszem, można korzystać z naturalnych źródeł ruchu wody czy też powietrza, ale obecnie są to raczej elektrownie zbyt małe do wytworzenia niezbędnej energii elektrycznej. 

Modnym obecnie trendem jest elektrownia słoneczna albo też generatory wiatrowe  na bardzo wysokiej podstawie. Jednak tak wytwarzana energia ma wiele wad.  Nie funkcjonuje w okresach zbyt małego nasłonecznienia lub w czasie, gdy nie wieje wiatr. Ten rodzaj energii jest bardzo zmienny w czasie - stąd nie jest to rozwiązanie racjonalne.

Wiele mówi się o elektrowniach atomowych. Jest to również elektrownia cieplna, ale parę przegrzaną uzyskuje się drogą rozpadu atomu.

W tej sytuacji nasuwa się jeden wniosek - nie uciekniemy od elektrowni cieplnej, warto jednak zmniejszać ich ilość na korzyść najbardziej pro-ekologicznych rozwiązań. W tym przypadku surowcem nadal byłyby paliwa kopalne, lecz spalane w sposób możliwie przyjazny dla środowiska. I takie elektrownie mamy.

Problem z węglem polega na tym, że korzysta z niego jeszcze wiele palenisk, które posiadają właściwego oprzyrządowania do oczyszczania spalin.

Przypomnę, że współczesne piece węglowe dla elektrowni są wyposażone w młyny rozdrabniające węgiel na pył, pył jest prowadzany specjalnym systemem "wtrysku" do paleniska. Tam rozdrobniony pył węglowy spala się w bardzo krótkim czasie oddając maksymalną ilość ciepła, po czym popiół jest wychwytywany przez specjalne filtry. 

Ten popiół jest pożądanym surowcem do produkcji spieków ceramicznych o różnych właściwościach.

Innymi produktami spalania są gazy. Odpowiedni zestaw filtrów segreguje je pod względem składników chemicznych - służących jako surowiec dla przemysłu chemicznego.

Jest prawdą, że do atmosfery mogą przedostawać się jeszcze jakieś substancje lotne, ale są to już naprawdę śladowe ilości tego, co ulatuje z prymitywnych palenisk czy to węglowych, czy gazowych.

Dlatego nie warto jest rezygnować z wydobycia rodzimego węgla, jest to nadal cenny surowiec. A dlatego, że poza Polską - w Europie jest już w niewielkich ilościach - jego negatywny wpływ na środowisko jest argumentem politycznym.

Gdyby tak postawić na rodzimy surowiec energetyczny do wytwarzania energii elektrycznej i tylko tę energię używać dla celów gospodarczych - ilość zużywanych kilowatów dawałaby właściwą rentowność przemysłowi energetycznemu. Polski przemysł energetyczny jest od wielu lat monopolistą na rynku, który maksymalizuje ceny na energię elektryczną - w interesie swojej branży. Interes państwa w tym przypadku nie ma większego znaczenia.


Warto też zwrócić uwagę na inne źródła ciepła. Mam tu na myśli energię termalną skorupy Ziemi. Ta energia także ma swoje znaczenie, a jeżeli dotychczas nie jest wykorzystywana - to tylko ze względów politycznych.

Sprawa jest prosta - podgrzewanie wody od temperatury 7-15 st. C wymaga znacznie więcej surowca energetycznego, niż tylko "dogrzanie" wody wypływającej "z ziemi" i osiągającej temperaturę już 40-70 st. C.

Dogrzewanie tej "cieplejszej" wody na pewno jest mniej kosztowne dla producenta prądu - co raczej nie sprzyja odpowiednio wysokiemu poziomowi ceny energii elektrycznej dla jej odbiorcy.

Zatem - cały proces wytwarzania energii cieplnej na cele przemysłowe i bytowe ludności - jest procesem typowo politycznym. Tu producent ceny będzie zabiegał o jej maksymalny poziom. W takim przypadku konsumenci będą różnymi sposobami obniżać koszt niezbędnej im energii - co nie zawsze sprzyja ochronie środowiska.

Radykalna polityka państwa zmierzająca do uzyskania energii elektrycznej w cenie minimalnej likwiduje uprzywilejowaną pozycję sektora energetycznego, ale skutecznie minimalizuje nakłady na ochronę środowiska i wcale nie trzeba likwidować rodzimych kopalni węgla kamiennego i brunatnego, by produkować w Polsce energię elektryczną.

I nie ma tu wcale problemu wystarczającej do tego celu infrastruktury przesyłowej...

Odbiorcy sami zadbają o racjonalne wykorzystanie tej energii...



image

Tak wyglądały gazownie miejskie jeszcze w latach 90. XX w. Dzisiaj już nie istnieją lub pełnią rolę muzeum wyłączonego z eksploatacji. Foto ilustracyjne, http://www.noszerazykilka.pl/wp-content/uploads/2015/09/DSC_0023-min.jpg


Jednak nie ma problemu z odtworzeniem produkcji gazu miejskiego (świetlnego) w Polsce. Wystarczy wybudować kilka zakładów gazyfikacji węgla spełniając przy tym normy ochrony środowiska a istniejąca sieć dystrybucji gazu jest w stanie rozprowadzić go wszędzie tam, gdzie będzie potrzebny, już bez dodatkowych nakładów inwestycyjnych...





 



Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale