Wojtek Wojtek
314
BLOG

W Niemczech obniżają temperaturę w pomieszczeniach...

Wojtek Wojtek Kultura Obserwuj notkę 21

Na początku grudnia firma FORTUM, która dostarcza ciepło do mieszkań spółdzielczych, w naszym budynku przystąpiła do wymiany węzła ciepłowniczego. Z komunikatów wynika, że będzie to zupełnie nowe rozwiązanie i w pełni będzie sfinansowane ze środków FORTUM.

Spółdzielnia zgodziła się na tę inwestycję. Od kilku dni widzimy efekty tej przebudowy. Sam budynek powstał w latach 70. XX w. i liczy sobie już sporo lat. W międzyczasie dokonano w latach 90. XX w. ocieplenia ścian zewnętrznych styropianem, prawie wszyscy zlikwidowali stare, drewniane okna i zastąpili je nowoczesnymi, energooszczędnymi oknami z tworzyw sztucznych. Dokonano też kompleksowej wymiany dawnych zaworów grzejnikowych na sterowane bimetalicznie, co miało przenieść się na bardziej racjonalne wykorzystanie dostarczanego ciepła z miejskiej elektrociepłowni. W mieszkaniu zawsze było ciepło mimo, że grzejniki są naprawdę "szczątkowe". Kiedyś były blaszane, ale z ćwierć wieku temu zastąpiono je żeliwnymi wymieniając też piony centralnego ogrzewania.

A teraz kolejna reorganizacja i efekty już są. O ile kiedyś, nawet w zimne noce w mieszkaniu było nie mniej niż 27 stopni C, teraz, gdy za oknem mróz do 6-9 stopni C, grzejniki w mieszkaniu  osiągają temperaturę około 32-35 st C. W latach 60 XX w. te instalacje projektowano na temperaturę wody na poziomie 80 st. C, ale zastosowanie systemu wymienników ciepła oraz pomp w instalacji grzewczej pozwoliło na obniżenie temperatury wody gorącej do około trzydziestu kilku stopni C, nic więc nie przeszkadza w utrzymaniu stałej temperatury w mieszkaniu na poziomie... 32 st C.

I tu zagwozdka. W szkole podstawowej uczono nas kalorymetrii i pamiętam, że przemiana energii na pracę zawsze wiąże się ze stratami. Na lekcjach biologii uczono nas, że temperatura ciała zdrowego człowieka jest stała i utrzymuje się na poziomie 36,7 st. C z możliwością jej wzrostu w przypadku, kiedy organizm zostanie ogarnięty chorobą. W takim przypadku podniesienie się temperatury ciała do poziomu 38-39 st C. grozi utratą życia...

Tak rozumując liczę, że abym czuł komfort ciepła w pomieszczeniu, otoczenie powinno mieć temperaturę na poziomie rzędu 36-38 st. C, ale biorąc poprawkę  na ubranie - temperatura może zawierać się w granicach 18 do 23 st. C.

No cóż, to są tylko takie statystyczne dywagacje, bowiem człowiek młody, który pracuje, czuje się inaczej niż człowiek starszy a nie daj co - schorowany i pozostający w bezruchu przez większą część dnia. A tutaj mamy urawniłowkę - czyli temperatura wody "gorącej" w instalacji  centralnego ogrzewania na poziomie 32-35 stopni Celsjusza. W pomieszczeniu panuje temperatura zaledwie 21 stopni i podnosi się do 22 stopni przy dogrzewaniu dodatkowym grzejnikiem elektrycznym - bo jest po prostu zimno.


No cóż, tam, w Niemczech ogłoszono konieczność ograniczenia temperatury w pomieszczeniach. Dlaczego więc w naszych mieszkaniach nagle zrobiło się tak chłodno, kiedy wymieniliśmy okna z drewnianych na plastykowe z podwyższonym rygorem izolacji termicznej ? (przy potrójnych szybach z przestrzenią wypełnioną gazem) i po dodatkowym ociepleniu elewacji styropianem ?

 

Czytaj dalej:

https://www.ure.gov.pl/pl/konsumenci/poradnik-odbiorcy/jak-oszczedzac-energie/1903,Jak-zmniejszyc-rachunki-za-energie-elektryczna-i-zaoszczedzic.html


Wojtek
O mnie Wojtek

O mnie świadczą moje słowa...  .

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura