Pisze wciąż tę samą ordynarną hagadę dla zakompleksionych Dyndałów zachwyconych, że ktoś mówi do nich prozą a oni ją, w odróżnieniu od tej z książek na półkach bibliotek nawet rozumieją.
Celu, w jakim to robi jednak nie rozumieją.
Pisze wciąż tę samą ordynarną hagadę dla zakompleksionych Dyndałów zachwyconych, że ktoś mówi do nich prozą a oni ją, w odróżnieniu od tej z książek na półkach bibliotek nawet rozumieją.
Celu, w jakim to robi jednak nie rozumieją.
There is more to life than the bottom line on a balance sheet.
Nowości od blogera
Komentarze
Pokaż komentarze (1)