Doksa Doksa
324
BLOG

Wielkość Karola Marksa

Doksa Doksa Polityka Obserwuj notkę 22

Karol Marks wywarł ogromny wpływ na historię ludzkości i nie można zrozumieć XIX i XX wieku bez znajomości jego pism. Wśród swoich zwolenników cieszył się ogromnym intelektualnym autorytetem. Nie bez powodu: był bowiem obdarzony potężnym umysłem, aktywnym i wyczulony był na niesprawiedliwość. W obyciu był raczej szorstki, chłodny i zamknięty w sobie. Jednak ci go znali lepiej wspominali, że w życiu osobistym był troskliwy i uprzejmy. Jego życie małżeńskie było w zasadzie szczęśliwe, serdecznie kochał swoje dzieci, a swojego przyjaciela Fryderyka Englelsa traktował jak członka rodziny.

 
W środowisku XIX-wiecznych rewolucjonistów nie był, ponieważ wbrew epoce zakładał, że jednostki mocą swej woli rzeczywistości zmienić nie mogą. Był przekonany, że ludzkością rządzą prawa, których nie może ot tak po prostu zmienić kierująca się ideałami jednostka. Co więcej uważał, że te ideały są często złudzeniami, iluzjami uwarunkowanymi sytuacją materialną grup, do których jednostki należą. W przeciwieństwie do współczesnym mu teoretyków demokracji uważał, że normy nie mogą być rozpatrywane w oderwaniu od faktów – co też miano mu za złe. W tym przypominał Dmowskiego, który pisał, że na nic się mają zasady moralne, liczy się rzeczywistość a ta jest taka a nie inna. Był realistą: nie moralne idee ale zgłębienie natury prosesu historycznego winno być podstawą polityki.
 
Nie apelował zatem o realizację utopii, nie pisał o nowym lepszym społeczeństwie, lecz prowadził żmudne badania nad przebiegiem historii. Wbrew obiegowym interpretacjom nie stworzył sztywnego systemu historiozoficznego. Jak pisał cytując Goethego: drzewo życia jest wiecznie zielone w przeciwieństwie do szarości teorii. Liczyły się fakty. Marks spędził lata w Bristish Library studiując „Blue books” raporty parlamentu brytyjskiego dotyczące sytuacji robotników – stając się jednym z prekursorów wykorzystywania w badaniach dokumentów stworzonych przez instytucje państwowe. Fakty jednak interesowały go o tyle o ile wskazywały na jakieś tendencje. Był jednym z prekursów metody idealizacyjnej w naukach społecznych.
 
Stworzył oryginalną teorię, która pozwala rozwiązać problemy dotąd nierozwiązane, a newet nie zwerbalizowane – łączac w całość różne wątki obecne już w myśli społecznej. Marks nigdy nie krył swojego długu wobec innych myślicieli – chociażby Hegla, francuskich historyków rewolucji francuskiej czy Morrely’ego, Mably’ego, Babeufa, Holbacha, Spinozy, Feurbacha, Saint-Simona i wielu innych. Jak pisał: „dokonuję aktu historycznej sprawiedliwości, zwracając każdemu to, co się mu należy”. Oryginalność jego koncepcja nie zawiera się w poszczególnych elementach – nie Marks na przykład stworzył pojęcie klasy – lecz w centralnej hipotezie, połączeniu róznych elementów w jedną ogólną teoretyczną propozycję. Wypracował hipotezę odnoszącą się do genezy kapitalizmu (i szeregu zjawisk z nim związanych, chociażby cyklicznych kryzysów), która stała się podstawą do dalszych badań, a także polemik (chociażby praca Webera).
 
W swoich diagnozach i prognozach często się mylił. Ale kto się nie myli? Był świadom ograniczoności swoich wniosków. Pod koniec życia mawiał, że nie jest marksistą – sprzeciwiając się nazbyt dogmatycznym imterpretacjom swoich koncepcji zwłaszcza wśród niemieckich socjalistów. W wyniku badań uznał proletariat za klasę skazaną na zwycięstwo i poświęcił się planowaniu sukcesu robotników. Historia jego zdaniem gwarantowała robotnikom zwycięstwo. Jednak ludzka odwaga i rozum mogły to zwycięstwo przybliżyć, uczynić je mniej bolesnym, mniej kosztownym, ograniczyć do minimum straty w ludziach.
 
Był wielkim myślicielem społecznym. A teraz w związku z nowym paragrafem zakazującym rozprzestrzeniania poglądów gloryfikujących komunizm czekam na surową karę.
 
 
Doksa
O mnie Doksa

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka