Napisałam dzisiaj notkę o tym jakim wybitnym myślicielem społecznym był Karol Marks (doksa.salon24.pl/143565,wielkosc-karola-marksa). Tekst ma już sobą pewną historię. Otóż jest to fragment referatu miałam zamiar wygłosić go na lekcji wiedzy o społeczeństwie w moim liceum. Niestety nauczyciel się nie zgodził ponieważ uznał, że gloryfikuje Marksa i jeżeli chce o nim mówić to muszę również pokazać negatywne konsekwencje jego doktryny, powiedzieć o stalinizmie, gułagach i bolszewizmie. Nie zdołałam go przekonać, że to inny problem godny osobnego referatu – czy bolszewizm był kontynuacją myśli Marksa czy może „azjatyckim” wypaczeniem? Kontynuacją autorytarnych tradycji caratu jak chciał zdaje się Kucharzewski. Zmieniłam temat. Zaproponowałam referat o Habermasie. I znów odmowa – nauczyciel potrzebował kilka dni, aby się zastanowić ewidentnie nie znał tego filozofa. Odmowa: bo to marksista, skoro Main Kampf jest zabronione, to nie będziemy również omawiać epigonów Marksa.
75
BLOG
Notka o Marksie nie pojawiła się początkowo na SG. Po godzinie zapytałam administrację: dlaczego, czyżby bali się nowego paragrafu zakazującego propagowanie komunizmu? Tekst się w końcu pojawił gdzieś na dole strony w działe wspomnienia, historia, salonik kameralny – chociaż dotyczy kwesti aktualnej i politycznej i sama oznaczyłam go jako należący do działu poliyka.
Ale po co o tym wszystkim piszę? Ponieważ był to swego rodzaju eksperyment. Tekst o Marksie – usunęłam z niego przypisy – jest parafrazą wstępu do książki Isaiaha Berlina „Karol Marks. Jego życie i środowisko”.(Pewne myśli zostały również wzięte z „Historii myśli socjologicznej” Jerzego Szackiegoza którą dostał tzw. polskiego nobla). Nie jest fragment propagandowej broszurki. Przeciwnie, to właściwie tekst – na potrzeby notki wykreśliłam własne dodatki – jednego z najwybitniejszych dwudziestowiecznych historyków idei. Jednak odniosłam wrażenie, że tekst został odebrany jako nazbyt przychylny wobec Marksa a zatem nie dający się umieścić w bardziej widocznym miejscu. A trudno przecież posądzać Berlina o sympatie do komunizmu. Berlina, który uciekł z rodzicami z Rosji objętej rewolucją. Autora słynnego eseju o dwóch koncepcjach wolności wyraźnie wymierzonego w różne totalitarne zapędy. Krytyka koncepcji konieczności historycznej. Na marginesie to jedna z różnic między Marksem a Hitlerem - nie ma żadnego wybitnego myśliciela, który by pisał tak o Hitlerze jak Berlin o Marksie.
W Polsce, gdzie silny jest komformizm i wbrew pozorom niechęć do samodzielnego myślenia nowy nieprecyzyjny paragraf – na co trafnie wskazywał już Chevellier czy Consolamentum – spełni i już zaczyna pełnić negatywną funkcję. Strach przed paragrafem będzie blokował swobodę dyskusji, odgórnie narzucone prawo tłamsić będzie wolność wypowiedzi. Powoli powstaje prawnie chroniona prawicowo-narodowa-religijna polityczna poprawność. Politycy prawicowi sięgają po te same środki za które krytykują – mniejsza czy słusznie – lewicę.
Idę kupić Kapitał.


Komentarze
Pokaż komentarze (51)