Z tego, co udało mi się rozszyfrować - a poświęciłem na to całą zimną noc, w końcu to dopiero pierwsza kwietniowa noc - odsłania się klarowny obraz tego, w jaki sposób Kaczyńscy przejęli władzę w Polsce w 2005 roku. Otóż Urbański mówi Gudzowatemu, że Jarosław Kaczyński planował skok z marginesu do głównego nurtu polskiej polityki jeszcze wtedy, gdy pracował w kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy. Jarek miał zdawać sobie już wtedy sprawę z tego, że prawica w Polsce nie ma szans na zwycięstwo w wyborach przez najbliższe kilkanaście lat. Z pokorą przyjmował zatem wszystko, co go spotykało (inwigilację przez UOP, oczernianie przez Michnika, rozbicie rządu Olszewskiego itd.), bo wiedział, że jak przyjdzie już otrzeźwienie w społeczeństwie, wszystko to wykorzysta z kilkukrotnie większą siłą, która wyniesie jego i jego brata do władzy. I to nie na jedną, a przynajmniej na dwie kadencje..
Jak relacjonuje Gudzowatemu Urbański przejęciu władzy przez Kaczyńskich miała służyć nawet sprzedawana swego na czasu na bazarach kaseta - "Śpiewnik bezrobotnego" z piosenkami disco polo m.in. o "strasznych braciach, których przegonił Wałęsa i łotrze Macierewiczu" oraz o "dobrym Gomułce i Gierku, co to sami kradli ale tym na dole nie żałowali" oraz o "Jaruzelskim, co Polskę od Ruskich uratował". Urbański zapytał Gudzowatego, czy i tę kasetę-śpiewnik zarejestrowała jego ochrona, zwana wśród bywalców biznesmena "Polskimi Nagraniami" ale odpowiedź jest nieczytelna. Słychać tylko coś w stylu "ja pierniczę.." ale głowy za to nie dam. Bez względu jednak na to okazuje się, że nagrania dają kolejny dowód przebiegłości politycznej Jarosława Kaczyńskiego oraz tego, że Gudzowatemu nawet taki wyga jak Urbański wszystko wyśpiewa..


Komentarze
Pokaż komentarze (15)