Podczas, gdy z więzień i aresztów wypuszcza się prawdziwych przestępców, radny koalicyjnego PSL Leszek Piotrowski mówi o poprzednim rządzie jako o "zorganizowanej grupie przestępczej". Do spółki z GieWu, która opublikowała z nim wywiad, podkręca atmosferę faktem zagrożonego karą więzienia ujawnienia zeznań premiera Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przed prokuratorem badającym okoliczności samobójstwa Barbary Blidy. Czyli mecenas wraz z gazetą "ujawniają" pozostającą rzekomo w gestii prokuratury "tajemnicę" mówiącą o tym, że poprzedni rząd to była mafia. Prawda, że piękne.
To już nie są Himalaje cynizmu, jak w przypadku "odpolityczniania" mediów publicznych poprzez ich kompletne zawłaszczenie przez PO. Dla mnie to są już działania przestępcze, bo karalne jest zawiadamianie o przestępstwie, które nie miało miejsca. Jeśli ktoś publicznie pomawia grupę osób o to, że to zorganizowana grupa przestępcza powinien przedstawić choćby cień dowodów. Tymczasem z ujawnionych przez Piotrowskiego zeznań wynika tylko, że premier interesował się niektórymi śledztwami i "grzechem" jego było to, że dyscyplinował ministrów, prosząc aby dowody w niektórych sprawach były więcej niż 100-procentowe. Właśnie po to, aby nie padł cień podejrzeń, że to sprawy polityczne.
Co na to politycy PiS? Łykają haczyk, grając w wymierzonej przeciw sobie prowokacji tak, jak prowokatorzy sobie obmyślili. Zamiast sprawę wyśmiać, że ktoś ma nierówno pod sufitem, albo wytoczyć z miejsca proces o zniesławienie, wzywają Ćwiąkalskiego do niezwłocznego zajęcia się.. złamaniem tajemnicy śledztwa przez Piotrowskiego. Ech..


Komentarze
Pokaż komentarze (27)