24 obserwujących
205 notek
197k odsłon
  1578   0

Godny ubolewania deficyt przyzwoitości i wiedzy adwokata



Czy to jakiś zasadniczy zwrot w demagogii i sofistyce prawniczej? Już nie bronią bezprawia przez robienie z nas pieniaczy, wariatów, roszczeniowców i nie wciskają ciemnoty, że to są nasze subiektywne "odczucia"!  Teraz zasady rzetelnego procesu są 
" w zupełnosci niemożlwe do zastosowania", a ci co żądaja tego stosowania to "tylko godni ubolewania naiwniacy"!

Nie wiem czy śmiać się czy płakać? Zaiste deficyt przyzwoitości wśród braci prawniczej osiągnął Mount Everest!


Nie zgadzam się ze stanowiskiem adwokata Michała Tomczaka przedstawionym w „Rzeczpospolitej - Prawo“ 15-02-2013 o zasadzie domniemania niewinności. Tym bardziej nie zgadzam się z aprobatą  takich  „poglądów“ przez grupy i stowarzyszenia walczące z bezprawiem wymiaru sprawiedliwości. Zgadzanie się z uznaniem fundamentalnej zasady rzetelnego procesu karnego za „zupełnie niemożliwą do zastosowania“ co ma być przejawem „godnej ubolewania (sic!) naiwności“ jest zaprzeczenie wszystkiemu o co walczymy.
 
Przecież zasada ta prawidlowo rozumiana i stosowana spełnia niezwykle ważne zadanie gwarancyjne dla podejrzanego i oskarżonego, tak podczas postępowania przygotowawczego jak i procesu.
Ta zasada i wynikająca z niej zasada in dubio pro reo stanowią podwaliny współczesnego procesu karnego, albowiem prawidłowo stosowane i stosowane w ogóle, przekładają się na uczciwe i rzetelne wyjaśnienie sprawy karnej w oparciu o rzetelne dowody.
 
Zasada domniemania niewinności zmusza oskarżyciela do poszukiwania i przedstawiania dowodów, albowiem to na jego barkach spoczywa ciężar dowodu. W założeniu, chroni ona przed skazaniem niewinnego człowieka.
 
Zasada ta zobowiązuje organy procesowe do poprawnego traktowania i podejrzanego i oskarżonego, stawia barierę przed uznaniem ich i traktowaniem jak winnych zanim wina zostanie rzeczywiście i faktycznie udowodniona. Nakazuje respektowanie dobrego imienia podejrzanych i oskarżonych przez organy ścigania i organy wymiaru sprawiedliwości, a także społeczeństwo do zakończenia postępowania sądowego i wydania wyroku.
 

Ściśle powiązana z domniemaniem niewinności dyrektywa in dubio pro reo nakazuje natomiast w sytuacjach wątpliwości, niedających się rozwikłać, rozstrzygać je zawsze na korzyść oskarżonego. Obie zasady są więc gwarancją oskarżonego i zmniejszają ryzyko skazania osoby niewinnej.
 
W polskim postępowaniu zrobienie praktycznego użytku z jakiejkolwiek zasady gwarantującej prawa podejrzanego i oskarżonego “jest w zupełności niemożliwe.” A wszystkie te zasady dla prokuratorów,  sędziow i jakże często adwokatów są wyrazem “skrajnej, godnej ubolewania naiwności”.
 
Trzeba uzmysłowić takim prawnikom jak adwokat Michał Tomczak, iż  jakoś w normalnych demokratycznych państwach prawa ta zasada jest możliwa do stosowania i nie jest “godną ubolewania naiwnością”. Tylko Polsce jest "zupełnie niemożliwe"! 
 
Dlaczego? To proste, bo mamy takich geniuszy prawniczych jak mecenas Tomczak. Bezprawie nazywają "zupełną niemożliwością" przestrzegania prawa, a tych którzy  nie godzą się na ten stan rzeczy - "skrajnymi, godnymi ubolewania naiwniakami"!
 
To chore założenie, że zasada domniemania niewinności jest „godną ubolewania naiwnością“ prowadzi do tego, żewiększość śledztw i dochodzeń w Polsce rozpoczyna się od “wytypowania” podejrzanych i zbierania dowodów potwierdzających ich winę. Najczęściej nasi śledczy „przywiozują się“ do swoich  „wytypowanych“ winnych i kiedy podczas śledztwa czy dochodzenia zbierane dowody zaprzeczają tej winie, zwyczajnie je ignorują je i szukają na „ siłę“ innych dowodów winy. Stąd wykorzystywanie „seryjnych świadków koronnych“, fałszowanie dokumentów, naciski na biegłych, aby ich opinie potwierdzały tezy śledczych, wymuszanie różnymi metodami zeznań świadków potwierdzających „winę wytypowanych“ podejrzanych  itd, itd.
 
To traktowanie fundamentalnych zasad postępowania sądowego, a w szczególności zasad dowodzenia jako „w zupełności niemożliwych (do zastosowania) i skrajną naiwność“ jest główną przyczyną „pomyłek sądowych“ i totalnego bezprawia. Podpisywanie się pod takimi absurdalnymi poglądami jest zezwoleniem na bezprawie totalne.
 
Takie traktowanie przez polskich prawników prokuratorów, sędziów i adwokatów  zasad, które w każdym normalnym państwie prawa są podwalinami współczesnego procesu karnego świadczy o żenującym poziomie tak wiedzy jak i przede wszystkim etyki tych prawników.
 
Fakt, że olewanie wszelkich zasad rzetelnego procesu tak przez organy ścigania, jak i władzę sądowniczą w Polsce jest naszą tragiczną codziennością, nie oznacza niemożliwości ich stosowania!  
 
Aby Panowie prawnicy nie zarzucali, iż bezzasadnie pomawiam, czy poszukuję  sensacji, aby po staremu nie okrzyknęli  pieniaczem i nie aby nie dać powodu do podejrzenia o moje ewentualne  niezrównoważenie psychiczne czy też bezpodstawne „niezadowolenie z rozstrzygnięć sądów“, na potwierdzenie przywołam orzecznictwo ETPC w sprawach przeciwko Polsce z ostatniego roku, tylko naruszenia art3, 5 i 6 Konwencji. Dadam dla pełnego obrazu - do ETPC wpływa rocznie ponad 5 tysięcy skarg z Polski. Rocznie Trybunał rozpatruje z tej liczby okolo 70-80 spraw, w których w zdecydowanej większości uznaje winę Polski.
Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale