Od pewnego czasu straciłem cierpliwość do naszej klasy politycznej. Ile klasy w tej klasie każdy widzi, włączając na 15 min. wiadomości, wyglądając za okno, jeżdżąc po autostradach czy wybierając się na mecz z Grzesiem Lato.
Z wielkich programów, standardów dzisiaj mamy latające sztuczne penisa, ucięte świni łby wniesione do TVN na tacy niczym skalp, czy w końcu koszulki w stylu: "Głosowałem na Palikota". Dzisiejsza polityka za sprawą PO, która zatrudniła na błazna sejmu posła z Lublina, straciła smak, stała się brzydka, po kontakcie, z którą koniecznie trzeba wybiec do najbliższego w okolicy wychodka....
Jednak choroba ta, nie pojawiła się dzisiaj, ba najpierw był Michnik, który chciał wypuszczać więźniów z cel, w imię domniemania niewinności, potem przyszedł Leper, który nigdy nie rządził, a teraz mamy gospodarza Palikota. Jak przystało na postępowca, Janusz P. wydziela codziennie kolejne pomyje na ostatnie żyjące autorytety. A, że argumenty ma mocne wystarczy nadmienić: gejostwo, pijaństwo, kurestwo, itp. Nawet opisując tego błazna polityki III RP nie sposób nie ubrudzić się jego knajackim językiem. Proponuję zatem wszystkim nielicznym uczciwym dziennikarzom wprowadzić jak najszybszą kwarantannę tego typa, póki ostatni emigranci nie zgaszą tutaj światła.
Nowoczesnej Polski nie sposób zbudować z piłkarzy: Tuska, Schetyny, Majdana, Koseckiego czy z błaznów politycznych: Palikota, Niesiołowskiego. To niewykonalne.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)