Według znanych i cenionych dziennikarzy dokument, który wyemitowała TVP pod tytułem: Solidarni 2010 jest stronniczym dziełem, pełnym spiskowych teorii dziejów. Gazeta Wyborcza doniosła, że główną rolę w owym dokumencie przydzielono mało znanemu aktorowi, którego imienia nawet nie pomnę. Wszystkie te zarzuty wydają się oczywiste i nakazują patrzeć wyjątkowo krytycznie na działania TVP, przede wszystkim w ostatnim okresie, kiedy żałobę narodową wykorzystano do szerzenia nienawiści do mniejszości seksualnych, preferowano dawno zapomniane postawy patriotyczne czy też wykorzystywano setki aktorów by zmanipulować ostatnich prawdziwych Polaków, którzy tak bardzo negatywnie oceniali pracę byłego prezydenta jeszcze tydzień temu.
Zarzuty stawiane przez Gazetę Wyborczą są poważne. Każdy kto był na pogrzebie to aktor. Wszyscy przynoszący znicze to pseudo-Polacy, kukły wynajęte przez Jarosława Kaczyńskiego za kilka srebrników. Jest to zagrożenie demokracji kiedy lider partii opozycyjnej, wynajmuję setki, tysiące aktorów by manipulować, wzburzać wzruszenie w sercach prawdziwych Polaków oddanych Brukseli. A prawdziwi Polacy to nie aktorzy, prawdziwy Polak staje zawsze za mniejszościami seksualnymi a nie byłymi żołnieżami Armii Krajowe, która rzekomo walczyła o pseudo-wolność. Na ile skutecznie, skoro dopiero w 1989 roku udało się osiągnąć historyczny kompromis i zjednoczyć obóz solidarnościowy z władzami PRL. Żołnierze AK to aktorzy.
A rodziny katyńskie? Czy one mają powodować wzruszenie? Litości. Dopiero Platforma Obywatelska upomniała się o swoich najlepszych synów, wysyłając do Smoleńska swoich przedstawicieli. W samolocie zresztą też byli sami aktorzy.
Jaki finał znajdzie ta historia, w które każdy kto ma inne zdanie niż Gazeta Wyborcza stoi tam gdzie stoją aktorzy? Paliłeś znicz, modliłeś się w kościele, byłeś na Wawelu? Jesteś aktorem. Dziś wszyscy nimi jesteśmy!



Komentarze
Pokaż komentarze (3)