Obecność Janusza Palikota na Salon24 świadczy o jednym, doktor Jarosław Kaczyński znów wyprzedził sztabowców Platformy i zdobył bramkę na 3:0. W kampanii prezydenckiej prowadzi już wyraźnie. Zaczęło się od mocnego uderzenie w postaci zebranych list poparcia kandydatury lidera Prawa I Sprawiedliwości w liczbie 1 650 000, bijąc Bronisława Marię Komorowskiego blisko o 1 000 000. Kiedy sztabowi Platformy wydawało się, że nic gorszego przynajmniej w najbliższym czasie nie może ich spotkać, kolejną bramkę i to z przewrotki zdobył dr Kaczyński wystąpieniem na YouTube, „Do przyjaciół Rosjan”. Bramka na 2:0 była jedną z najpiękniejszych jakie polska polityka widziała w swojej historii po roku 1989. Była ona także niezwykle istotna, gdyż pokrzyżowała plany Komorowskiego i zmusiła go do sprzecznych działań, czym zrobił sobie jeszcze większą szkodę, miotając się w krytyce nagłej polityki miłości do Rosjan, którą zresztą sam wraz Gazetą Wyborczą niedawno reklamował.
Pojawienie się Janusza Palikota na Salon24, jest bardzo wyraźnym sygnałem ze strony Komorowskiegoczerpiącego wiedzę o państwie z Wikipedii,że nie panuje on nad swoją kampanią. Nie ma w niej spójności, ciągle jest o jeden krok za doktorem Kaczyńskim. Udane wystąpienie dr Kaczyńskiego chciano przykryć wejściem nowej strony, w której miano wyeksponować jego wielką rodzinę, ale „strony nie odnaleziono”. Ponadto "jak wszyscy wiemy" Janusz Palikot, robi wiele w oparciu o sondaże, kierując swoje wystąpienia głównie do ludzi młodych, podatnych na „szyderę”. Fakt pojawienia się właśnie tutaj musi budzić zdziwienie, ale świadczy również o jego coraz większej bezradności.
Można co prawda uważać, że poseł z Lublina się zmienił, że chce debatować z Nami o lepszej Polsce, ale jaki jest Janusz Palikot, „przecież wszyscy wiemy”.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)