Kiedyś biedny elektryk, dziś biznesmen bez matury, bożyszcze michników ogólnoświatowych, różowych gejów i lewaków wszej-związkowej maści każe zwierać szeregi, zaciskać pasa i szczekać na każdego kto pomyśli inaczej, że on- wielki z Matką Boską w klapie, a my- malutcy, głupi.
Mały, podły, jadowity Bolek przy okazji publikacji książki stał się wyjątkowo nieznośny. Prowokuje, jedzie do Wiednia, tańczy z gwiazdami, sypia z Buzkówną poza łożem, udziela historycznego pojednania z kolegą nad grobem dogorywającego Papieża.
Mało jest na tym naszym ludzkim padołku ludzi, których można bardziej nienawidzić od Judasza. Za marne srebrniki wraz z Mieciem przez długie lata siali postrach. Lata 90-te to pokaz ich małości i zakompleksienia. Potem wiemy jak skończyli. Szmuglowanie narkotykami, imprezy z Non Siniore, orgie u Wojewódzkiego, potem śmierć na gałęzi, niczym apastoł. Chorzy ludzie w chorym z nienawiści kraju.
Dlaczego jednak michniki tak zajadle bronią tego chłopa, marnego ludowego aktorzynę? Czyżby hieny przeczuwały, że ostatecznie pryśnie mit założycielski pokolenia kuronio-geremków? A jeśli faktycznie macie rację, o różowi bracia, cóż wtedy mamy począć? „O Bracia poloniści” parsknięciem śmiechu, i wzruszeniem ramionami was ugościmy. Jak syna marnotrawnego przywitamy ale nie zapomnimy o winach waszych.
Wiemy przeto ile żeście przeszły nasze "polskie" elity...i dlatego tak głęboko zakopiemy was...w polską ziemię...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)