9 obserwujących
56 notek
37k odsłon
534 odsłony

Z Michnikiem w pociągu

Wykop Skomentuj9

Panu Tarczyńskiemu polecam, żeby zamiast pytać Adama Michnika o brata przeczytał mu może ten tekst(może go sobie edytować, jak mu się co nie podoba), a tym którzy się troszczą o autorytet walczącego pana Adama staram się tu pokrótce wytłumaczyć dlaczego mi żadne autorytety, niczym różowe okulary czarnej rzeczywistości nie przesłonią, pokrótce, bo na te tematy jest bogata literatura, którą pokrywa niestety sterta propagandowej makulatury:  

 

Bardzo szybka, jeżeli nie od początku zaczął tworzyć demokrację na swoją modłę. Najkrócej mówiąc miał swój niestety nielojalny wobec Polski modus operandi, który opierał się na dwóch podstawowych fundamentach. Walki z antysemityzmem tym wyssanym przez Polaków z mlekiem matki, uzasadnionym w jakimś marginalnym zakresie, jeżeli chodzi o podejrzane próby budowania siły politycznej na bazie reaktywowanego ONR, przed wojną rzeczywiście skrajnie antysemickiego, ale w żadnym wypadku  tego antysemityzmu nie można łączyć z niemieckim nazizmem, co z lubością robiono uprawiając tzn. pedagogikę wstydu, niemającą z historyczną rzeczywistością nic wspólnego, bo ten polski antysemityzm, mimo że, szczególnie z perspektywy roku 91, kiedy ONR reaktywowano, głupi, prymitywny i będący ogromnie kosztownym błędem, ponieważ pozwalał rozgrywać polskie wewnętrzne konflikty sowietom, to jednak miał podłoże polityczne i wynikał z nieufności wobec Żydów, jako przeciwników państwa narodowego i zwolenników komunistycznego tworzonego ponad narodowymi podziałami tworu. Wszystkie partie działające w ramach mniejszości żydowskiej były partiami komunistycznymi, żeby już nie pisać o jawnym konflikcie politycznym między polskimi partiami niepodległościowymi, a komunistami od Waryńskiego po Różę Luksemburg, którą to jawną walkę, zwycięstwem i jest to jego wielka zasługa, zakończył poprzez w zasadzie przejęcie PPS i marginalizację komunistów, którzy skończyli w coraz mniej znaczących partyjkach od PPS Lewicy, po SDKPiL, po KPP, Józef Piłsudski. Otóż ja o tą jawną walkę do tamtych Żydów nie żywię żadnej urazy, bo oni w to wtedy szczerze wierzyli, natomiast mam pretensje do A. Michnika o kryptowalkę, którą sobie wymyślił ewidentnie dziedzicząc równie głupie, jak ten antysemityzm, antypolskie urazy, których ta pedagogika wstydu, była tylko jednym z przejawów. Bo o ile ów "narodowy radykalizm", to równie podejrzane modus operandi, które miało dać kadry złożone z bandy prymitywnych skinheadów, którzy się bawili w jakąś subkulturę, już nawet z jakimkolwiek antysemityzmem nie mającą nic wspólnego, a wyłącznie z głupotą i chęcią przynależności do jednej z zachodnich tzn. subkultur, na takiej samej zasadzie, jak się chce przynależeć do jednej z grup kibolskich i nic więcej. To jednak po pierwsze konieczność walki z demonami polskiego antysemityzmu Michnik ogłosił długo przed tą reaktywacją ONR, a po drugie ta ONR przez całe dekady nie miała żadnego politycznego znaczenia i o żadną walkę z demonami nie chodziło, tylko o metodę negatywnej selekcji, tych którzy z takimi demonami chętnie walczą i będą zgodnie maszerować, kiedy tworzony obóz pokaże swoje oblicze.  

Drugim podstawowym fundamentem modus operandi była walka z dekomunizacją, której również, tak jak tamtej z antysemityzmem, nie potępiam z natury rzeczy, ale potępiam, jako właśnie fundament tworzenia nielojalnego wobec Polski obozu, a o tej nielojalności, eufemistycznie na razie rzecz w taki sposób ujmując, powiem osobno podsumowując. Ja doskonale rozumiem, że szczególnie w pierwszych latach po 89 r., można było być przeciwnikiem J. Kaczyńskiego, którego roli w tamtym okresie wcale jednoznacznie pozytywnie również nie oceniam, bo uważam, że miał złe priorytety, a który  krytykował politykę grubej kreski w taki sposób: "Należało przystąpić do zdecydowanych działań - zdelegalizować PZPR i opanować aparat przymusu, aresztować szefów bezpieki i partii, oplombować archiwa Komitetu Centralnego, MSW i MON. Natychmiast trzeba było zatrzymać proces uwłaszczenia nomenklatury i przystąpić do systematycznej rewindykacji zagrabionego majątku". Tylko kto miał ten proces zatrzymywać po tych aresztowaniach? Mazowiecki, Balcerowicz i faktyczny nadpremier, podwładny partyjny D. Tuska, Lewandowski? No daj Pan spokój, chciałoby się zażartować. Oczywiście takie gadanie ułatwiło cementowania gotowego do nielojalności obozu, poprzez przygarnięcie wszystkich mniej lub bardziej zagrożonych infamią i o tym przygarnianiu pisali w "Resortowych dzieciach", a na miano symbolu chyba najbardziej zasługuje Maleszka, wieloletni pracownik GW, który kablował na zakatowanego ostatecznie przez sb-ecję, Pyjasa. Można się było wtedy z J. Kaczyńskim nie zgadzać, a nawet więcej, być może nie byłoby sensu się już dzisiaj rozwodzić, że wykorzystano strach przed tym, głoszonym z histerią "polowaniem na czarownice" do szerzenia swoich wpływów. Brudna polityka, ale nawet nie tutaj jest główny problem. Główny problem jest taki, że był to drugi fundament stanowiący modus operandi negatywnej selekcji, dla tworzenia obozu gotowego do nielojalności wobec Polski. 

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura