Warszawa się doczekała i możne śmiało powiedzieć, że warto było czekać. Jak podały dziś media, a jutro zapewne potwierdzą ten fakt oficjalne ośrodki, nowym metropolitą warszawskim zostanie z wyboru papieża Benedykta XVI – bp. Kazimierz Nycz.
Papieżowi należy się wielkie uznanie za ten wybór – najlepszy z możliwych. Wybór, który ucieszyć powinien każdego komu dobro kościoła katolickiego leży na sercu. Nowy metropolita daje nadzieję na poważny i znaczący, bo raczej niestety już nie radykalny, zwrot w religijności warszawiaków. Daje nadzieję, że ostatnie lata zastoju w warszawskim kościele kierowanym przez skostniałego i pozbawionego energii (czy ja kiedykolwiek miał? Ja nie pamiętam) kardynała Józefa Glempa, mają się ku końcowi.
Bp. Nycz znany jest ze swoje otwartości i liberalnych (na tyle na ile pozwala na to kościół katolicki) poglądów. Czy można wyobrazić sobie lepszego pasterza dla takiej metropolii jak Warszawa. Miasta najbardziej nowoczesnego i otwartego na zmiany. Miasta ludzi młodych, wykształconych, robiących dynamiczne kariery. A z drugiej strony miasta ludzi odrzuconych, którzy nie sprostali nowej rzeczywistości i trwającemu nieprzerwanie wyścigowi szczurów.
Mam wielką nadzieję graniczącą z pewnością, że bp. Nycz odnowi stołeczny kościół. Że nada mu nową dynamikę. Że sprawi, iż młodzi ludzie zaczną odwiedzać też inne niż dominikańskie czy akademickie świątynie.
Wybór nowego metropolity to wielki dar Benedykta XVI dla Warszawy. Dowód jego zrozumienia dla problemów i wyzwań przed jakimi stoi kościół katolicki w tym mieście. Ponadto jest to znaczące wzmocnienie dla tej części polskiego kościoła która nie boi się wyzwań i jest otwarta na świat. Warszawa doczekała się pasterza na miarę swojego potencjału i charakteru. Warszawa doczekała się ucznia abp. Macharskiego.
Wierzę, że bp. Nycz stanie się dla mojego miasta tym kim dla Krakowa dla Krakowa przez lata był kardynał Macharski.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)