diplomatique diplomatique
37
BLOG

Canossa 2007

diplomatique diplomatique Polityka Obserwuj notkę 1

W Polsce na nowo wyciągnięto najpopularniejszy chyba temat zastępczy, czyli prawo do aborcji. Dyskusję do spółki rozpętali Roman Giertych i Marek Jurek. Ten pierwszy bezbłędnie zaczyna naśladować polityczną metodę jaką do tej pory stosował Pis w stosunku do Platformy, czyli wybierania pola walki politycznej dogodnego dla siebie i przez siebie przygotowanego. O tym drugim to żal mówić. Niezmącona wiara we własne niesłuszne poglądy przynosiła już wielokrotnie w historii opłakane skutki, tym razem ma szanse przynieść jeden pozytywne, czyli podział Pisu.

 

Każda ze stron wydaje się zajęła okopała się na swoich pozycjach. Do grona przeciwników zmiany konstytucyjnego zapisu, chyba raczej dość niespodziewanie dołączył prezydent Lech Kaczyński. Może rzeczywiście w niektórych sprawach jest on bardziej liberalny i nie tak pryncypialny, a może do takiego poglądu namówił go nowy przyszły zięć, nie wnikam. Istotnym jest fakt, iż prezydent opowiedział się przeciwko zmianie konstytucji w kwestii zapisu o ochronie życia.

 

Prezydenta poparła i u jego boku w tej inicjatywie stanęła małżonka i pierwsza dama Maria Kaczyńska. W dniu wczorajszym na zorganizowany z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet spotkaniu w Pałacu Prezydenckim Maria Kaczyńska podpisała apel do Sejmu RP o zaprzestanie prac nad Giertychow/Jurkowymi propozycjami w zakresie zmiany art. 30 Konstytucji. O stanowisku pierwszej damy szeroko rozpisywał się największe polskie dzienniki. Informacji tej nie pominął chyba żaden z serwisów informacyjnych. Sprawa jasna prezydencka para jest przeciwko.

 

Wszystko było jasne do czasu, gdy odezwał się „katolicki” głos w twoim domu Tadeusz Rydzyk. Znany inwestor i znaczący gracz na polskim rynku medialnym, stwierdził, iż wydarzenia dnia poprzedniego były skandaliczne, a całe zebrane towarzystwo określił mianem „szamba”. Ponadto stwierdził, iż jest rozczarowany obecnymi władzami, które pozwalają na tak skandaliczne zachowanie. Dopełnieniem tej wypowiedzi mogła by być reprymenda w stosunku do Lecha Kaczyńskiego, aby delikatnie mówiąc bardziej uważał na żonę.

 

Dyrektor Toruńskiego koncernu zagrał ostro i bez kompromisów. Postawił na szali wiele. Ale nie zagrał w ciemno. Wiedział dobrze, że jego karty są mocne. Wiedział równie dobrze jak wiedzą to bracia bliźniacy, że to dzięki niemu Pis wygrał wybory tak prezydenckie jak i parlamentarne. Że to jego poparcie i Andrzeja Leppera umożliwiło Lechowi Kaczyńskiemu objęcie funkcji pierwszej w państwie. Wiedział też, że przy tak spadającym poparciu dla PiSu i lecącym wręcz na łab na szyję poparciu dla Lecha Kaczyńskiego, tylko on daje im jeszcze względnie stabilną pozycję polityczną.

 

Wobec tak silnych argumentów spór „kościoła toruńskiego” z władzą świecką mógł trwać zbyt długo. Nie potrwał nawet jednej doby. Prezydent dowiedziawszy się o zaistniałe sytuacji przesłał ze szczytu Unii Europejskiej wprost do kraju pierwsze przeprosiny. Bruksela stała się Canossą IV RP. I tak jak w 1077r. Henryk IV ukorzył się przed Grzegorzem VII, tak i dziś Lech Kaczyński pojednał się z Tadeuszem Rydzykiem. Wtedy trwało to trzy dni. Ile potrwa teraz? Tego dowiemy się z anteny Radia Maryja, z kolejnego telefonu dyrektora.

 

Tylko co prezydent zrobi po powrocie do domu. Jaka atmosfera go przywita. Kto rozpali kominek na spotkanie z dziennikarzami i słuchaczami Polskiego Radia. Przywołać należy bowiem pojednawczą w stosunku do Tadeusza Rydzyka wypowiedź Pana Prezydenta. Stwierdził on bowiem, iż całego zdarzenia z 8 marca nie należy brać na poważnie. Oględnie odciął się on od własnej żony stwierdzając, iż jest ona bytem niezależnym od niego i wszelkie działania podejmuje na własny koszt i ryzyko. Dalej prezydent raczył stwierdzić, iż spotkanie jakie miało miejsce w Pałacu Prezydenckim było happeningiem zorganizowanym przez minister Ewę Juńczyk-Ziomecką, który miała za zadanie przypomnieć w jaki (w mojej opinii upokarzający dla kobiet) sposób obchodzono ten dzień.

 

Ciekawe tylko czy same zainteresowane o tym fakcie wiedziały? Czy na zaproszeniach było napisane, iż chodzi tu o imprezę o charakterze rozrywkowym. Czy przypadkiem nie informowano, że ma to być spotkanie kobiet mediów (i nie tylko) z pierwszą damą na temat sytuacji kobiet w społeczeństwie. Przynajmniej tak było to przedstawione na oficjalnej stronie Prezydenta RP. W takim tonie wypowiadały się wszystkie media relacjonujące to spotkanie, jak i sama Pani minister w porannym programie radiowym chyba u Jacka Żakowskiego.

 

Prezydent do spółki z Tadeuszem Rydzykiem dopisali dziś doskonałą puentę do wczorajszego tematy dyskusji. Dobitnie pokazali gdzie „męski” świat ma to babie gadanie.

 

Drogie Panie (Barbara Bodalska, Maria Czubaszek, Lena Dąbkowska-Cichocka, Justyna Dobrosz, Danuta Dobrzyńska, Małgorzata Domagalik, Ewa Junczyk-Ziomecka, Maria Kaczyńska, Anna Kamińska, Dorota Kania, Krystyna Kofta, Katarzyna Kolenda-Zaleska, Agata Konarska, Katarzyna Korpolewska, Ada Kostrz-Kostrzewska, Joanna Lichocka, Monika Luft, Małgorzata Łaszcz, Beata Michniewicz, Ewa Milewicz, Anna Moczulska, Małgorzata Moszczeńska, Agata Nowicka, Eliza Olczyk, Monika Olejnik, Bożena Opioła, Judyta Papp, Justyna Pochanke, Anna Popek, Małgorzata Raczyńska, Hanna Rydlewska, Iwona Schymalla, Hanna Smoktunowicz, Liliana Sonik, Liliana Śnieg-Czaplewska, Monika Ścisłowska, Magdalena Środa, Izabela Tomaszewska, Grażyna Torbicka, Dominika Wielowieyska, Kamila Wronowska, Dorota Wysocka-Schnepf, Agnieszka Zagner) mamy Was, to nie dyskusja – to happening.

 

Miłośnik wolności, rówieśnik „Solidarności”,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka