7 obserwujących
100 notek
16k odsłon
  79   0

we śnie

- Miałem przedziwny sen. Wylewała się lawa i podchodziła pod nasz dom.

- Lawa? Ale skąd?

- Nie wiem skąd. Wypływała jakby spod ziemi i stanowiła tak realne zagrożenie, że aż się zbudziłem.

- Coś jeszcze tam było?

- Jeszcze taka myśl, żebym przejął sprawę działki, żebym to ja chodził do prawnika, nie ty.

- Przecież byłam już dwa razy, będzie mi łatwiej, po co to zmieniać?

- Nie umiem tego wyjaśnić, ale czuję, że powinienem ja. Boję się o nasz dom. Po prostu nie jedź tam w piątek, ja pojadę.

- Dobrze, skoro tak chcesz.


Józefie, Józefie, uciekaj z żoną i dzieckiem do Egiptu.


W piątek prawnik był rozczarowany, widząc Józefa, a nie jego żonę. Tego dnia zamierzał zaprosić ją na kawę i spodziewał się, że by mu nie odmówiła.


Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości