Omoim poprzednim wpisieusłyszałem opinię, że sprawia wrażenie napisanego przez osobę bardzo oczarowaną miejscem, w którym była. Być może to nieprofesjonalne - ale po tygodniowym pobycie w Andaluzji jestem rzeczywiście ogromnie zafascynowany nią. I Hiszpanią w ogóle...
Znacznie wcześniej w swoich poszukiwaniach muzycznych odkryłem dwie muzyczne perełki hiszpańskojęzycznej kultury. Teraz, po powrocie z Hiszpanii, wciąż je sobie przypominam...
Mägo de Oz [Czarnoksiężnik z Oz]. Madrycki zespół, powstały w 1989 r., prezentujący twórczość z pogranicza gatunków power-metalu i folk-metalu.
Grają ostro i mocno, jak na heavymetalowców przystało, lecz zarazem bardzo melodyjnie.
Rodrigo y Gabriela. Meksykański duet Gabriela Quintero - Rodrigo Sánchez wyczynia na swych gitarach klasycznych prawdziwe cuda!
No któż by pomyślał, aby na dwóch li tylko gitarach tak zagrać cover Led Zeppelinów:
... I Metalliki:
El Canto del Loco [Śpiew Wariata]. Poznałem niedawno: o czym wspominałem w poprzednim wpisie, płytę tego zespołu przesłuchiwałem w mediamarkt w Maladze i postanowiłem kupić jako prezent. Grupa, założona w 2000 r., tak jak Mägo de Oz, pochodząca z Madrytu. Ich twórczość mieści się w granicach punk-rocka i pop-rocka.
Utwór "Úsanos" z płyty "Zapatillas":



Komentarze
Pokaż komentarze