0 obserwujących
102 notki
109k odsłon
2062 odsłony

Jeszcze o karze śmierci. Dlaczego jestem za jej przywróceniem

Wykop Skomentuj20

Rozważając o karze śmierci, powinniśmy zaprzestać popełniania najczęstszego błędu: myślenia przede wszystkim o przestępcy. Najistotniejszy jest tu bowiem określony przekaz dla społeczeństwa. Innymi słowy: komunikat, jaki zostaje skierowany do obywateli w przypadku obecności w prawodawstwie najwyższego wymiaru kary lub jego braku. I nie zapominajmy nawet na moment, że pośród owych obywateli są także ewentualni mordercy i gwałciciele oraz ofiary tychże morderców i gwałcicieli. Dopiero w dalszej kolejności możemy pochylać się nad losem zbrodniarza. Losem wybranym przez niego samego.

WSTĘP

Po niedawnej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o przywróceniu w Polsce kary śmierci dyskusje - zwłaszcza na rozmaitych blogach i forach internetowych - zdają się nie słabnąć. Wśród argumentów zarówno jej zwolenników, jak i przeciwników, najczęściej dają się zauważyć te multum razy już powtarzane. I koncentrujące się wokół degenerata, który karę śmierci miałby ponieść. Jak wspomniałem, uważam to za podstawowy błąd. Ustalając prawo, powinno się bowiem myśleć na pierwszym miejscu o ogóle ludzi i sygnale, jaki do owych ludzi jest wysyłany.

W tekście tym rezygnuję ze szczegółowego wymienienia przestępstw, które uważam za godne kary śmierci, i okoliczności łagodzących, od kary śmierci zwalniających. Tu zgodny jestem ze zdecydowaną większością zwolenników kary śmierci, że brane pod uwagę mogą być wyłącznie przestępstwa najcięższe, dokonywane z najohydniejszych pobudek, takie jak morderstwa okrutne, morderstwa motywowane chęcią wzbogacenia się, morderstwa podwójne i wielokrotne etc. Różnię się od części osób popierających karę główną tym, że uważam, iż obejmować powinna także gwałt. Gwałt jest bowiem, moim zdaniem, zawsze szczególnie okrutny, zaś wytłumaczenia (okoliczności łagodzących) nie znajduję dla niego żadnych (poza zaburzeniami psychicznymi). "Bo mi się podobała", "Bo była taka śliczna"? To różę też zdepczesz dlatego, że śliczna???...

PRAWO TO TAKŻE NOŚNIK OKREŚLONYCH KOMUNIKATÓW

W sytuacji istnienia kary śmierci informacja udzielana społeczeństwu mogłaby wyglądać następująco:

"Jeżeli uda nam się złapać gwałciciela Twojej córki i jeśli faktycznie okaże się, że to właśnie ten człowiek skrzywdził Twoją córkę - możesz być pewien: ten łajdak będzie dyndał na sznurze!".

Aktualnie wiadomość ta przedstawia się mniej-więcej tak:

"Jeżeli uda nam się złapać gwałciciela Twojej córki i jeśli faktycznie okaże się, że to właśnie ten człowiek skrzywdził Twoją córkę - facet dostanie, przypuśćmy, sześć* lat więzienia (a najprawdopodobniej wypuścimy go po trzech). A jeżeli na dodatek mieszkaliście w tej samej (małej) miejscowości, Twoja córka po trzech latach będzie widywać go np. w sklepie".

I drugi przekaz, wysyłany do ludzi, gdyby kara śmierci istniała:

"Jeżeli zdecydujesz się kogoś zamordować, bo podoba Ci się jego zegarek, albo zgwałcić córkę sąsiada, bo ma fajne cycki - możesz być pewien: jak Cię dorwiemy, zawiśniesz!".

Teraz informacja ta jawi się tak:

"Jeżeli zdecydujesz się kogoś zamordować, bo podoba Ci się jego zegarek, albo zgwałcić córkę sąsiada, bo ma fajne cycki - możesz być pewien: jak Cię dorwiemy, dostaniesz najwyżej dożywocie (albo, przypuśćmy, sześć za córkę sąsiada). Lecz pamiętaj: istnieje w polskim prawodawstwie warunkoweprzedterminowe zwolnienie. Wystarczy więc, że nie będziesz fikał do klawiszy, a sąd dożywocie zamieni Ci na dwadzieścia pięć lat... Zresztą nawet nie zawracaj sobie tym głowy - znacznie większe prawdopodobieństwo, że od razu dostaniesz dwadzieścia pięć lat, zaś "za dobre sprawowanie" (mówienie strażnikom "dzień dobry"??) wypuścimy Cię po piętnastu (po trzech za zabawę śliczną sąsiadeczką). Zatem nie martw się, chłopie, tylko do dzieła! Cóż to jest piętnaście lat (trzy lata)!".

Kilka pytań retorycznych. Które z powyższych komunikatów są bardziej demoralizujące dla społeczeństwa? Które z nich natomiast w większym stopniu pozwalają ofiarom najcięższych przestępstw i ich rodzinom wierzyć w sprawiedliwość państwa? Które donośniej "radzą" potencjalnym bandytom mieć się na baczności?

CO PIERWSZE: JAJKO CZY KURA?

Załóżmy, że gram teraz w szachy lub w chińczyka i - co istotne w tym przykładzie - przegrywam. Przegrywam w szachy, więc zaczynam jęczeć i lamentować, iż nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak roszada, bicie w przelocie albo że skoczek może poruszać się także wg schematu "2 + 1" (o dwa pola do przodu / do tyłu - i jedno w lewo / w prawo)**, a nie tylko "1 + 2", jak dotąd sądziłem. Przegrywam w chińczyka, więc ryczę, że to nie fair zbijać mi pionka tuż przed wejściem do "domku". Czy moje marudzenia należałoby wówczas traktować poważnie? Czy powinno się uczynić za dość moim błaganiom o powtórzenie partii - na zasadzie: "przecież należy się druga szansa!"??

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale