Myślę, że najpewniejszym sposobem będzie porównanie z powszechnie znanymi wizerunkami rosyjskich przywódców. Wystarczą tu tylko dwa elementy:
- po pierwsze kałmuckość, mniej. lub bardziej widoczna w rysach twarzy, ale zawsze uchwytna w jej wyrazie,
- po drugie bezczelność i arogancja, bezwstydnie demonstrowane publicznie.
Jeżeli występują one łącznie, to z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z moskwicinem.
Na naszym podwórku minister Sikorski jest tym, który nie od dzisiaj pracuje na taki właśnie wizerunek. Ostatnio, jak typowy moskwicin, w radiu tok fm, publicznie i głośno wystąpił o ukaranie Antoniego Macierewicza, który ośmielił się skrócić nieco, "długie ramię Moskwy": "...skandaliczny sposób likwidacji WSI, jak mogło dojść do tak kuriozalnego uzasadnienia decyzji o umorzeniu?!"
Po czy dorzucił jeszcze coś o stosunkach z Rosją: "Stosunki unijno-rosyjskie się pogarszają i to nie jest w naszym interesie. Cokolwiek byśmy nie sądzili o sprawowaniu rządów w Rosji, to w polskim interesie nie jest być między światem Zachodu, a światem autorytaryzmu. A to grozi nam też w kontekście Ukrainy".Ma się rozumieć, że Putin, w porównaniu z Janukowiczem, to jednak Europa i Zachód.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)