Różaniec nie jest modlitwą łatwą. A to dlatego, że nie jest to, jak się może komuś wydawać ‘klepanie Zdrowasiek’. Odmawiając różaniec, powinniśmy nie tylko rozważać w sercu swoim to, co mówi do nas Jezus i Maryja, ale również naśladować Ich w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym.
Jest to modlitwa najodpowiedniejsza na nasze zwariowane czasy. Nie można jej odmawiać w pośpiechu, nie można jej odklepać, odfajkować. Trzeba się zatrzymać, wyciszyć, przełączyć na spokojne fale, połączyć się z Maryją i Jej Synem, i zacząć z nim poważnie rozmawiać. Trzeba się zatopić w tej modlitwie, jak czynił to Bł. papież Jan Paweł II. Trzeba się otworzyć na działanie łaski Bożej.
Dzięki modlitwie różańcowej wznosimy się coraz wyżej i wyżej aż na górę Tabor. Aby potem z niej zejść na równinę i żyć z większą mądrością, odwagą i radością, bo Chrystus i Jego Matka są zawsze z nami. I w dzień jasny i w noc ciemną.
Bo różaniec, to poważna modlitwa. To modlitwa z mocą.
Wiele razy w historii modlitwa różańcowa odmawiana z wiarą zaważyła na losach ludzi i całych narodów a nawet na losach Europy i świata całego. W życiu ludzi zmagających się z grzechem, trudnościami i nałogami różaniec jest jakby liną ratunkową. Jest to modlitwa, która przemienia ludzi, która przemienia świat, zwłaszcza gdy jest odmawiana zbiorowo, w rodzinach, we wspólnotach, wreszcie przez cały naród.
Moc modlitwy różańcowej wzrasta, gdy odmawiamy ją zbiorowo, w rodzinie, w gronie przyjaciół, we wspólnocie z innymi. Zauważmy, że natura tej modlitwy jest zbiorowa. Nie mówimy – Ojcze mój – lecz – Ojcze nasz. Nie mówimy – ...daj mi dzisiaj – lecz – ... daj nam dzisiaj. Nie mówimy – odpuść mnie moje winy – lecz – odpuść nam nasze winy. Wreszcie nie mówimy – módl się za mną – lecz – módl się za nami.
„Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”.
Nasze rodziny, Ojczyzna i świat walczą teraz z przytłaczającymi siłami zła. Dziś potrzebujemy pomocy Maryi może bardziej niż kiedykolwiek przedtem. Dziś potrzebujemy gorącej modlitwy różańcowej każdego z nas, w naszych rodzinach, wspólnotach, w narodach, na świecie całym. Tym orężem, tym dobrem, możemy pokonać wszelkie zło jakie jest w nas i wokoło nas.
Zrozumieć różaniec
Różaniec jest modlitwą, w której rozważamy wybrane wydarzenia z życia Jezusa i Maryi zaczerpnięte z Ewangelii. Modlitwa ta uważana jest za jedną z najtrudniejszych z powodu pozornej monotonii spowodowanej wielokrotnym odmawianiem modlitw „Ojcze Nasz” i „Zdrowaś Maryjo”.
Praktyka powtarzania modlitw sięga odległych czasów. Na powstanie modlitwy różańcowej miał wpływ zwyczaj odmawiania przez mnichów psałterza, czyli Psalmów. Nie wszyscy jednak w owych czasach potrafili posługiwać się łaciną (np. ludzie świeccy), stąd zamiennie odmawiano określoną liczbę „Zdrowaś” i „Ojcze nasz”. Pierwsze świadectwa takiej modlitwy sięgają roku 667 i dotyczą bpa Ildefonsa z Toledo.
Obecna forma modlitwy różańcowej kształtowała się przez wieki. Ogromne zasługi w propagowaniu jej mieli liczni święci i Papieże. Niekwestionowane zasługi ma tutaj zakon kaznodziejski dominikanów. Przyjęło się powszechnie za "ojca" Różańca w obecnej postaci uważać św. Dominika, którego tej formy modlitwy miała nauczyć sama Maryja, polecając jej rozpowszechnianie na całym świecie. Stąd nieprzypadkowo średniowieczne malowidła przedstawiają właśnie św. Dominika (1170 – 1221) otrzymującego z rąk Matki Bożej sznur do liczenia „Zdrowaś Maryjo”, czyli różaniec.
Do Polski modlitwę różańcową sprowadził i szeroko propagował ją wśród wiernych, uczeń św. Dominika, dominikanin św. Jacek (1183-1257).
Po soborze Trydenckim (1545-1563) modlitwa różańcowa stała się praktyką wszystkich rodzin chrześcijańskich. Stąd, by stała się bardziej przystępną, zaczęto ją ograniczać do pięciu dziesiątek. Wielu papieży podkreślało ważność tej prostej i niezwykłej modlitwy w życiu duchowym zarówno dla kapłanów, jak i świeckich.
Dołączanie do wielokrotnego powtarzania "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Maryjo" rozważań ma źródło w późnym średniowieczu i łączy się z zakonem kartuzów. W 1569 r. Pius V ustalił jednolitą formę Różańca, składającego się z trzech części po pięć tajemnic każda. Natomiast od około 1600 r. pojawił się zwyczaj odmawiania na początku trzech "Zdrowaś Maryjo" z prośbą o wiarę, nadzieję i miłość.
Szczególne zasługi w rozpowszechnianiu Różańca ma Leon XIII, który poświęcił tej modlitwie wiele swych dokumentów, wskazując ją jako skuteczne narzędzie duchowe wobec bolączek społeczeństwa. W encyklice ‘Octobri mense’ napisał m.in.:”Jeżeli wierni będą z pobożnością rozważać i kontemplować w należnym czasie te Boskie tajemnice, doznają stąd cudownej pomocy, tak w umocnieniu własnej wiary, jak w podniesieniu i umocnieniu siły swego ducha”.
W promowaniu Różańca wyróżnili się także bł. Jan XXIII i Paweł VI.
16 października 2002 roku Jan Paweł II wydał list apostolski Rosarium Virginis Mariae, w którym przypomniał ewangeliczny charakter Różańca i zaproponował dodanie pięciu nowych tajemnic - które nazwał tajemnicami światła - dotyczących publicznego życia Jezusa.
Bł. Jan Paweł II, nazywany „Papieżem różańca” zachęca nas w swym nauczaniu: „Jest to modlitwa, którą bardzo ukochałem. Przedziwna modlitwa! Przedziwna w swej prostocie i głębi zarazem”.
Należy to mocno podkreślić, że w ostatnich czasach do spopularyzowania Różańca przyczyniła się przede wszystkim sama Matka Boża. Prawie we wszystkich swoich ostatnich objawieniach Maryja trzymała w ręku różaniec i usilnie prosiła o jego odmawianie. Tak było np. w Lourdes (1858 r.), w Fatimie (1917 r.).
Cuda różańcowe:
Modlitwa to potężna broń. A Różaniec, to broń najpotężniejsza. A broń, jak sama nazwa wskazuje służy do obrony, nie do ataku, prowadzi do pokoju a nie do wojny. Modlitwa jest tym dobrem, które zwycięża zło.
Zwycięstwo pod Lepanto
We wrześniu 1571 roku wielka turecka flota opuściła Konstantynopol i wyruszyła, by zniszczyć chrześcijańską Europę. Ówczesny papież Pius V zachęcał gorąco cały katolicki świat do modlitwy różańcowej w intencji uchronienia Europy od tureckiej nawałnicy. Sam podobno godzinami klęczał, prosząc Maryję ze łzami w oczach o wstawiennictwo.
Do decydującej bitwy między flotą chrześcijańską a turecką doszło 7 października 1571 roku pod Lepanto. Po czterech godzinach walki zniszczonych zostało 60 galer tureckich, zginęło 27 tysięcy napastników. 5 tysięcy dostało się do niewoli. Zdobyto połowę tureckich okrętów. Uwolniono też kilkanaście tysięcy chrześcijan, którzy jako niewolnicy byli w nich przykuci do wioseł.
Wenecjanie na ścianie zbudowanej w swym mieście kaplicy dziękczynnej napisali: Non virtus, non arma, non duces, sed Mariae Rosiae victores nos fecit (Nie odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maryja Różańcowa dała nam zwycięstwo).
Przekonanie to potwierdził papież Pius V. Świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił 7. dzień października świętem Matki Bożej Różańcowej. W dokumencie napisał: "Pragniemy szczególnie, aby nigdy nie zostało zapomniane wspomnienie wielkiego zwycięstwa uzyskanego od Boga przez zasługi i wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny w dniu 7 października 1571 r., odniesione w walce przeciw Turkom, nieprzyjaciołom wiary katolickiej".
Zwycięstwo pod Wiedniem
W roku 1683 Turcja po raz kolejny zagroziła Europie. Wojska muzułmańskie dotarły aż pod Wiedeń. Wszystko wskazywało na to, że nie ma ratunku nie tylko dla miasta, ale dla całego kontynentu. Papież Innocenty XI zwrócił się do polskiego króla Jana III Sobieskiego z prośbą o pomoc. Polski Sejm nie chciał jednak się zgodzić na udział polskich wojsk w tej wojnie. Dopiero objawienie maryjne, jakie miał spowiednik króla, o. Stanisław Papczyński, spowodowało zmianę decyzji posłów.
Zmierzając pod Wiedeń, król Jan Sobieski zatrzymywał się w maryjnych sanktuariach. Modlił się na Jasnej Górze i w Piekarach na Śląsku. Jako zawołanie bojowe dla swych rycerzy wybrał słowa: "Jezus, Maryja".
Do bitwy doszło 12 września. Gdy licząca 27 tysięcy żołnierzy armia pod dowództwem polskiego króla starła się z ponadstutysięczną armią turecką, w Krakowie z Katedry na Wawelu wyruszyła w kierunku kościoła Mariackiego procesja "wojska duchowego". Śpiewając, odmawiano modlitwę różańcową. W procesji niesiono Najświętszy Sakrament oraz cudowny obraz Matki Bożej Różańcowej. Do gorącej modlitwy różańcowej zmobilizowali się wszyscy mieszkańcy Krakowa. Zaprzestali handlu, zrezygnowali nie tylko z pracy, ale także z posiłków. Z różańcami w dłoniach modlili się o zwycięstwo. Ich modlitwa została wysłuchana. Przy niewielkich stratach własnych Sobieski pokonał przeważające siły muzułmańskie.
Jan III Sobieski zawiadomił o tym fakcie papieża Innocentego XI, posyłając mu chorągiew Mahometa i wiadomość: "Przybyłem, ujrzałem, Bóg zwyciężył". Na pamiątkę zwycięstwa pod Wiedniem Innocenty XI ustanowił 12 września dla całego Kościoła wspomnienie Imienia Maryi.
Lourdes (1858 r.)
Objawienia w Lourdes rozpoczęły się 11 lutego 1858 r. Doświadczyła ich czternastoletnia Bernadetta. Stało się to we francuskim miasteczku Lourdes w pobliżu granicy z Hiszpanią, u stop Pirenejów. W sumie Maryja ukazała się dziewczynce osiemnaście razy.
11 lutego 1858 r. Bernadetta Soubirous, wraz z młodszą siostrą Toinette i kuzynką Jeanne Abadie zbierała w lesie drewno na opał. Wtedy usłyszała szum wiatru i odwróciła głowę. Zobaczyła grotę z której biła światłość i poruszał się krzak róży. Po chwili dostrzegła także sylwetkę kobiety w bieli, przepasanej błękitną szarfą, która trzymała w dłoni różaniec. Kobieta uśmiechała się. Dziewczynka uklękła i zmówiła różaniec. Kiedy skończyła się modlić Piękna Pani zniknęła.
Siostra i kuzynka Bernadett nic nie widziały, a kiedy dziewczynka opowiedziała siostrze o kobiecie z różańcem ta wyśmiała ją. Wszystko powtórzyła matce, która sprawiła jej lanie, natomiast ojciec przestrzegł ją żeby nie przynosiła wstydu swojemu nazwisku.
Orędzie Matki Bożej Fatimskiej
„Odmawiajcie codziennie różaniec, aby uzyskać pokój dla świata i koniec wojny” /13.05.1917/
Wszyscy ludzie dobrej woli mogą i powinni odmawiać różaniec każdego dnia. Mogą oni modlić się nie tylko w kościele przed wystawionym Najświętszym Sakramentem, lecz także ukrytym w tabernakulum, w kręgu rodzinnym, jak również w samotności, w drodze i podróży. Różaniec jest modlitwą, która jest najbardziej dostępna dla wszystkich: bogatych i biednych, mądrych i nie wykształconych. Modlitwa różańcowa powinna być dla każdego jakby chlebem duchowym, aby za jej pomocą pogłębiać i rozgrzewać w ludziach wiarę, nadzieję i miłość.
„Chciałabym /.../ abyście każdego dnia odmawiali różaniec” /13.06.1917/
Powinniśmy odmawiać różaniec każdego dnia, a zwłaszcza, że wszyscy mamy potrzebę i obowiązek modlitwy. W przypadku obciążenia winą, musimy szukać ratunku poprzez pokutę. Podczas codziennej małej ofiary, którą składamy Bogu, jeśli odmawiamy różaniec, powinniśmy dlatego błagać: „Ojcze nasz, któryś jest w Niebie... odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” - „Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej”.
„Trzeba w dalszym ciągu codziennie odmawiać różaniec” /13.07.1917/
Matka Boża wzywa nas, abyśmy nieustannie trwali na modlitwie. Nie wystarczy modlić się w jakiś dzień, trzeba modlić się wciąż, każdego dnia, z wiarą i ufnością, ponieważ każdego dnia grzeszymy i ponieważ dla nas jest rzeczą konieczną szukać Boga po wszystkie dni, upraszając przebaczenia i pomocy.
„Chcę, abyście nadal /.../ odmawiali codziennie różaniec” /19.08.1917/
Matka Boża ponownie żąda od nas modlitwy różańcowej, ponieważ zna naszą niestałość w czynieniu dobra, nasze słabości i naszą nędzę. Więc jako troskliwa Matka wychodzi nam naprzeciw.
„Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, żeby uprosić koniec wojny” /13.09.1917/
Matka Boża raz jeszcze poucza nas, że osiągnięcie pokoju miedzy narodami, pokoju w Ojczyźnie naszej, w rodzinach, między ludźmi, jest możliwe poprzez modlitwę różańcową.
„Trzeba w dalszym ciągu codziennie odmawiać różaniec” /13.10.1917/
Hiroszima i Nagasaki
6 VIII 1945 r. Hiroszimę zniszczył wybuch pierwszej bomby atomowej, zrzuconej przez Amerykanów. Wskutek wybuchu zginęło 78 tys. osób, 14 tys. uznano za zaginione, dalsze 38 tys. odniosło rany. Trzy dni później bombę taką zrzucono na Nagasaki.
Sześć miesięcy przed atomowym atakiem w Hiroszimie i Nagasaki pojawiło się dwóch mistyków, którzy głosili konieczność nawrócenia, odmawiania Różańca i pokuty jako jedynego ratunku przed czekającymi dniami nieszczęść. Nawoływali japońskich katolików, aby przygotowali się, żyli w stanie łaski uświęcającej, w swoich domach trzymali poświęconą wodę i świecę (gromnicę) i odmawiali codziennie przynajmniej jedną część Różańca.
W obydwu miastach ocalało po jednym budynku. W jednym było 12 osób, a w drugim 18. Otaczające dom podwórka i trawa były również nietknięte. Przed domem na ganku w Hiroszimie ocalał kot, a za domem ogródek z pomidorami i winogronami. Nawet jedna szyba nie została wybita. Wiadomo, że w ocalałym budynku w Hiroszimie mieszkała katolicka rodzina, która codziennie przez 6 miesięcy odmawiała Różaniec. Katedra w Hiroszimie została całkowicie zniszczona z wyjątkiem dwóch figur: Najświętszego Serca Jezusowego i Niepokalanego Serca Maryi.
Krucjata różańcowa na Węgrzech
Przemiany na Węgrzech, które podziwiamy, a które może kogoś zaskakują, nie wydarzyły się same z siebie.
ONI JE SOBIE WYMODLILI.
Jako naród Węgrzy mogą być dumni ze swojej tysiącletniej historii, tradycji królów wiernych Bogu, stających do walki w obronie chrześcijaństwa. Tak jak Polonia Semper Fidelis, tak i Węgrzy byli wierni chrześcijaństwu, mieli władców męczenników za wiarę i świętych.
W czasach komunizmu mieli wielkiego prymasa, który za swoje "Non possumus" został wygnany z kraju. Kardynał Józef Mindszenty w latach czterdziestych wiedział, że jego naród oddany w szpony bolszewizmu czeka upadek i powolna zagłada. Wtedy napisał, że
WĘGRY BĘDĄ URATOWANE PRZEZ RÓŻANIEC.
Jeśli choć 10% narodu będzie codziennie odmawiać różaniec za Ojczyznę, ratunek przyjdzie z pewnością.
Po latach komunizmu, po tzw. "transformacji ustrojowej", po wejściu do Unii Europejskiej Węgry podobnie jak Polska staczały się ku upadkowi, a przewidywania Kardynała Mindszentego zaczynały się ziszczać. Wtedy obecny prymas Węgier przypomniał słowa Kardynała Mindszentego i
wezwał swój naród do KRUCJATY RÓŻAŃCOWEJ.
Obliczono, że potrzeba dwóch milionów Węgrów, którzy zadeklarują, że codziennie modlą się za ojczyznę na różańcu. Rozpoczęto zachęcanie wiernych oraz liczenie. Nie było łatwo. Początkowo zgłosiło się ok. 200 tyś. osób. Bardzo długo nie można było osiągnąć podwojenia tej liczby. Sprawa wyglądała na beznadziejną. Potem nieoczekiwanie nastąpił szybki wzrost. Kiedy ilość modlących się przekroczyła milion, zabłysła nadzieja: damy radę.
Cztery lata trwało osiągnięcie stanu, żeby 10% społeczeństwa modliło się codziennie za ojczyznę. Wreszcie 2 miliony Węgrów przystąpiło do KRUCJATY RÓŻAŃCOWEJ W INTENCJI OJCZYZNY.
Cud nie dał na siebie długo czekać. Jego skutki od roku z zazdrością podziwiamy.
Parlament Węgier przyjął nową konstytucję, która uznaje rolę chrześcijaństwa za "kluczową dla podtrzymania narodu", a jej preambuła zaczyna się od słów modlitwy: "Boże, pobłogosław Węgrów!".
Kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na właściwym miejscu.
Węgrzy to już zrozumieli.
Rok temu sądziliśmy, że to może Katastrofa Smoleńska skłoniła Węgrów, aby w wyborach odsunęli socjalistów od władzy. Nie łudźmy się. W pewien niewielki sposób mogło to zaważyć, ale prawdziwą przyczyną jest przeoranie moralne narodu i nawrócenie dokonane dzięki Krucjacie Różańcowej.
W maju ulicami stolicy Węgier przeszła piesza pielgrzymka Żywego Różańca. Jej celem było opasanie stolicy różańcem. Myślą przewodnią tego wydarzenia były słowa Psalmu 122 "Niech pokój będzie w twoich murach, a bezpieczeństwo w twych pałacach!". Inicjatorzy tej akcji doskonale
zdawali sobie sprawę, Kto jest źródłem "bezpieczeństwa pałaców".
Przekazanie prezydencji Polsce w UE połączone było z Narodową Pielgrzymką Dziękczynną Węgrów na Jasną Górę pod hasłem: "Dziękujemy Maryi, Wielkiej Pani Węgier i Królowej Polski".
POLSKA MUSI PÓJŚĆ W ŚLADY WĘGIER.
Źródła:
Jan Paweł II, Modlitwy. Godzina Różańca, Dom Wydawniczy REBIS, 2002
Różańcowe tajemnice światła, rozważania nowych tajemnic z Ojcem Świętym Janem Pawłem II, Apostolicum, 2003
Nowy Różaniec z Janem Pawłem II, Wydawnictwo „M”, 2002
Pismo Święte Nowego Testamentu, Wydawnictwo Św. Krzyża, 1984
„Niedziela”, tygodnik katolicki
oraz z internetu.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)