Emanuel Czyzo Emanuel Czyzo
106
BLOG

Razem, zawsze razem

Emanuel Czyzo Emanuel Czyzo Kultura Obserwuj notkę 0

           Rozjechaliśmy się po świecie, w różne świata strony, ale czy to znaczy, że przestaliśmy być Polakami, że nas losy Polski i Polaków w kraju przestały interesować?

               Bynajmniej, wiele wskazuje na to, że jest nawet odwrotnie. Losy Polski i Polaków interesują nas teraz bardziej niż Polaków w kraju, bo mamy inne spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Przestaliśmy już zachłystywać się Zachodem, bo go znamy z autopsji, a nie z mętnych marzeń.

               W naszej historii, Polacy mieszkający poza krajem, mają ogromne zasługi dla kraju. Przypomnijmy sobie w tym miejscu, ile to razy Polacy mieszkający poza krajem wspierali Polaków w kraju. Czy był to okres rozbiorów, czy okres po 1945, kiedy rozpoczęła się niewola sowiecka, zawsze Polacy w kraju mogli liczyć na pomoc, zrozumienie i modlitwę ze strony Polaków poza krajem. Wystarczy tylko wspomnieć Wielką Emigrację, wsparcie dla działań Jan Ignacego Paderewskiego, Henryka Sienkiewicza, rzesze bezimiennych Polaków, którzy po 1945 roku wspomagali, głównie materialnie, ale nie tylko, Polskę i Polaków. A wsparcie jakie od Polonii świata, lub dzięki Polonii świata, otrzymywała „Solidarność”. A pomoc Polonii Świata, gdy Polska zabiegała o członkostwo w NATO. W tym miejscu nie można też nie wspomnieć wielkiego polskiego patriotę, ks. Zdzisława Peszkowskiego, który po latach osiadł w Polsce, by kontynuować walkę ze złem w Polsce i poza jej granicami.

               Kiedyś była to pomoc głównie materialna. Teraz bardziej od pomocy materialnej potrzebna jest pomoc moralna, duchowa i polityczna.

               Poza Polską, jak się ocenia, mieszka ok. 20mln Polaków. Różne są ich relacje z krajem, ale w ich sercach miłość do Ojczyzny jest zawsze żywa. Dają tego wyraz, m.in. każdorazowo podczas wyborów prezydenckich, czy wyborów parlamentarnych w Polsce. Można jednak odnieść wrażenie, że teraz kiedy pomoc materialna zeszła na dalszy plan, jakby mniej szanowano i kochano Polaków, którzy są poza krajem. A przecież my ciągle jesteśmy gotowi do pomocy Polsce i Polakom. Nie na zasadzie wtrącania się w nienasze sprawy, ale na zasadzie, że zawsze Polak Polakowi powinien być bratem.

Polacy mieszkający w kraju, są zawsze nam najbliżsi i najbardziej potrzebni. Chcielibyśmy i my, abyśmy dla Polaków w kraju również byli zawsze potrzebni i traktowani jak bracia. Chociaż niektórzy z nas żałują pewnie tego, że opuścili ojczysty kraj właśnie w tym trudnym dla Polaków i Polski okresie, to jednak trzeba też zdawać sobie sprawę, że w wielu przypadkach powrót do kraju nie jest realny, ani nawet możliwy. Ale to wcale nie znaczy, że mimo dzielących nas odległości, nie możemy się wzajemnie wspierać i współpracować dla naszego wspólnego dobra. Wyjeżdżając z kraju, zapewne wielu z nas nie zdawało sobie w ogóle sprawy z tego, że na odległość można kochać Polskę jeszcze bardziej niż wtedy, gdy się w niej mieszka. 

Wielokrotnie zwracałem już na to uwagę, że np. Polacy w Toronto, wszystko już wiedzą o Polsce, kiedy Polacy w kraju jeszcze mocno chrapią, bo „Nasz Dziennik” w wersji internetowej jest u nas dostępny o godz. 20 naszego czasu, a wtedy w Polsce jest godz. 2 w nocy. Więc, gdy się Polacy wreszcie obudzą, my już wiemy wszystko o Polsce z lektury „Naszego Dziennika”.

Po drugie, nie bierzemy do ręki „GW”, budzą nas ze snu budziki, a nie włączone radio, czy odbiornik telewizyjny z programem „TVN” od samego rana. To też daje nam inne, czyste spojrzenie na to co się dzieje na świecie i w Polsce. 

Żyjąc poza krajem widzimy wyraźnie, a może nawet i wyraźniej, niż Polacy w kraju, znaczenie Polski i Polaków dla Europy i świata całego. Wiele narodów, szczególnie narodów Europy, dało się uwieść propagancie lewackiej, że można na ziemi zbudować raj, bez udziału Boga, a nawet wbrew Bogu. Że ludzkości nie potrzebne są ani tradycyjne rodziny, ani tradycyjne małżeństwa. Że można obejść się bez Boga, bez wiary. A także bez narodu. Skracając te rozważania można powiedzieć, że lewackiemu światu wydaje się, że raj na ziemi powstanie wtedy, kiedy ludzie zaczną żyć jak bydło rogate.

Obserwując losy naszego kraju i narodu, np. pięknie i po katolicku przedtstawione w książce p. prof. Feliksa Konecznego p.t. „Święci w dziejach narodu polskiego” a potwierdzone badaniami wielu historyków, narody ginęły i giną nadal, wtedy, gdy tracą wiarę w Boga. Mówił o tym nawet były agent KGB w filmie dostępnym jeszcze na youtube p.t. „Jak zniszczyć państwo”.

Naród polski nie dał się do końca otumanić zachodnim śmieciom i wschodnim fałszom, jak to przestawił w jednym ze swoich wierszy p. Kazimierz Józef Węgrzyn. I to jest ta nadzieja dla świata, i dla Polski. Spustoszenie duchowe w Polsce, w narodzie polskim, jest straszne, to widać gołym okiem, nawet z oddali. Ale, naród polski, to nie tylko Polacy mieszkający w kraju, to także 20mln Polaków, którzy ciałem są poza krajem, ale sercem i umysłem są jeszcze w kraju. Tego faktu lekceważyć nikomu nie wolno. To wsparcie jakie może przyjść do kraju od Polaków z poza kraju, może być cennejsze od niegdysiejszych dolarów, słanych przez lata dla zniewolonego narodu.

Polska wymaga wielkiej odnowy ducha. O tym mówił i kard. Wyszyński i Ojciec św. Jan Paweł II.

Ciągle jeszcze dla wielu Polaków wydaje się, że życie na tzw. Zachodzie, to jest bajka. Nie, to nie jest bajka. Żyjąc w Kanadzie, czy w Mozabiku, nie żyjemy wśród swoich, tak jak wy w kraju. Nam też potrzebny jest kontakt, rzeczywisty kontakt z rodakami w kraju. Może nawet bardziej niż wam. Ale tak się ułożyły nasze losy, i takie są nasze oczekiwania, że tylko polska Polska jest nam potrzebna i bliska. I tylko o takiej Polsce marzymy i tylko o taką Polskę możemy walczyć. Chcemy też Polski takiej, której nie będziemy się wstydzić. A więc Polski, w której najwyższe urzędy pełnią prawdziwi patrioci, ludzi kompeteni, zaufani i godni tych urzędów, a nie zdrajcy i złoczyńcy.

Od tysiąca lat doświadczamy ‘dobrodziejstw’ od naszych bliższych i dalszych sąsiadów. Z lektury książki prof. Konecznego możemy się wiele nauczyć i zrozumieć. O tym jak mamy żyć jako Polacy pouczali nas, i ciagle nas pouczają i dziedzictwo Prymas Tysiąclecia i dziedzictwo wielkiego Papieża-Polaka. Nie znajdziemy od nich lepszych nauczycieli. I nie szukajmy ich ani w Niemczech, ani w Rosji, ani w żadnym innym kraju. Oni żyli w Polsce i dla Polski, i ciagle jeszcze mogą nam służyć swoja wiedzą, swoimi przemyśleniami, a także swoim wsparciem z Góry. Od nas, i tylko od nas, Polaków, zależy, czy skorzystamy z tych skarbów, czy nie.

Wydaje mi się, że sami Polacy w kraju nie podołają tym problemom, które ich przytłaczają. Musimy zauważyć jeszcze jedną ważna sprawę. Polskiego ducha, polski naród chcą zniszczyć, nie tylko rodzimi zdrajcy i złoczyńcy. Oni nie są i nie działają sami z siebie. Polski naród i polskiego ducha chce zniszczyć lewactwo światowe, czy europejskie. To jest jeszcze jeden argument za tym, abyśmy w braterskim uścisku zjednoczyli swoje siły, bo siły wrogów naszych są poważne. I jeśli padnie Polska, kto, jaki naród uratuje świat od zagłady moralnej, duchowej, czyli doszczętnie?

Ale nad tym wszystkim, nad całym tym światem, i nad całym złem tego świata, władzę ma Bóg, nie diabeł. I to jest nasza największa nadzieja, i gwarancja naszego zwycięstwa, zwycięstwa dobra nad złem. Tylko, że ta walka o to zwycięstwa, ma się odbywać naszymi siłami, a nie czekaniem na zmiłowanie Boskie. Jeśli naród polski nie podejmie tej walki, to Bóg powoła ‘pod broń’ inny naród.

Z różnych stron, nawet od katolików, słyszy się głosy zwątpienia, brak zrozumienia tego czego doświadcza od wieków, a przede wszystkim w ostatnim czasie, naród polski. Tyle nieszczęść, tyle łez, tyle udręk. Tragedia w drodze do Katynia, powodzie, rządy nie-Polaków, dlaczego ten Bóg tak nas karze, tak nas doświadcza? Tak pyta wielu Polaków. A to na szczęście znaczy, przede wszystkim, że jeszcze w Boga wierzą, że jeszcze wiara w ich sercach jest. Tylko brak zrozumienia woli Bożej. A przecież mamy Pamiętnik św. s. Faustyny Kowalskiej. Nie wiem, czy jest on podstawową i obowiązkową lekturą w seminariach duchownych w Polsce. Ale nawet jeśli nie jest, to czym prędzej powinien być lekturą obowiązkową w każdej polskiej rodzinie. Tak jak i książka prof. Konecznego.

Fundamenty naszego istnienia jako państwa i jako narodu, to polska, tradycyjna, Bogiem silna, rodzina, nasza wiara i polska edukacja, szeroko pojęta. Tych skarbów musimy strzec jak oka w głowie. One są najbardziej zagrożone i atakowane przez naszych rodzimych i obcych wrogów. Ani Zachód, ani Wschód nie jest zainteresowany naszym rozwojem, a nawet naszym istnieniem. Tylko my, Polacy, zjednoczeni i silni duchem przeszło tysiącletniej historii, z Bożą pomocą możemy obronić nasz narodowy i państwowy byt.

Reasumując, potrzebna jest bliższa więź między Polakami i większe zrozumienie, że jesteśmy sobie braćmi, że jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni, koniecznie potrzebni, aby nie dać się zwyciężyć złu, które jest w nas i wokoło nas. 

Dla mnie człowiek, to c+u+d, czyli ciało + umysł + dusza. I o tych sprawach myślę i piszę od czasu do czasu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura