Powiedz, orle! orle mój!
Białoskrzydiny, niezmazany,
Skąd tych czarnych myśli rój?
One rosną - gdzie kajdany!
Ach! niewola sączy jad,
Co rozkłada Duchów skład!
Niczym Sybir - niczym knuty
I cielesnych tortur król!
Lecz narodu duch otruty -
To dopiero bólów ból!
Zygmunt Krasiński „Psalm miłości”
Oczywiście, można się zgodzić z tym, że prawda jest ciekawa. Ale to chyba nie jest najważniejsze. Dzisiaj najważniejszym problemem jest odnaleźć, odkryć prawdę, bo przecież polityka i dyplomacja zajmuje się powszechnie ukrywaniem prawdy. To jest nawet za mało powiedziane, bo przecież media i to nie tylko u nas, ale powszechnie na świecie, też zajmują się przede wszystkim ukrywaniem, czy może zakrywaniem, fałszowaniem prawdy. Ale skoro tak, to my zwykli ludzie musimy sami zająć się odkrywaniem tej prawdy o otaczającej nas rzeczywistości, bo ona przecież jest skrywana właśnie przed nami.
‘Nasi mędrcy i władcy’, czyli dziennikarze i politycy, powszechnie posługują się takimi terminami jak demokracja, kryzys, solidarność. Problem polega jednak na tym, że my zwykli ludzie rozumiemy te terminy zupełnie inaczej niż oni. Oni używają ich głównie po to, aby ukryć pod nimi prawdę. Prawdę o braku demokracji, prawdę o kryzysie finansowym, czy kryzysie euro, czy prawdę o braku solidarności. Słyszałem np. ostatnio, że z demokracją u nas w Polsce nie jest dobrze, pozostały nam jedynie tylko ... demokratyczne wybory do Sejmu. Jak słyszę taką opinię z ust poważnych osób, to łapię się za głowę.
Wszyscy mówią i piszą, że mamy aktualnie wielki kryzys z euro, czy wielki kryzys w Unii Europejskiej. Dobrze, załóżmy, że rzeczywiście taki kryzys ma miejsce. Ale do pełnej prawdy jest jeszcze daleko. Bo najważniejszym pytaniem jest tutaj pytanie - kto i po co spowodował, czy wygenerował ten kryzys? Kto i po co wygenerował taką a nie inną Unię Europejską? Kto jest za to wszystko odpowiedzialny? Czy narody, czy zwykli ludzie, czy może ktoś inny?
Przecież już wiele lat temu słyszeliśmy, no może nie wszyscy, ale wielu z nas, zwykłych ludzi, że taki twór jak Unia Europejska, to nie twór tylko potwór. Przecież już od wielu lat mówi się o tym, że wprowadzanie, czytaj wymuszanie, wspólnej waluty w Unii Europejskiej, to błąd. Ale jakoś te głosy nawet i dzisiaj nie docierają do ‘naszych mędrców i władców’’, którzy brną dalej. Przecież fachowcy coraz głośniej mówią, że te wszystkie ‘reformy’ nie prowadzą do usunięcia tych kryzysów, lecz raczej do ich pogłębienia. Komuś więc musi zależeć na tym, aby te kryzysy powstawały i nie dawały się ‘naprawić’.
A zatem – kto tu kłamie, kto ukrywa prawdę i jaka jest naprawdę ta prawda?
A co to wszystko oznacza dla nas zwykłych ludzi? Do czego to prowadzi, czy czasem nie do coraz poważniejszego zniewalania ludzi, społeczeństw, narodów? O tym też się mówi coraz głośniej, ale te głosy są nie tylko lekceważone przez ‘naszych wybawców’, ale o zgrozo, zupełnie niezrozumiałe i też lekceważone przez nas, zwykłych ludzi. Ciekawe, kiedy my, jako społeczeństwo, jako naród, zrozumiemy, że ‘naszym wybawcom’ wcale nie chodzi o ratunek dla nas, dla państwa polskiego, ograniczając teraz krąg rozważań tylko do Polski.
Ostatnio jeden z polityków europejskich udzielił wywiadu w którym powiedział, że kryzysy są potrzebne, aby Europa mogła stawiać kolejne kroki do przodu. Pytany następnie, jakie to kroki, odpowiedział, że polegają one na przekazywaniu suwerenności państw na rzecz Brukseli.
A więc od czasu do czasu można też usłyszeć prawdę. Tylko, że my już zatraciliśmy chęć i umiejętność odnoszenia się do tego co mówią i robią politycy, a przede wszystkim mamy już ogromne problemy z rozróżnieniem fałszu od prawdy.
A przecież wśród polityków mamy polityków-patriotów i polityków – zdrajców. Podobnie wśród dziennikarzy mamy dziennikarzy – fałszerzy i dziennikarzy, dla których najważniejsza jest prawda.
Niemcy już wielokrotnie w swojej okrutnej historii próbowali obejmować ‘swoją opieką’ nie tylko państwa i narody sąsiednie, ale i całą Europę, a nawet i świat. Podobnie sprawy się miały i z drugim naszym sąsiadem.
Mniej lub bardziej nachalnie wmawia się nam, że poszczególne rządy, państwa, czy narody nie radzą sobie z wieloma problemami. A przecież i Niemcy i Francja chciały dla nas wszystkich dobrze, chciały przychylić nam nieba. No, ale my sobie z tym jakoś nie radzimy, więc oni nam pomogą, poradzą nam, co mamy robić, tylko musimy się ich słuchać, bo sprawy zaszły już za daleko. A najlepiej będzie, jak przestaniemy w ogóle myśleć i dąsać się i oddamy się całkowicie w ich ‘władanie’.
Czy nie przychodzi ci do głowy, zwykły człowieku, Polaku, że może już od wielu lat toczy się III wojna światowa, tylko tym razem broń i taktyka i metody walki są inne niż przed laty?
Jest jeszcze na youtube.com film p.t. „Jak zniszczyć państwo?”. Jest to stary film, ale warto go obejrzeć, aby lepiej rozumieć to, co się obecnie dzieje w Europie i na świecie.
Niebawem dla ratowania euro ‘zacieśnią’ się nasze więzy z Niemcami i ‘dobrowolnie’ zrezygnujemy z polskiej złotówki. A potem okaże się, że to niestety jeszcze nie wystarcza, albo, że znaleziono wreszcie lepsze rozwiązanie narastających problemów, i jeszcze bardziej ‘zacieśnimy’ nasze więzy z Niemcami, a może nawet i zrezygnujemy w ogóle z posługiwaniem się pieniądzem, bo przecież starożytni też się mylili, też nie byli tacy mądrzy, jak to nas jeszcze uczono. Np. mówili- pecunia non olet – pieniądze nie śmierdzą. Dzisiaj dowiadujemy się od naszych ‘władców i mędrców’, że jednak śmierdzą, i lepiej żyć bez pieniędzy.
I tak dzień po dniu nie bardzo wiadomo, kto mówi prawdę, a kto kłamie. A może prawdy nie ma, po prostu nie ma. Pewnie znowu starożytni wprowadzili nas w błąd. Ale nasi ‘władcy i mędrcy’ zrobią wszystko, aby nas z tych ‘błędów’ wyprowadzić.
Te wydarzenia, które obserwujemy aktualnie nie zaczęły się od wczoraj.
Aby ukryć przed naszymi oczyma prawdę, trzeba nas najpierw otumanić. W swoim czasie ujrzało światło dzienne takie łagodne dość hasło – róbta co chceta. Teraz to hasło jest już realizowane w wielu dziedzinach naszego życia. Rodzina, dodać muszę od razu, tradycyjna rodzina, bo sam termin rodzina już został zawłaszczony przez ‘naszych mędrców i władców’ i co innego znaczy dla nas a co innego dla nich, a więc rodzina nie jest nam tak naprawdę potrzebna. Można poszerzyć to pojęcie tak, aby pomieściły się w nim wszelkie dewiacje. Wiara, kościół, Bóg to już historia, dajmy sobie z tym spokój.
Może tylko krótka uwaga odnośnie Historii, jako przedmiotu szkolnego. Otumanić naród, to znaczy nauczyć go m.in. nie interesowania się, nie przywiązywania żadnej roli do historii. Historia, patriotyzm, suwerenność, czy wolność, to balast, to garb dla współczesnego Polaka, nie tylko Polaka, dla współczesnego Europejczyka. Podobnie mają się sprawy z literaturą polską, jako przedmiotem szkolnym. Zresztą mamy telewizję, ipody i inne cuda techniki, więc nawet papierowa książka, w ogóle książki są nam już nie potrzebne.
Otumanianie ludzi ma również miejsce nawet w nauczaniu ... matematyki. Obserwuję to bardzo wyraźnie w szkołach kanadyjskich. Przedmiot, który w szkołach podstawowych i średnich nosi ciągle nazwę Matematyka, nie ma nic wspólnego z matematyką. Ten przedmiot powinien się nazywać Rachunki. Na lekcjach Matematyki uczy się przede wszystkim rachunków. Niczego się nie wyjaśnia, niczego się nie dowodzi, nie uczy się myślenia, tylko rachowania.
Otumanić cały naród i ukrywać przed nim prawdę o otaczającej nas rzeczywistości, to są dwa najważniejsze zadania, które realizują aktualnie politycy-zdrajcy i dziennikarze-fałszerze.
W związku z tym, przed nami, jako narodem stoją też dwa podstawowe zadania – nie pozwolić się dać otumanić do końca i odkrywać przed całym narodem prawdę o otaczającej nas rzeczywistości.
Dzisiaj nie potrzebne są już czołgi, samoloty, a nawet rakiety dalekiego zasięgu. Wystarczy zatruć ducha narodu, wystarczy otumanić, zniewolić człowieka, i przy pomocy pieniądza i mediów wyniszczyć całe państwo. To się właśnie dzieje dzisiaj na naszych oczach. O tym też mówi we wspomnianym wyżej filmie, były agent KGB. Nie duchowny, nie poeta, tylko były agent KGB.
Wszystko wskazuje na to, że jak powiedział niedawno poeta – „Bóg kocha Polskę”.
Ale do pełnego zwycięstwa w Polsce, zwycięstwa dobra nad złem, potrzebny jest jeszcze wysiłek całego narodu, potrzeba jeszcze tego, aby Polska powróciła do Boga, aby „Polska pokochała Boga”.
I tutaj wielką rolę do spełnienia ma Kościół, ma duchowieństwo polskie. Nie, nie chodzi tu, broń Panie Boże, o to, aby Kościół zachęcał, czy poprowadził naród do walki zbrojnej. Ale, aby ksiądz polski zachęcał Polaków do modlitwy w intencji Ojczyzny. Nie może mieć miejsca coś takiego, żeby polski duchowny przeglądając przed Mszą św. Modlitwę wiernych, usuwał z niej wezwania do modlitwy w inetencji Ojczyzny. A polski rekolekcjonista w ciągu 5 dni rekolekcji adwentowych nie potrafił znaleźć miejsca na modlitwę w intencji Ojczyzny.
Jak poucza nas były agent KGB, tylko człowiek silny duchem, tylko człowiek z Bożą pomocą jest w stanie oprzeć się wszelkiemu złu i odróżniać fałsz od prawdy, dobro od zła i miłość od nienawiści. Niemcy jeszcze nie wygrały III wojny światowej, ale robią wszystko, aby wreszcie ją wygrać. I to też od nas, Polaków, zależy i to bardzo, czy im to się wreszcie uda, czy nie.
Dla mnie człowiek, to c+u+d, czyli ciało + umysł + dusza. I o tych sprawach myślę i piszę od czasu do czasu.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka