Emanuel Czyzo Emanuel Czyzo
245
BLOG

Nowa Unia Europejska? - Wojciech Reszczyński

Emanuel Czyzo Emanuel Czyzo Polityka Obserwuj notkę 1

           Gdyby za decyzjami o udzieleniu Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu z siedzibą w Waszyngtonie (na ratowanie strefy euro) nie stały rządy krajów UE, akcję tę można by uznać za gigantyczny i perfekcyjnie zaplanowany skok na banki państw narodowych w celu ogołocenia ich z rezerw, czyli odłożonych na czarną godzinę oszczędności. Ale i tak powstaje wrażenie, że nie chodzi tu o ratowanie zadłużonych krajów, tylko o jakiś, jeszcze nie do końca sprecyzowany, a tym samym nieujawniony, projekt funkcjonowania UE w nowym kształcie. Jeżeli byłemu wiceprezesowi NBP prof. Krzysztofowi Rybińskiemu mechanizm ten kojarzy się z praniem brudnych pieniędzy przez mafię narkotykową, to nasze zaniepokojenie jest więcej niż uzasadnione.

Na naszych oczach rodzi się bowiem jakiś nowy twór, dla którego traktaty z Lizbony przestały być wspólnotowym prawem. W nowej Unii pierwsze skrzypce grają przywódcy Niemiec i Francji, a instytucjom unijnym pozostawia się pośledniejszą rolę, na co już zwrócił uwagę zaniepokojony ograniczeniem znaczenia Komisji Europejskiej jej szef José Manuel Barroso.

W wyniku grudniowych ustaleń szczytu UE, a właściwie presji duetu "Merkozy", kraje strefy euro zobowiązały się przekazać MFW 150 mld euro na walkę z kryzysem, a państwa spoza tej strefy 50 mld euro. Polska przyjęła wręcz z zadowoleniem zobowiązanie przekazania aż 6 mld euro z rezerw dewizowych NBP. Przeciwko pożyczce dla MFW protestują u nas jedynie PiS i Solidarna Polska, które uważają, że Polski nie stać na pomoc dla bogatszych krajów strefy euro.

Profesor Rybiński chyba wie, gdy mówi o bilionach euro ukrytych sprytnie przez Włochy. Ponadto rezerwa NBP ma służyć utrzymaniu stabilności systematycznie słabnącej polskiej złotówki. Co charakterystyczne, Niemcy odrzuciły pomysł wspomagania zadłużonych krajów przez unijny Europejski Bank Centralny we Frankfurcie nad Menem.

Kompletnie nic to jednak nie daje do myślenia koalicji, która bezkrytycznie wspiera rząd Donalda Tuska. Traktują pożyczkę jako "dobry interes" i liczą na unijne pieniądze, magiczne 300 mld złotych dla Polski. Skąd ta pewność, że tak będzie? Czy zadłużone kraje będą w stanie płacić unijne składki, skoro zaciągną następne pożyczki. Skąd ta naiwna wiara w reformy w krajach rządzonych przez premierów nasłanych im przez Brukselę. A czy przykład Węgier, którym MFW odmówił udzielenia 20 mld euro pożyczki w chwili, gdy rząd wzmocnił ustawowo pozycję swojego centralnego banku, nie daje do myślenia?

Zrzutka do kasy MFW w celu ratowania zadłużonych krajów strefy euro dowodzi fiaska projektu pod nazwą Unia Europejska i jej organów, na czele z Komisją Europejską. Wspólna waluta okazała się fikcją, gdyż wspólny pieniądz wymaga jednolitych gospodarek i jednolitego ośrodka decyzyjnego realizującego politykę fiskalną.

Nadzorowaniem wykonywania umów kredytowych ze środków uzyskanych z pożyczek będzie się zajmował MFW kierowany przez najbogatsze kraje świata (USA, Niemcy, Japonia, Francja i Wielka Brytania). Duet "Merkozy" ma w tym gronie najwięcej do powiedzenia, szczególnie w sprawach europejskich. Takich możliwości nie mają inne kraje strefy euro. Francja i Niemcy najwięcej (po USA) wpłacają na MFW i mają swojego dyrektora generalnego, Francuzkę Christine Lagarde.

Narzucenie krajom Unii wpłaty pożyczek, której stronami umowy mają być MFW i poszczególne rządy, jest odejściem od traktatowego funkcjonowania Unii Europejskiej, dowodem klęski tego stricte politycznego projektu. I jest to chyba początek funkcjonowania nowej Unii sterowanej bezpośrednio przez dwóch, jak na razie, hegemonów - Niemcy i Francję.

Polska pożyczka dla MFW to błędna decyzja, która osłabia naszą suwerenność polityczną i gospodarczą.

Dla mnie człowiek, to c+u+d, czyli ciało + umysł + dusza. I o tych sprawach myślę i piszę od czasu do czasu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka