Upadek rządu Donalda Tuska jest tylko kwestią czasu. Problem w tym, że gdy nastąpi dopiero z końcem kadencji, tym większy będzie upadek państwa. Tak destrukcyjna, obca polskim interesom stała się ta władza. Dziś wciąż rządzą, bo mają w tym własny interes - twierdzi były premier Jan Olszewski, ale nie miejmy złudzeń, gdy państwo będzie upadało, wyniosą się z niego albo - dodam od siebie - zaprowadzą metody rządów Łukaszenki.
Likwidację, zanikanie, dewastację państwa prof. Jadwiga Staniszkis nazywa socjologicznie "odpaństwawianiem". To polityka regionalizacji, która wpisuje się w plany federacyjne UE. Jak zwał, tak zwał. Faktem jest, że nie ma dziś żadnej dziedziny życia gospodarczego, politycznego, społecznego i kulturalnego, która nie świadczyłaby o zbliżającym się upadku III RP, tej transformacyjnej efemerydy powstałej w miejsce PRL.
Mówi się, że władza demoralizuje i dodaje się zwykle, że władza absolutna demoralizuje absolutnie. Demoralizacja III RP powstała w wyniku kłamstwa. Najpierw na rasistowskim wręcz dzieleniu społeczeństwa na bardziej i mniej wartościowe, na hodowaniu demonicznego wręcz strachu przed opozycją, a po 10 kwietnia 2010 roku na kłamstwie smoleńskim i strachu przed skutkami ujawnienia prawdy o katastrofie. Jesteśmy wszyscy prawie pewni, co tam się wydarzyło. Wciąż jednak poszukujemy dowodów na całą prawdę. Lumpenelity III RP też się domyślają, a może nawet wiedzą, co się stało w Smoleńsku, ale robią wszystko, by prawda nie ujrzała światła dziennego. Zakładnikom kłamstwa smoleńskiego wydaje się, że brak prawdy daje dziś najlepszą legitymizację władzy - wobec UE, Rosji i biednych zastraszonych obywateli.
Minęło zaledwie dwa i pół miesiąca od rozpoczęcia przez Tuska ponownych rządów. Z szumnie obiecywanych przez Platformę 300 mld zł z UE śmieją się nawet autorzy tej kłamliwej wyborczej reklamy. W zamian rząd chce ogołocić rezerwy walutowe NBP; 6 mld euro ma iść na pożyczkę dla MFW w celu ratowania strefy euro. Szybkim zrujnowaniem państwa i naszych domowych budżetów grozi pakiet klimatyczno-energetyczny. Rząd nie widzi potrzeby jego renegocjacji, jak w PRL za czasów RWPG. Płacimy już bardzo dużo za gaz i ropę, co najbardziej odbija się na cenach wszystkich towarów i usług. Mamy strajki kierowców tirów, blokady stacji benzynowych i zapowiedź ściągnięcia w tym roku 1,2 mld zł z tytułu mandatów. Kwotę tę wpisano do budżetu. Donald Tusk, który naśmiewał się z Jarosława Kaczyńskiego ("Tylko ktoś, kto nie ma prawa jazdy, może stawiać nowe fotoradary"), właśnie zadecydował o zainstalowaniu 300 nowych tego typu urządzeń.
Nadal nie znamy rzeczywistego zadłużenia Polski. Ustawa refundacyjna podniosła ceny leków i ograniczyła do nich dostęp. Wywołała protesty lekarzy i aptekarzy, które będą kontynuowane. Decyzja o podwyżce wieku emerytalnego już zmobilizowała 700 tysięcy protestujących. Ze strajku nie rezygnują strażacy, Straż Graniczna i służba więzienna, trzy grupy służb mundurowych pominięte przy obietnicy podwyżki pensji dla policji i wojska. Są plany likwidacji szkół, których nie mogą utrzymać samorządy. Internauci zagrożeni ograniczeniem swobody działania internetu, wskutek podpisania przez rząd Tuska porozumień ACTA, także nie zrezygnują z protestów. W Warszawie 2 tysiące młodych ludzi krzyczało "Precz z cenzurą!". Właśnie się przekonali, jak rok temu spółdzielcze SKOK-i czy pół roku temu mieszkańcy "jądrowych" Gąsek, że władza nie musi niczego uzgadniać i z nikim niczego konsultować. Usłyszeli nawet od szefa BBN, że ataki na rządowe strony internetowe mogą być powodem wprowadzenia stanu wyjątkowego.
Najbardziej jednak niepokoi zagrożenie demokracji i wolności słowa w Polsce. Ponad 20-letnia symbioza jednej partii politycznej z zaprzyjaźnionymi głównymi mediami, restrykcje KRRiT w stosunku do Telewizji Trwam i największa w Europie liczba podsłuchów telefonicznych. Witajcie w głębokim PRL!
Dla mnie człowiek, to c+u+d, czyli ciało + umysł + dusza. I o tych sprawach myślę i piszę od czasu do czasu.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka