dla "samotnych" matek.
Nadal w temacie związków dudni! Wczoraj u Lisa. Może najwyższy czas, żeby powiedzieć wprost: rejestracja związku oznacza likwidację przywilejów dla matek "samotnie" wychowujących dzieci. Przy takim postawieniu sprawy, liczba zwolenników "związkowej wolnej miłości" z całą pewnością zmaleje.
Może nawet sam zacznę popierać rejestrację wolnych związków. No tak. W końcu cwaniaki od wyłudzania zasiłków i uznający normalnych ludzi za frajerów straciliby przywileje!
PO jest poważnie rozdrażnione przegraną w sejmie i widać, że nie odpuszczą. Posłanka Joasia Kluzik-Rostowska dostała zadanie i ma zamiar je wykonać. A skoro groźba dostarczania szczęścia przez partię miłości jest nadal realna, nadszedł czas policzyć straty grożące "samotnym" matkom:
- utrata zasiłków dla samotnie wychowujących dzieci
- utrata punktów za (sieroce) pochodzenie dziecka (przy przyjęciach do przedszkola)
może wprowadzić zakaz odbierania dziecka przez nierejestrowanego tatusia?
- utrata wspólnego rozliczania podatku z dzieckiem
i do tego komplikacje np przy spłacaniu rat za mieszkanie. Przy rejestracji związków może się okazać, że nasz ukochany partner spłacał "nasze" mieszkanko przez 8 lat wspólnie z tamtą, a przez 5 lat razem ze mną. I jak teraz podzielić "moje" mieszkanie? Podział majątku przy takiej operacji to dopiero wyzwanie!
Mało tego, Joasia powiedziała, że o wspólnym opodatkowaniu i zwolnieniu z podatku od darowizny i spadku nie ma mowy. Inna sprawa, to porównywalne poziomy dochodów, nic nie dają przy wspólnym opodatkowaniu...
Pod koniec stycznia Agata Czerniak pytała w swojej notce: Żyję w związku partnerskim - i co mi zrobicie?
Nic nie zrobimy, proszę się nie obawiać. Możemy co najwyżej życzyć znalezienia mężczyzny, którego Pani pokocha z wzajemnością i z którym będzie Pani chciała przeżyć życie. Sprawa nie jest prosta. Dużo prościej nająć kogoś na jakiś etap życia z założeniem, że chwilowo sobie odpowiadacie. (Skoro sobie "odpowiadacie" to nie chrzańcie, że się "sprawdzacie"). agataczarniak.salon24.pl/
Żądanie wspólnego opodatkowania, dziedziczenia i podatku od spadku... są wołaniem o kolejne przywileje, mimo, że "nie chce się" spełnić warunków jakie są wymagane aby na "przywileje" zasłużyć. Słuchając wysuwanych roszczeń nie sposób uniknąć skojarzenia, że dorasta kolejne pokolenie wychowywane bezstresowo; czyli mówiąc po polsku: skrajnych egoistów.
Zewsząd słychać daj, dajcie, należy mi się....
23% dzieci żyje "bez" ojca. Powód wszyscy znają! Tylko dlaczego taka solidarna zmowa milczenia otacza prozaiczną prawdę - ślub się nie opłaca!
Ile jest w tym winy młodych, a ile starych...?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)