Wszystko, co dobre (za) szybko się kończy, więc i dla K. Marcinkiewicza nadszedł czas powrotu do kraju. To nawet ciekawe zjawisko. Czołowi "specjaliści" zatrudniani w "CITY" średnio po pięciu latach wracają... Ciekawe dlaczego? Czyżby przestawali być "specjalistami"? A może ich "wiedza" po prostu się "zdezaktualizowała"? Wycisnęli co się dało i wyrzucają na bruk. A może po prostu muszą zwolnić miejsce dla następnego...?
Wyjazdy po kasę za zasługi polityczne to niestety stały fragment gry. Ludzie, którzy w kraju pracując na najwyższych stanowiskach zarabiali grosze (Walc, Marcinkiewicz, Lewandowski, Bielecki, Buzek itd.) wyjeżdżają na intratne kontrakty po zakończeniu urzędowania na państwowej posadzie. Nikomu nie przeszkadza, że w jawny sposób odbierają zapłatę za "zasługi"? Na pewno nie przeszkadza tym, którzy już swoją "nagrodę" odebrali i oczywiście nie przeszkadza tym, którzy na swoją "nagrodę" ciężko "pracują".
Jednak dla Kazia konfitury się skończyły i teraz "radź pan sobie sam". Teraz Kazio zakłada Instytut.... z ... Giertychem, Kamińskim, mało! z niesiołowskim. Pewnie. Lepszy najgorszy uniwersytet niż najlepsza szkółka a w niej powrót do nauczania fizyki.
Ps. Czy ktoś jeszcze pamięta, jak Kazio zakładał uniwersytet dla przyszłych polityków?
W Instytucie prawie jak na uczelni, można dostać tytuł profesora. Kasy z tego nie ma, ale może ktoś przygarnie na doradcę?. Może jakiś minister albo inny prezes, albo może nawet Prezydent weźmie na garnuszek?
Tylko tłok tam straszny. W końcu jest kryzys! Dla każdego nie wystarczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)