Nie będę wracał do starych oszustw grupy trzymającej władzę (obecną władzę). Wystarczy spojrzeć na ostatnie kłamstwo naczelnego Tuska o tym, kto jest odpowiedzialny za przyznanie Polsce "nagrody specjalnej" przez Komisję Europejską, czyli kary w wysokości 80 mln euro. Tusk swoim zwyczajem zrzucił winę PiS. I gotowe. Nie widać nikogo(*), kto faktycznie zna rzeczywiste przyczyny decyzji. Olejniczak tłumaczy się jakby był winnym, ale mimo że europoseł, nie miał pojęcia na jakiej podstawie została nałożona kara. Opowiadał, że jako minister ustalił procedury, które... powinni zrealizować następcy. Niewinny.
Po kilku dniach świąt, odgrzano starą sztuczkę PR. Ośmieszyć konkurentów politycznych. Ośmieszyć informację: Tusk kłamie. Wicie, rozumicie, my Polacy powinniśmy trzymać się razem. Szczególnie, gdy nas atakuje taka dla przykładu Bruksela. Wszyscy razem! I rządzący, i opozycja. Tak. Jak zwykle PiS tego nie rozumie i prostuje kłamstwo Tuska. Taka jest aktualna wizja marketingowa.
A kłamstwa Tuska?
Nie dziwią Lemingów, bo przyjmują bezkrytycznie oficjalną/obowiązującą wersję. Nasza władza ma zawsze rację. Od myślenia głowa może rozboleć.
Nie dziwią pozostałych, bo jeśli punktem odniesienia są kłamstwa od wyborów 2005 roku to można się było przyzwyczaić. Tym bardziej, że to kłamstwo akurat nie jest najgorsze.
Dyżurni durni żurnaliści też nie mają w zwyczaju docierać do informacji z pierwszej ręki więc albo powtarzają za Tuskiem, albo nie mówią nic.
I tak Tusk kłamie, a nikogo to nie obchodzi. Ale kogo to obchodzi?
(*) Europoseł Wojciechowski szybko napisał, że karę przyznano za KONTROLE w latach 2007-2010. A co ważne, uprzednio to sprawdził. Dokładnie: za brak kontroli zrealizowanych dotacji.


Komentarze
Pokaż komentarze