I to nie w jakimś sondażu telefonicznym czy ulicznym ale w badaniach pogłębionych. Badania zostały przeprowadzone w ramach "demokratyzacji" wyborów na wodza "przewodniej siły narodu".
Krótko mówiąc Platforma Obywatelska ma ponad 50% poparcia... we własnych szeregach.
Jeśli uwzględnić porządki z martwymi duszami, jakie podobno przeprowadzono przed wyborami, wynik jest zdumiewający. Oczywiście mogło się zdarzyć, że jakaś grupa nie zorientowała się, że apele o pozostanie w domach i olanie udziału w głosowaniu dotyczy referendum w sprawie odwołania HGW a nie wyborów na przewodniczącego PO. Wynika z tego, że co drugi członek partii ma trudności ze zrozumieniem przekazu. Jeśli wrzucenie karty do głosowania do kosza zamiast do urny wynika z braku zainteresowania sprawami partii, jakie wydarzenia wobec tego są dla tych ludzi ważniejsze niż wybory przewodniczącego? Nawiasem mówiąc jak w takiej sytuacji odbywają się wybory regionalne?
Hej platformersi! to ilu was jest? Czy nawet policzenie się przekracza wasze zdolności?
W ramach weryfikacji członków dużo mówiło się o skreśleniu J. Rokity. Ile było tłumaczenia, że od pięciu lat nie płacił składek a już po roku zaległości w opłatach następuje utrata praw i wykreślenie delikwenta z grona członków. W licznych komentarzach pominięto wówczas zupełnie wcześniejsze wydarzenie tego typu - poprzednią weryfikację. Przecież przy prawyborach na kandydata na prezydenta przeprowadzano identyczną akcję! Odbyło się to raptem przed 3 laty. Wtedy pan Jan miał już dwa lata zaległości w opłacaniu składek. Nie został wówczas wykreślony? Ciekawe, czy dostał kartę do głosowania na Bronka?
Może nie powinny nas obchodzić wewnętrzne sprawy w PO. Jednak, jeśli we własnych szeregach mają poparcie na poziomie 50% to jest to co najmniej intrygujące.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)