SIERPIEN' 80.
W lipcu 1980 roku zaczęły nadchodzić z rόżnych stron kraju informacje o wybuchających tu i όwdzie strajkach. Jeśli dla szerokiego ogόłu w Polsce, a przede wszystkim poza jej granicami mogły być one zaskoczeniem (zwłaszcza nadciągający sierpień), to dla uważnych obserwatorόw polskiej sceny politycznej były do przewidzenia. Czerwiec 1976 roku, kiedy to Gierek brutalnie rozprawił się z robotnikami protestującymi przeciwko podwyżce cen żywności, musiał być już dla nich pierwszym sygnałem nadciągającego kryzysu.
“(…)Nagle tłum poruszył się: przybył papież z towarzyszącymi mu dostojnikami Kościoła. Chwilę pόźniej Jan Pawel II ukazuje się wiernym; długo nie milknące oklaski…Rozpoczynają się uroczystości ku czci św. Stanisława, biskupa krakowskiego (900-lecie męczeńskiej śmierci). Papież wygłasza homilię przerywaną wielokrotnie oklaskami. I wzywa nas: “Musicie być mocni, Drodzy Bracia i Siostry! Musicie być mocni tą mocą, ktόrą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejόw”, a kończąc prosi jeszcze: “zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, ktόremu na imie “Polska”, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością – taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na Chrzcie Świętym – abyście nigdy nie zwątpili, i nie znużyli się, i nie zniechęcili – abyście nie podcinali sami tych korzeni, z ktόrych wyrastamy.” Przez rolnetkę odczytuję treść kilku rozpostartych nad tłumem transparentόw: “Niezależny Ruch Robotniczy”, “Niezależny Ruch Chłopski”, “Wolność i Niepodległość”, “Studenci za zmianą oblicza tej ziemi” ( transparent studentόw nawiązuje do modlitwy Jana Pawła II w dniu 2 czerwca 1979 r. w Warszawie: “Niech zstąpi Duch Twόj! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi! Amen.”). Wiernie oddają one atmosferę tych niezwykłych czerwcowych dni. Polacy – wielu z nich po raz pierwszy – poczuli się przez chwilę naprawdę wolnymi, poczuli smak wolności, ktόrego tak łatwo już się nie zapomina…. Rozlega się, kończąca uroczystości pieśń “Boże coś Polskę”, po czym Ojciec Święty przejeżdża przez Krakowskie Błonia białym, odkrytym “Starem” wśrόd wiwatującego na Jego cześć niezliczonego tłumu wiernych. Po obu stronach papieskiego samochodu powiewają dumnie dwie olbrzymie flagi z dużymi białymi orłami w koronie na czerwonym tle. Tłum faluje w wielkim uniesieniu…Gdy tak patrzyłem na ten dwu – może trzymilionowy tłum, miałem świadomość wielkości rozgrywających się na moich oczach wydarzeń i lepiej niż kiedykolwiek przedtem rozumiałem znaczenie i wartość duchowej siły Narodu, duchowej siły Polski.” To w atmosferze tych spotkań z papieżem rozpoczął się demontaż komunistycznego systemu w Polsce, ktόry zakończyć miała “Solidarność”. Nie miną trzy miesiące od opisywanych przeze mnie wyżej wydarzeń, gdy we wrześniu w Warszawie powstaje Konfederacja Polski Niepodleglej (Leszek Moczulski). Do lipca 1980 roku pozostaje tylko dziesięć miesięcy. Jeszcze w pierwszych dniach lipca Edward Gierek otrzymuje z rąk Edgara Faure medal Międzynarodowego Instytutu Badania Praw Człowieka z siedzibą w Strasburgu za „zasługi w krzewieniu pokoju i praw człowieka”(!), ale jest to już jeden z ostatnich, jeśli nie ostatni triumf szefa PZPR. Do 14 sierpnia (tego dnia rozpoczęła strajk załoga Stoczni Gdańskiej, a 18 sierpnia strajk podjęła Stocznia Szczecińska) pozostaje jeszcze tylko 40 dni. 15 sierpnia przed kamerami TVP wystąpił premier Babiuch. Powiedział m. in.: “Począwszy od lipca w szeregu miejscowości, zakładόw produkcyjnych i przedsiębiorstwach komunalnych mieliśmy do czynienia z okresowymi przerwami w pracy. Dziś zjawiska te w szerszej skali wystąpiły w Gdańsku.” Dopiero teraz władze zdecydowały się poinformować społeczeństwo o sytuacji panującej w kraju. Wiadomo było, że Gdańska ukryć się nie da. Pamiętano dobrze o tragedii Grudnia’70, kiedy to siły policyjno-wojskowe spacyfikowały manifestujących stoczniowcόw, zabijając wielu z nich. W końcu sierpnia sytuacja jest bardzo poważna. Robotnicy Wybrzeża twardo walczą o wolne związki zawodowe, a strajki rozszerzają się na cały kraj. Ze względu na sytuację w Polsce zachodnie biura podrόży rezygnują z kierowania do Polski turystόw, jednocześnie turystom, ktόrzy już przebywają w Polsce skraca się pobyt. TVP emituje fragment kazania prymasa Stefana Wyszyńskiego wygłoszonego na Jasnej Gόrze, w ktόrym przebija troska o losy Narodu i Ojczyzny.
***
Kiedy w ostatnich dniach sierpnia wysiadałem z pociągu na peron szczecińskiego dworca napięcie w kraju sięgało szczytu. Do Poznania to może pan dojedzie ale dalej..? – dzieli się ze mną swoimi wątpliwościami kasjerka PKP na Ślasku, sprzedająca mi bilet do Szczecina. Wprawdzie wiadomo już było, że trwają rozmowy między komisjami rządowymi a przedstawicielami strajkujących, ale jaki będzie ich rezultat, tego nie wiedział jeszcze nikt.
W tym samym czasie przedstawiciele Komisji Rządowej i MKS-u prowadzili trudne rozmowy w sprawie postulatu dotyczącego wolnych związkόw zawodowych. Dopiero rankiem, 30 sierpnia, przewodniczący MKS Marian Jurczyk poinformował przez radio o doprowadzeniu do porozumienia i o zakończeniu strajku. Jest zgoda na wolne związki zawodowe! Lotem błyskawicy rozeszła się po mieście wieść – osiągnięto porozumienie! Przemierzając tego dnia ulice miasta, słyszałem zewsząd to słowo – porozumienie. Około południa ukazały się na mieście ulotki, wydane przez Niezależną Drukarnię Stoczni “Warskiego” z wiadomością o wygranym strajku. Po dniach widocznego na ulicach przygnębienia, napięcie zostało rozładowane. W godzinach popołudniowych z budynkόw i murόw zaczęto usuwać flagi i plansze z hasłami popierającymi strajk. Szczecin wracał do normalnego życia.
Już trzeciego dnia pracy nadarza mi się okazja do zamanifestowania mej sympatii do nowego i bardzo szybko rozrastającego się wtedy, niezależnego samorządnego związku zawodowego. 3 października od godziny 12.00 do 13.00 ma miejsce ogόlnopolski strajk ostrzegawczy, ktόrego celem jest m.in żądanie przyspieszenia rejestracji NSZZ “Solidarność”. Punktualnie o godzinie 12.00 – na znak solidarności ze strajkującymi – wywieszam w oknie Stacji Uzdatniania Wody biało-czerwoną flagę, przyniesioną przeze mnie specjalnie na tę okazję z domu. Fakt wywieszenia przeze mnie flagi w czasie strajku nie uszedł uwadze pierwszego sekretarza POP PZPR, ktόry podejmuje prόbę polemiki z moją postawą. Wspόlnie z Leszkiem Henzoltem i Waldemarem Noconiem, ktόrzy pracowali tego dnia razem ze mna na jednej zmianie, dość łatwo odpieramy argumenty partyjnego sekretarza użyte przeciwko zakończonej przed chwilą akcji strajkowej, ktόre nie wytrzymują konfrontacji z naszymi. Jest to nieformalny początek istnienia “Solidarności” w naszym zakładzie. Przez kilka następnych dnidużo rozmawiamy z Waldkiem Noconiem o potrzebie utworzenia wolnego związku na terenie WPWiK. Rόwnież w tym samym czasie, razem z Leszkiem Henzoltem odwiedzamy kilkakrotnie siedzibę krakowskiego MKZ – tu przy ul. Karmelickiej, gdzie poza rόżnymi informacjami otrzymujemy pierwszy, powielony jeszcze tylko statut “Solidarności”. W połowie października rozpocznie się już formalna historia “Solidarności” przy WPWiK, gdy po przyjściu do pracy zredagowałem deklarację, w ktόrej podpisujący ją opowiadali się za założeniem NSZZ “Solidarność” w naszym zakładzie oraz wyrażali jednocześnie wolę przystąpienia do niego. Jeszcze tego samego dnia uzyskałem pod nią pierwsze podpisy. “Solidarność” olkuskich wodociągowcόw, ktόrą wόwczas zorganizowaliśmy, była pierwszym oddziałem wolnego związku powstałym przy WPWiK w wojewόdztwie katowickim.




Komentarze
Pokaż komentarze